Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biblioteczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biblioteczne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 maja 2014

"Śmierć w Breslau" - międzywojenny Wrocław

"Śmierć w Breslau" to debiut literacki Marka Krajewskiego. Powieść, osadzona jest w latach 30. XX wieku, zawiera w sobie elementy czarnego kryminału i horroru.

Nie sztuką jest napisać powieść rozgrywająca się w rodzinnym mieście. Sztuką jest opisać swoje miasto z czasów, w których się jeszcze nie żyło i sprawić, by było to wiarygodne. Takiego trudnego zadania podjął się Marek Krajewski i stworzył "Śmierć w Breslau" - kryminał, którego akcja osadzona jest w latach 30. XX wieku.

We Wrocławiu (nazywanym Breslau) dochodzi do makabrycznej zbrodni. W brutalny sposób zostaje zamordowana Mariette von der Maltena, córka wrocławskiego barona. Twarz wykrzywiona była jakby gwałtownym atakiem paraliżu. Girlandy jelit walały się po bokach rozciętego ciała. Rozdarty żołądek pokazywał nieprzetrawione resztki jedzenia. (...) Wśród krwi i śluzu poruszał się mały, ruchliwy skorpion. Śledztwo prowadzi Eberhard Mock, radca Wydziału Kryminalnego Prezydium Policji, który bardzo szybko znajduje kozła ofiarnego i zamyka sprawę. Ojciec dziewczyny jest jednak niezadowolony z jego pracy i sprowadza z Berlina Herberta Anwaldta, specjalistę od kryminalistyki. Czy wspólnymi siłami uda się znaleźć mordercę?

czwartek, 17 kwietnia 2014

"Czarownice z Salem" - człowiek człowiekowi wilkiem

Głośne procesy czarownic z miasteczka Salem stały się inspiracją dla Arthura Millera, który napisał na tej podstawie 4-aktowy dramat. Jego "Czarownice z Salem" to naprawdę wstrząsająca lektura.

Kilka dni temu miałam okazję obejrzeć spektakl "Czarownice z Salem" w reżyserii Adama Nalepy. Choć sztuka grana jest na co dzień w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku, to w ramach 34. Warszawskich Spotkań Teatralnych zawitała do stolicy. Cieszę się, że udało mi się uczestniczyć w tym niezwykłym wydarzeniu, które zrobiło na mnie duże wrażenie (o czym napisałam w swojej recenzji). Po wyjściu z teatru postanowiłam poznać literacki pierwowzór Arthura Millera.

Dramat Arthura Millera został oparty na faktach historycznych, choć wydarzenia zostały trochę zmodyfikowane. Miasteczko Salem było wspólnotą religijną kościoła purytańskiego, której przewodził pastor Parris. Był to 45-letni mężczyzna, wdowiec, którego nie interesowały dzieci. Pod koniec 1691 roku jego córka Betty, jego bratanica Abigail Williams oraz ich koleżanki zostały przyłapane w lesie na dziwnych tańcach. Po tym wydarzeniu Betty popadła w tajemniczą chorobę, w wyniku której zapadały w śpiączkę.

wtorek, 15 kwietnia 2014

"Frankenstein" - powieść gotycka

"Frankenstein" Mary Shelley to pierwsza powieść gotycka epoki romantyzmu. Choć od jej powstania minęło prawie 200 lat, motyw tego potwora jest wciąż popularny. Powieść doczekała się wielu przeróbek i adaptacji filmowych.

Eliksiry życia, wskrzeszanie zmarłych, tajemnica długowieczności - tematy te fascynowały ludzi od zarania dziejów. Nic więc dziwnego, że powstało wiele powieści, w których opisana jest próba rozwikłania zagadki śmierci. Jedną z najbardziej znanych książek z tej tematyki jest "Frankenstein" Mary Shelley.

Głównym bohaterem jest Wiktor Frankenstein, który od lat młodości marzył o poznaniu tajemnicy życia i śmierci. Czytał dzieła sławnych alchemików, Korneliusza Agrypy, Paracelsusa oraz Albertusa Magnusa. Jednak szybko porzucił te mrzonki, gdy poszedł na studiach i poznał nauki przyrodnicze i chemię. Zafascynowany nową wiedzą, postanowił oddać się im, nie zważając na konsekwencje. Kilka lat później, już jako naukowiec, zaczął pracować w swoim szwajcarskim laboratorium, w którym przeprowadzał straszne eksperymenty, przekraczające granice ludzkiego pojmowania. I księżyc widział mnie, jak noc po nowy wytężałem swe siły, by z niesłabnącą i nie znającą wytchnienia energią ścigać naturę aż do jej najskrytszych tajników. Któż zdoła pojąć grozę tej potajemnej pracy, gdy wśród plugawych wyziewów grzebałem w grobach lub zamęczałem żyjącą istotę, by kiedyś ożywić bezduszną glinę!? (...) Zbierałem kości po kostnicach i ręką profana naruszałem te straszliwe tajemnice ciała ludzkiego. (...) Od ciągłego patrzenia na okropny materiał i jego straszne detale oczy wychodziły mi z orbit. Wiele potrzebnych mi materiałów otrzymywałem z rzeźni, niejedne pochodziły z sekcji zwłok. Nieraz z odrazą odwracałem się od swego zajęcia, choć mimo to, stale pobudzany niespokojną, miotającą mnie gorączką, doprowadzałem tymczasem dzieło swe do końca.

