czwartek, 15 maja 2014

"Śmierć w Breslau" - międzywojenny Wrocław

"Śmierć w Breslau" to debiut literacki Marka Krajewskiego. Powieść, osadzona jest w latach 30. XX wieku, zawiera w sobie elementy czarnego kryminału i horroru.

Nie sztuką jest napisać powieść rozgrywająca się w rodzinnym mieście. Sztuką jest opisać swoje miasto z czasów, w których się jeszcze nie żyło i sprawić, by było to wiarygodne. Takiego trudnego zadania podjął się Marek Krajewski i stworzył "Śmierć w Breslau" - kryminał, którego akcja osadzona jest w latach 30. XX wieku.

We Wrocławiu (nazywanym Breslau) dochodzi do makabrycznej zbrodni. W brutalny sposób zostaje zamordowana Mariette von der Maltena, córka wrocławskiego barona. Twarz wykrzywiona była jakby gwałtownym atakiem paraliżu. Girlandy jelit walały się po bokach rozciętego ciała. Rozdarty żołądek pokazywał nieprzetrawione resztki jedzenia. (...) Wśród krwi i śluzu poruszał się mały, ruchliwy skorpion. Śledztwo prowadzi Eberhard Mock, radca Wydziału Kryminalnego Prezydium Policji, który bardzo szybko znajduje kozła ofiarnego i zamyka sprawę. Ojciec dziewczyny jest jednak niezadowolony z jego pracy i sprowadza z Berlina Herberta Anwaldta, specjalistę od kryminalistyki. Czy wspólnymi siłami uda się znaleźć mordercę?

Eberhard Mock i Herbert Anwaldt to osoby z pozoru tak różne, a jednak mające ze sobą wiele wspólnego. Obaj są doświadczeni przez życie. Nie potrafią stworzyć szczęśliwego związku. W dodatku obaj są raczej postaciami negatywnymi niż pozytywnymi.

Mock od początku wzbudził moją niechęć, nie udało mi się go ani trochę polubić. Choć służy w policji, to jego metody często nie są zgodne z prawem. Często posługuje się szantażem oraz przypomina o długach wdzięczności. Na każdego potrafi coś znaleźć, a gdy mu się to uda, "trzyma w imadle" takiego nieszczęśnika. Jak sam przyznaje: To "imadło" to u jednego hazard, u drugiego - harmonijnie zbudowani efebowie, a u jeszcze innego - żydowskie pochodzenie. Zaciskając to imadło, wygrałem niezliczoną ilość razy. Dlatego pnie się po szczeblach kariery i nawet gestapo czuje przed nim respekt. Nie stroni od alkoholu, korzysta z usług prostytutek i zdradza żonę, która jest mu zbędna. Marzy o dziecku, którego mieć nie może.

Herbert Anwaldt pracownik berlińskiej policji od pół roku ma problemy z alkoholem, dlatego został oddelegowany do Wrocławia. Jemu także nie układa się z kobietami. Początkowo niewiele wiemy o jego przeszłości, prócz tego, że narzeczona zostawiała go dla innego oraz wychowywał się w sierocińcu. Jednak powoli okrywamy jego mroczną tajemnicę.

Ich drobiazgowe śledztwo ukazuje mroczny obraz międzywojennej rzeczywistości, w której liczą się układy. Wrocław przedstawiony jest jako miasto zepsute moralnie, w którym prym wiodą korupcja i szantaż. To zdegradowany świat przestępców, essesmanów i prostytutek. Należy przy tym pamiętać, że także początki faszyzmu i antysemityzmu. Autor świetnie opisał klimat międzywojennego Wrocławia, przepełnionego mrocznym erotyzmem.

Moim zdaniem ciekawym pomysłem jest wprowadzenie do powieści niemieckich nazwisk oraz ówczesnych nazw ulic i placów. I tak mamy np. Tauentzienplatz zamiast placu Kościuszki, Zwingerplatz zamiast placu Teatralnego czy Karlstrasse zamiast Kazimierza Wielkiego. Niestety dla czytelników nieznających niemieckiego oraz zbyt dobrze Wrocławia jest to duże utrudnienie. Niektóre miejsca, po których poruszają się bohaterowie zostały plastycznie opisane. Inne zostały tylko wymienione, przez co niekiedy od zbyt wielu ulic zawartych w jednym akapicie, może się zakręcić w głowie.

