niedziela, 18 maja 2014

Idealny "Mąż zastępczy"

"Mąż zastępczy" Joanny Chmielewskiej to zabawna i ciepła powieść obyczajowa, która jednocześnie zmusza do refleksji nad własnym życiem.

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Joanny M. Chmielewskiej - "Karminowy szal", było bardzo udane. W związku z czym, gdy zobaczyłam jej nową powieść - "Mąż zastępczy", musiałam ją poznać. Musicie przyznać, że tytuł jest intrygujący.

Głównym bohaterem jest Piotr Kowalczyk, mężczyzna w średnim wieku, którego przed kilkoma miesiącami zostawiła żona i związała się z jego szefem. Jak można się domyślić, Piotr odszedł z pracy, gdyż nie chciał mieć z tym człowiekiem nic wspólnego. Potem nie mógł znaleźć stałego zajęcia, aż w końcu, przypadkiem, wpadł na nietypowy pomysł na biznes. Postanowił zostać... mężem zastępczym. Brzmi dziwnie? Nie ma się czego obawiać, Piotr nie został panem do towarzystwa, lecz "złotą rączką" od męskich prac domowych, której potrzebuje wiele samotnych kobiet. Cieknący kran, pomalowanie mieszkania czy montaż mebli - to dla niego żaden problem. Jak głosi jego ogłoszenie:


Zawsze jest miły, uśmiechnięty,
pracuje szybko, bez zachęty.
Naprawi, wkręci, zaszpachluje,
doradzi, ściany pomaluje.
Na stół wykłada wszystkie karty,
na propozycje jest otwarty.
A przy tym nie marudzi wciąż,
taki zastępczy mąż - nie mąż.

Jednak Piotrowi zdarzają się także zapytania o nietypowe zlecenia. Wyrzucenie nietoperza z mieszkania, ściągnięcie kota z drzewa czy przewiezienie skunksa własnym samochodem. Mężczyźnie coraz bardziej podoba się nowa praca i przynosi mu satysfakcję. Dodatkowo, dzięki temu zajęciu ma nadzieję poznać psychikę kobiecą i zrozumieć własną żonę. Czy mu się uda?

Jednak Piotrowi zdarzają się także zapytania o nietypowe usługi. Wyrzucenie nietoperza z mieszkania, ściągnięcie kota z drzewa czy przewiezienie skunksa własnym samochodem. Mężczyźnie coraz bardziej podoba się nowa praca i przynosi mu satysfakcję. Dodatkowo, dzięki temu zajęciu ma nadzieję poznać psychikę kobiecą i zrozumieć własną żonę. Czy mu się uda?

Piotr w nowym zajęciu poznaje całą masę nietuzinkowych kobiet - m.in. Józefinę Klepacką, antypatyczną starszą panią zapatrzoną w swojego kota Hrabiego jak w obrazek i niedopuszczającą do siebie ludzi; Jagodę Węgielską i jej córeczkę Antosię, która jest żądna wiedzy i zadaje całe mnóstwo pytań, także niewygodnych oraz Jolanty Czernik, która postanowiła napisać kryminał i ma wiele niecodziennych pomysłów fabularnych do sprawdzenia empirycznie. Nic więcej nie zdradzę, bo zepsułabym zabawę. Dodam jedynie, że dzięki jednemu ze zleceń Piotr trafia do Piwnicy pod Liliowym Kapeluszem, znanej z "Karminowego szalu" i to miejsce wywiera na nim duże wrażenie...

"Mąż zastępczy" to zabawna i ciepła powieść obyczajowa, która bawi i wzrusza. Czyta się ją bardzo szybko, gdyż jest napisana lekkim językiem, zanim się obejrzałam byłam już na końcu. Jej tematyka zdecydowanie różni się od nieco przygnębiającego "Karminowego szalu", który podobał mi się trochę mniej.

Mimo że powieść napisana jest w trzeciej osobie, to jednak wydarzenia opisywane są z perspektywy Piotra. Dzięki temu możemy poznać jego przemyślenia, wspomnienia i marzenia. Szczególnie miło myśli o matce, na którą zawsze może liczyć, która zawsze czeka na niego z domowym rosołem - remedium na całe zło. Jej jednak jego nowa profesja nie do końca się podoba.

