"Historia Miksa, Maksa i Meks" Luisa Sepúlvedy to ciepła opowieść o przyjaźni, oddaniu i zaufaniu pomiędzy człowiekiem, kotem i myszą.
Kto z nas nie chciałby czasem cofnąć się do czasów dzieciństwa. Wtedy wszystko wydawało się takie proste. I nawet, jak pojawiał się jakiś problem, biegło się z nim do rodziców, którzy pomagali go rozwiązać. Niestety te lata już nie wrócą, ale można je przywołać w pamięci za sprawą książek dla młodych czytelników. Dzięki nim dzieciństwo wydaje się nie takie odległe. W ramach podróży do krainy dzieciństwa postanowiłam poznać twórczość Luisa Sepúlvedy, autora z Chile. Jako pierwszą wybrałam "Historię Miksa Maksa i Meks" (pewnie dlatego, że uwielbiam koty).
Maks i jego kot Miks mieszkali w domu w Monachium. Od dzieciństwa spędzali ze sobą sporo czasu, byli dla siebie wiernymi towarzyszami, którzy się wspierali i mogli na siebie liczyć w każdej sytuacji. Kot pilnował kredensu, by nie zakradł się jakiś intruz, a chłopiec dbał o kocie potrzeby. Łączyła ich przyjaźń.
Kto z nas nie chciałby czasem cofnąć się do czasów dzieciństwa. Wtedy wszystko wydawało się takie proste. I nawet, jak pojawiał się jakiś problem, biegło się z nim do rodziców, którzy pomagali go rozwiązać. Niestety te lata już nie wrócą, ale można je przywołać w pamięci za sprawą książek dla młodych czytelników. Dzięki nim dzieciństwo wydaje się nie takie odległe. W ramach podróży do krainy dzieciństwa postanowiłam poznać twórczość Luisa Sepúlvedy, autora z Chile. Jako pierwszą wybrałam "Historię Miksa Maksa i Meks" (pewnie dlatego, że uwielbiam koty).
Maks i jego kot Miks mieszkali w domu w Monachium. Od dzieciństwa spędzali ze sobą sporo czasu, byli dla siebie wiernymi towarzyszami, którzy się wspierali i mogli na siebie liczyć w każdej sytuacji. Kot pilnował kredensu, by nie zakradł się jakiś intruz, a chłopiec dbał o kocie potrzeby. Łączyła ich przyjaźń.







