piątek, 4 kwietnia 2014

"Trzech panów na włóczędze" - tym razem bez psa

"Trzech panów na włóczędze" jest humorystyczną XIX-wieczną powieścią podróżniczą Jerome'a K. Jerome'a.

Trzej panowie z Londynu, George, Harris oraz bezimienny narrator o imieniu J. (sam Jerome), znani z powieści "Trzech panów w łódce (nie licząc psa)" nie potrafią usiedzieć w jednym miejscu. Dostają nowego ataku "świądu stóp" i postanawiają wyruszyć na włóczęgę. Tym razem bez psa udają się do Niemiec, które chcą zwiedzić na rowerach.

Kultura i obyczaje Niemiec są dla angielskich dżentelmenów nich prawdziwym zaskoczeniem, co niejednokrotnie prowadzi do wielu nieporozumień i konfrontacji.  W dodatku, w drodze muszą nauczyć się, jak poradzić sobie z nowymi wyzwaniami, takimi jak: posługiwanie się mapą w górach, czy kupowanie poduszki.

"Trzech panów na włóczędze" to przykład humorystycznej XIX-wiecznej powieści podróżniczej. Podobnie jak w poprzedniej książce, przeważa ironiczne poczucie humoru Jerome'a. Przygody bohaterów, jadących na rowerach, okraszone są komicznymi zdarzeniami, opowiastkami i anegdotami z ich życia, które bawią czytelnika do łez. Na przykład, jak Harris zgubił żonę, jadąc z nią na rowerze, gdyż on jej powiedział "trzymaj się mocno", a ona usłyszała "zeskakuj". Czy opowieść o pewnym Szkocie, który dość oryginalnie oświadczył się swojej dziewczynie:
- Jestem biedny, Jennie, nie mam pieniędzy, ani ziemi.
- Wystarczysz mi za wszystko, Davie!
- Ale chciałbym dać ci coś ponadto, moja droga. Niestety, jestem biedny, Jennie i w dodatku brzydki.
- Cóż znowu, Davie! Znam przecież brzydszych od ciebie.
(...)
- Lepiej żyć z nieładnym mężem, Davie, niż z takim który ogląda się za dziewczynami i swoim zachowaniem sprawia kłopot rodzinie.
- Nie licz na to, Jennie, nie zawsze najpiękniejszy kogut wyskubuje najwięcej piór w kurniku. Wiesz przecież, że całe życie lubiłem uganiać się za dziewczynami i dlatego ciężko ci zapewne będzie żyć ze mną.

Jak się zakończyły te nietypowe zaręczyny, tego nie zdradzę, najlepiej poznać je samemu. Takich anegdotek jest oczywiście więcej. Czasem ma się wrażenie, że anegdoty te są najważniejsze, a przygody panów stanowią jedynie pretekst do ich opowiedzenia. Wprost nie sposób nie polubić trójki bohaterów, których przygody są niezwykle zabawne.

Książkę czyta się szybko, gdyż jest napisana lekkim i humorystycznym językiem. Każdy rozdział poprzedzony jest skrótem hasłowym, który zapowiada, co się wydarzy. Zapowiedzi te są także oryginalne i intrygujące np. "Subtelna sztuka prawienia komuś impertynencji w języku obcym", "Żart francuski dostosowany do poziomu młodzieży angielskiej" czy "Jak podrapać Salamandrę".

Polecam ją każdemu bez względu na wiek, szczególnie miłośnikom angielskiego humoru, książek podróżniczych z przymrużeniem oka oraz osobom, które chciałyby zobaczyć Niemcy oczami trzech panów, a także Jerome'a K. Jerome'a. Książka ta jest doskonała na poprawę samopoczucia.

Jerome K. Jerome (1859-1927) był angielskim pisarzem i dramaturgiem. Zasłynął z humorystycznej książki podróżniczej "Trzech panów w łódce nie licząc psa", poprzedniczki "Trzech panów na włóczędze". Powieść "Trzech panów na włóczędze", miała kilka tłumaczeń tytułu: "Trzej panowie na rowerach", Trzech panów w Niemczech (tym razem bez psa)".











Autor: Jerome K. Jerome
Tytuł: "Trzech panów na włóczędze"
Ilość stron: 250
Oprawa: miękka





Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytamy książki historyczne II
Europa da się lubić! (I poziom - Niemcy)
Jasna Strona Mocy (250 stron)
Książkowe podróże (Anglia, Niemcy)
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (1,2 cm)
Nie tylko literatura piękna
Rekord 2014 (46)
W 200 książek dookoła świata (Wielka Brytania)
Wyzwanie biblioteczne



Książka bierze udział w konkursie Zielono mi





26 komentarzy:

  1. Książka raczej nie w moim klimacie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też pewnie powiedziałabym, że to książka nie dla mnie, ale ten humorystyczny styl do mnie przemawia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że książka mogłaby Ci przypaść do gustu :)

      Usuń
  3. Taka lektura przydałaby mi się na dzisiejszy dzień. Jest taki pochmurny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Ponury dzień? U nas piękne słońce ;)

      Usuń
  4. Muszę koniecznie kiedyś wrócić do obydwu tomów. Co prawda ten drugi nieco mniej mi się podobał, ale przy obydwu świetnie się bawiłam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam oba tomy już dwa razy - lubię do nich wracać ;) Masz rację, pierwszy był lepszy, ale ten też niczego sobie :)

      Usuń
  5. Choć nie moje klimaty, jestem skłonna się skusić

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda na zabawną. Ten jakże szczery i uroczy dialog... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Od razu mi się spodobał ten dialog :P

      Usuń
  7. Myślę, że obie części mogą mi się spodobać, chętnie się za nimi rozejrzę. Zwłaszcza że rzadko trafiam na powieść z dużym poczuciem humoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie je przeczytaj, są świetne na poprawę humoru :)

      Usuń
  8. To jest książka na mój obecny nastrój - humor angielski lubię, więc spróbuje sobie nim poreperować troszkę swój :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jest do tego stworzona - do poprawy humoru :) Polecam także "Trzech panów w łódce (nie licząc psa)" ;)

      Usuń
  9. Dobre, coś w stylu Klubu Pickwicka. Bardzo przyjemne są takie książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda na coś, po co warto sięgnąć w smutne, szare dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zabawny ten fragment i zachęcający do lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam pytanie,czy w książce opisy mówią o braku szacunku dla zwierząt?Jest mi ta informacja potrzebna:)Czy zwierzęta są tam źle traktowane?Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Hm...z Twojej odpowiedzi widać,że jednak występuje w książce brak szacunku dla zwierząt.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, naprawdę nie pamiętam - nawet tego, czy w tej części było wspomniane o jakiś zwierzętach.

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)