"Śmierć w Breslau" jest połączeniem czarnego kryminału z horrorem. Nie brakuje w nim zwrotów akcji, które diametralnie zmieniają punkt widzenia. Autor umiejętnie dozuje informacje, które są istotne dla sprawy. Mankamentem jest nierówna akcja, która raz jest dynamiczna, a raz zbytnio spowalnia. Na szczęście rekompensuje to zaskakujące zakończenie, które jest niedopowiedziane. Powieść polecam miłośnikom kryminałów retro oraz Marka Krajewskiego.

Warto wspomnieć, że "Śmierć w Breslau" to debiut literacki i zarazem pierwsza część cyklu o Eberhardzie Mocku. Pozostałe to: "Koniec świata w Breslau", "Widma w mieście Breslau", "Festung Breslau", "Dżuma w Breslau" oraz "Głowa Minotaura".

Marek Krajewski (ur. 1966) jest pisarzem specjalizującym się w kryminałach. Z wykształcenia filolog klasyczny. Zadebiutował w 1999 roku powieścią "Śmierć w Breslau". Na swoim koncie ma także cykl o Jarosławie Paterze oraz cykl o Edwardzie Popielskim.









Autor: Marek Krajewski
Tytuł: "Śmierć w Breslau"
Ilość stron: 212
Oprawa: miękka









Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytam opasłe tomiska (212 str.)
Czytamy książki historyczne
Czytamy serie wydawnicze (Wydawnictwo Dolnośląskie - Z odciskiem palca)
Debiuty pisarskie
Europa da się lubić (I poziom - Polska, Niemcy)
Historia z trupem
Jasna Strona Mocy (212 stron)
Kryminalne wyzwanie
Książkowe podróże (Wrocław, Drezno, Berlin, Mezopotamia, Opole, Nowy Jork)
Motyw zdrady w literaturze
Polacy nie gęsi II
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (1,6 cm)
Rekord 2014 (68)
Serie na starcie
W 200 książek dookoła świata (Polska)
Wyzwanie biblioteczne
Z literą w tle (autor na K)


Książka bierze udział w konkursie Zielono mi




29 komentarzy:

  1. Mój mąż pochłania wszystko co Marek Krajewski napisze, ja wręcz odwrotnie, nie odpowiada mi styl pisarza. Cieszę się, że Tobie książka przypadła do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Krajewskiego i myślę, że nie ostatnie :) Styl ma rzeczywiście charakterystyczny i nie każdemu musi się on podobać. Książka mi się spodobała, choć trudno mi się ją czytało z uwagi na te niemieckie nazwy ;)

      Usuń
  2. Gdy w książce pojawia się wątek związany z Wrocławiem - wtedy już wiem, że muszę koniecznie przeczytać tą pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę miłej lektury. Ciekawe, jak Tobie się spodoba :)

      Usuń
  3. Zdecydowanie latwiej czyta się książki Krajewskiego, gdy zna się Wrocław.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam we Wrocławiu w zeszłym roku i co nieco kojarzę, ale główny problem sprawiły mi niemieckie nazwy ;)

      Usuń
  4. Czarny kryminał połączony z horrorem? Zdecydowanie coś dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, myślę, że może Ci się spodobać :)

      Usuń
  5. Hmm mam trochę mieszane uczucia co do tego autora, bo czytałam jedną książkę i mnie nie zachwyciła ,,Dżuma w Breslau". Ale sądzę, że jeszcze sięgnę po coś innego : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego Cię nie zachwyciła, że zaczęłaś ten cykl od środka - powinnaś zapoznać się najpierw ze "Śmiercią w Breslau". A ja nie, to przeczytaj może powieść z innego cyklu autora, jak Ci się nie spodoba, znaczy, że nie pasuje Ci jego styl pisania ;)