poniedziałek, 24 marca 2014

"Wybór dramatów" Czechowa

"Wybór dramatów" Antoniego Czechowa zawiera utwory ukazujące życie rosyjskiej inteligencji końca XIX wieku. Niestety opisane historie nie są optymistyczne, wprost przeciwnie. Niemniej jednak warto je poznać.

Niedawno byłam w Teatrze Dramatycznym na spektaklu "Trzy siostry" w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej. Pod jej wpływem pomyślałam sobie, że czytałam tyle opowiadań Antoniego Czechowa, a nigdy nie znalazłam czasu na jego dramaty. Postanowiłam więc to zmienić i poznać jego najsłynniejsze utwory dramatyczne.

"Wybór dramatów" zawiera 5 utworów: "Płatonow", "Mewa", "Wujaszek Wania", "Trzy siostry" oraz "Wiśniowy sad". Mimo że każdy z nich opisuje inną historię, to łączy je jedno - ukazanie życia rosyjskiej inteligencji końca XIX wieku. Przewija się w nich motyw straconych złudzeń, pogrzebanych nadziei, rozczarowania. Co więcej, dramaty te skłaniają do refleksji na temat ludzkiego bytu. Wspomnę jedynie o trzech z nich, które najbardziej przypadły mi do gustu.

sobota, 25 stycznia 2014

Kim jest "Król zamczyska"?

Zamczysko odrzykońskie znane jest głównie z "Zemsty" Aleksandra Fredry, który na jego tle umieścił akcję swojej powieści. Mało kto wie, że opisał je także Seweryn Goszczyński w "Królu zamczyska".

Ruiny zamków są częstym motywem literackim, szczególnie w powieści gotyckiej. Wszystko zaczęło się w 1765 roku, kiedy to Horace Walpole napisał "Zamek w Otranto" - pierwszą powieść gotycką. W tym gatunku tworzyli także m.in. Klara Reeve ("The Old English Baron. A Gothic Story"), Anne Radcliffe ("Zamek Udolpo"), Mary Shelley ("Frankenstein"). Z polskich pisarzy wymienić można: Annę Mostowską ("Strach w zameczku", "Zamek Koniecpolskich"), Zygmunta Krasińskiego (m.in. "Zamek Wilczki", "Agaj-Han"), Józefa Ignacego Kraszewskiego (m.in. "Czercza mogiła"). Powieść gotycką napisał także Seweryn Goszczyński.

Główny bohater powieści Goszczyńskiego przebywając w Galicji, trafia w okolice Krosna, gdzie odkrywa ruiny gotyckiego zamku.  Nie każdemu zapewne z moich braci wiadomo, że Podgórze galicyjskie ukrywa miejsca najpiękniejsze w Polsce. (...) Obwód jasielski, a mianowicie brzegi Wisłoka od jego źródła aż do Pilzna, odznaczają się już fizjognomią tej krainy. Najwydatniejszym jednak rysem okolic Krosna, najmocniej pociągającym ku sobie moje oczy i serce, były zwaliska zamku odrzykońskiego. Jest bardzo ciekawy, co w sobie kryją i szuka sposobności, by je odwiedzić. Wkrótce poznaje Machnickiego, którego wszyscy uważają za wariata, gdyż nazywa siebie królem odrzykońskim, władcą zamczyska. Kim jest ów człowiek i jakie skrywa tajemnice?

środa, 22 stycznia 2014

"Dracula" - podstępny wampir

"Dracula" Brama Stokera zapoczątkowała modę na wampiry. Twórcy literaccy i filmowi wzorowali się na modelu stworzonym przez irlandzkiego pisarza.

Motyw wampira wywodzi się z mitów i legend. Nowoczesny wampir narodził się w XIX wieku, a konkretnie w 1819 roku - za sprawą Johna Polidoriego, lekarza i przyjaciela lorda Byrona. Jednak dziś mało kto pamięta o jego książce, gdyż przyćmił go wampir stworzony przez Brama Stokera. Przez długi czas pisarze wzorowali się właśnie na takim ujęciu wampirów. Moim zdaniem tradycyjny wampir, stworzony przez Brama Stokera, jest najlepszy.

