Czy nieudany związek może wpłynąć na dalsze życie? Czy przez zbytnią ostrożność możemy przegapić kolejne uczucie? Na te pytania odpowiada powieść Piotra Kołodziejczaka.
Główną bohaterką jest Ewelina, 32-letnia wolna i niezależna kobieta sukcesu. Niedawno rozwiodła się z niewiernym mężem, który miał zupełnie inną wizję ich przyszłości. Początkowo ich związek należy do bardzo udanych, jednak powoli zaczęły pojawiać się w nim kolejne rysy, które doprowadziły do rozpadu ich toksycznego związku. Od tej pory Ewelina myśli tylko o sobie i nie pozwala zbliżyć się żadnemu mężczyźnie. Czy taka postawa może doprowadzić do czegoś dobrego? Czy zamykanie się na miłość jest właściwym rozwiązaniem?
To już moje trzecie spotkanie z twórczością Piotra Kołodziejczaka. Bardzo miło wspominam "W kajdankach namiętności" oraz "Kobietę niespodziankę". I byłam ciekawa, co wymyśli tym razem. Jednakże podczas jej lektury trochę się zawiodłam.
Główną bohaterką jest Ewelina, 32-letnia wolna i niezależna kobieta sukcesu. Niedawno rozwiodła się z niewiernym mężem, który miał zupełnie inną wizję ich przyszłości. Początkowo ich związek należy do bardzo udanych, jednak powoli zaczęły pojawiać się w nim kolejne rysy, które doprowadziły do rozpadu ich toksycznego związku. Od tej pory Ewelina myśli tylko o sobie i nie pozwala zbliżyć się żadnemu mężczyźnie. Czy taka postawa może doprowadzić do czegoś dobrego? Czy zamykanie się na miłość jest właściwym rozwiązaniem?
To już moje trzecie spotkanie z twórczością Piotra Kołodziejczaka. Bardzo miło wspominam "W kajdankach namiętności" oraz "Kobietę niespodziankę". I byłam ciekawa, co wymyśli tym razem. Jednakże podczas jej lektury trochę się zawiodłam.