      Usuń
  6. Od lat słyszę o tym autorze ale jakoś do tej pory nie udało mi się po niego sięgnąć. Czas to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, myślę, że warto poznać choć jedną książkę tego autora :)

      Usuń
  7. Akurat ostatnio ktoś mi to polecał, teraz to już muszę przeczytać :) Na razie czytałam "Erynie" Krajewskiego i średnio mi się podobały, ale to było parę lat temu, jak byłam młoda i głupia, więc muszę dać pisarzowi kolejną szansę.
    I co będziesz zwiedzać Wrocław podczas MFK z książkę w ręku? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz koniecznie, najlepiej przez MKF (bo będzie wykład o jego twórczości) :) Ja mam właśnie "Erynie" i przymierzam się do nich od dawna - mam nadzieję, że nie będzie z nimi tak źle :P

      Nie, nie będę jej brała, bo jest z biblioteki. Co najwyżej skseruję spis ulic ;)

      Usuń
  8. Styl Krajewskiego jest mroczny, dobrze wpisujący się w przedwojenny klimat. mnie chyba najbardziej zaintrygowały zakończenia jego książek - nigdy niepełne, niedokończone, tak jakby coś jeszcze czyhało na czytelnika po zamknięciu książki... No i polskie kryminały też mają potencjał - trzeba to podkreślać :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, styl przypominający czarny kryminał, który świetnie komponuje się z tamtymi czasami. W tym przypadku też było niedopowiedziane. I zastanawiam się, jak się zacznie druga część :) Pewnie, ze mają i muszę się przyznać, że do niedawna ich unikałam - zupełnie niesłusznie ;)

      Usuń
  9. Muszę w końcu zabrać się za książki tego pana po kolei. Problem w tym, że najpierw muszę wyskoczyć z kasy, bo wszystkie jego powieści chcę mieć na własność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko teraz kupuję kryminały, bo raz się je tylko przeczyta, a potem trzeba by było dostać amnezji, by po nie sięgnąć. Jak już to dostaję od wydawnictw. Tę akurat wypożyczyłam w bibliotece. Nie podoba mi się ten cykl aż tak, by mieć go w domu. Mam za to "Erynie" Krajewskiego ;)

      Usuń
  10. koniecznie muszę przeczytać! to lektura, która mnie zachęca i chcę poznać książki tego autora!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że mogłaby Ci się spodobać :)

      Usuń
  11. Tak się przymierzam do kryminałów Krajewskiego- a tu proszę u Ciebie recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie teraz już nie masz wyjścia i musisz przeczytać ;)

      Usuń
  12. Muszę w końcu wziąć się za książki Marka Krajewskiego. Wstyd, że jeszcze tego nie zrobiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, warto poznać choć jedną jego książkę :)

      Usuń
  13. Akurat dla mnie ten Wrocław, to nie jest jakiś specjalny atut. Ale z drugiej strony ryzyko jest niewielkie, bo to książeczka na jeden dzień czytania, a istnieje niewielka szansa, że autor spełni moje oczekiwania. Pewnie i tak zapomnę to nazwisko, ale postaram się mieć na uwadze. Przynajmniej jeszcze przez kilka dni :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie był, gdyż spodobało mi się to miasto, ale współczesne. Te niemieckie nazwy to był dla mnie prawdziwy horror :P Dlaczego niewielka szansa? Nie wiem, czy warto od razu tak negatywnie się nastawiać. Spróbuj, może Ci się spodoba ;)

      Usuń
  14. Z tej serii czytałam "Festung Breslau" i planuję zapoznać się z pozostałymi książkami z Mockiem w roli głównej. Było mrocznie i klimatycznie, ale również zwróciłam uwagę na nierówną akcję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej czytać je po kolei. Myślałam, że tylko w pierwszej powieści była nierówna akcja, a to widocznie taki urok autora ;)

      Usuń
  15. Kryminały bardzo lubię, wiec wypadałoby poznać twórczość naszego rodzimego "kryminalisty" :D

    OdpowiedzUsuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)