Historię hrabiego Draculi zna chyba każdy. Ten demoniczny transylwański książę żywił się ponoć ludzką krwią, by zachować wieczne życie. Pewnego dnia poprosił młodego prawnika Jonathana Harkera, by ten pomógł mu sfinalizować zakup zamku w Londynie. Haker wyruszył więc w podróż do Transylwanii, nie wiedząc, że to pułapka. Na miejscu okazało się, że hrabia ma wobec niego zupełnie inne plany...

sobota, 18 stycznia 2014

"Wybór opowiadań" Poego

Dziś chciałabym zaprezentować Wam zbiór opowiadań Poego, w którym znalazły się znane i mniej znane utwory tego słynnego romantyka.

Z racji tego, że w zaprezentowanym przeze mnie kilka dni temu 2-tomowym zbiorze opowiadań nie znalazły się wszystkie utwory Poego, które lubię, poszukałam innej książki, stanowiącej uzupełnienie poprzedniej.

"Wybór opowiadań", o którym mowa zawiera kilka unikalnych utworów - wśród nich są m.in. "Serce-oskarżycielem", "Prawdziwy opis przypadku M. Waldemara", "Berenika", "Morella". Niestety niektóre opowiadania się powtarzają, m.in. "Czarny kot" oraz "Maska Czerwonego Moru", jednak różnią się tłumaczeniem. W tym przypadku przekładem zajął się Sławomir Studniarz, a nie Stanisław Wyrzykowski.

środa, 15 stycznia 2014

"Opowiadania" Poego - prekursora kryminału i horroru

Z okazji zbliżającej się 205. rocznicy urodzin Edgara Allana Poego, postanowiłam wrócić do opowiadań jednego z moich ulubionych pisarzy.

Twórczość Edgara Allana Poego poznałam dość późno, gdyż dopiero na studiach. Zaczęło się od "Złotego żuka" i "Skradzionego listu", które musiałam przeczytać na zajęcia z Poetyki. Styl tego amerykańskiego przedstawiciela romantyzmu tak bardzo mnie zaintrygował, że przeczytałam wtedy wszystkie utwory z antologii "Opowieści niesamowite".

Dziś chciałabym zaprezentować Wam zbiór opowiadań, który gromadzi większość twórczości Poego. Podzielony jest na 2 tomy, w których można znaleźć interesujące tytuły. Pierwsze wydanie pochodzi z 1956 roku, a wznowienie z 1986 roku. Mam nadzieję, że nie przestraszą Was te daty. Nie stan książek czy piękna okładka powinny przekonywać do czytania danej publikacji, lecz znajdująca się w nich treść. Na studiach przekonałam się, że właśnie te starsze wydania mają większą wartość, bo są opatrzone wstępem wybitnych literatów. Szczególnie dotyczy to książek z serii Biblioteki Narodowej oraz wydawnictwa Czytelnik.

czwartek, 9 stycznia 2014

"Maska" - gdzie czai się zło?

"Palec mnie świerzbi, co dowodzi, że jakiś potwór tu nadchodzi. Odsłońcie otwór, niech wnijdzie potwór!" - taki cytat z Makbeta wybrał sobie Dean Koontz na motto do horroru "Maska".

Na Deana Koontza trafiłam kilka lat temu. Do tamtej pory nawet o nim nie słyszałam (z horrorów czytałam jedynie dzieła Stephena Kinga, które towarzyszą mi do dziś). "Maska" była pierwszą i, jak na razie, jedyną książką, którą przeczytałam tego autora. Natknęłam się na nią w bibliotece i zabrałam na próbę. A nuż mi się spodoba - pomyślałam, choć bez przekonania. Miłośnicy Kinga wiedzą dlaczego. I muszę przyznać, że miło się zaskoczyłam...

Głównymi bohaterami są Carol i Paul Tracy - małżeństwo z krótkim stażem. Ona jest psychiatrą dziecięcym, on - wykładowcą na uczelni i pisze książkę. I choć odnoszą sukcesy, w ich życiu brakuje czegoś istotnego - dziecka. Niestety nie mogą go mieć z powodu bezpłodności Carol. Dlatego decydują się na adopcję, nie wiedzą nawet, jak ta decyzja wpłynie na ich życie. Zamieni się ono w pasmo katastrof, których uwieńczeniem będzie potrącenie przez Carol nastolatki o imieniu Jane. Kim w rzeczywistości jest ta urocza blond dziewczynka?