Dużym walorem tej książki jest dystans do świata autorki oraz wszechobecne poczucie humoru. Powieść zmusza także do refleksji nad własnym życiem. Może warto czasem postawić wszystko na jedną kartę, nie poddawać się, tylko walczyć o własne szczęście? Polecam ją miłośnikom powieści obyczajowych oraz Joanny M. Chmielewskiej. To znakomita lektura na poprawę humoru.

Joanna M. Chmielewska jest polską pisarką, specjalizującą się w powieściach obyczajowych i książkach dla dzieci. W swoim dorobku ma m.in. "Sukienkę z mgieł" oraz "Poduszkę w różowe słonie".









Autor: Joanna M. Chmielewska
Tytuł: "Mąż zastępczy"
Ilość stron: 286
Oprawa: miękka








Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytam nowości!
Czytamy polecane książki (przez Paulę)
Czytamy powieści obyczajowe
Europa da się lubić (I poziom - Polska)
Jasna Strona Mocy (286 stron)
Motyw zdrady w literaturze
Polacy nie gęsi II (najukochańsza mama)
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (1,9 cm)
Rekord 2014 (69)
W 200 książek dookoła świata (Polska)
W prezencie (Ż, Z)


Książka bierze udział w konkursie Zielono mi




30 komentarzy:

  1. Proza Joanny Chmielewskiej nie jest mi bliska. Ale po przeczytaniu wielu recenzji chyba się skuszę na próbę, na jakąś książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś poznać książki tej autorki, ja do tej pory czytałam dwie i się nie zawiodłam :)

      Usuń
  2. Z chęcią bym przeczytała tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też chcę przeczytać książki Chmielewskiej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam, ma bardzo lekki styl :)

      Usuń
  4. Czytałam dwie inne książki autorki i bardzo mi się podobały, "Mąż zastępczy" też już czeka na półce, niedługo się za niego zabieram :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na Twoją recenzję, ciekawa jestem, czy Ci się spodoba :)

      Usuń
  5. Czytałam kiedyś jedną książkę tej autorki, ale nie skusiłam się na inne : ) I czas to zmienić :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam Cię, że na "Męża zastępczego" warto się skusić ;)

      Usuń
  6. Jestem już po lekturze. Najbardziej bawiły mnie niecodzienne zlecenia, świetne pomysły miała autorka. Niebawem i moja recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak niecodzienne zlecenia, była genialne. Autorka ma pomysły ;) W takim razie zajrzę do Ciebie, bo jestem ciekawa Twojej opinii :)

      Usuń
  7. Czasem potrzebuję książki, która pozwoli mi się zrelaksować i odprężyć. Mam wrażenie, że ta idealnie pasuje na taką chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrelaksujesz się i pośmiejesz na pewno. Jest idealna na poprawę humoru i odstresowanie :)

      Usuń
  8. Czytałam "Karminowy szal", który wydał mi się dość słabą książką, więc tą sobie też chyba odpuszczę.
    Pozdrawiam Wikuniu xx.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się "Karminowy szal" podobał, do ostatniej chwili nie było wiadomo, co to za tajemnica. Ale "Mąż zastępczy" jest jeszcze lepszy. Skuś się, na pewno Ci się spodoba :)

      Usuń
  9. Wczoraj do mnie zawitała ta książka, więc niebawem będę ją czytać. Mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu równie mocno jak tobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję, że Ci się spodoba. I czekam na recenzję :)

      Usuń
  10. Skoro jest "zabawna i ciepła" to z chęcią ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że wkrótce przeczytam Twoją recenzję :)

      Usuń
  11. Bardzo ciepło wspominam tę powieść, jak i pozostałe autorki. Ta ma jeszcze to do siebie, że wciąga tak niepostrzeżenie, ani się obejrzałam, jak byłam w połowie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zanim się obejrzałam, byłam na końcu. Zdecydowanie lepiej mi się ją czytało niż "Karminowy szal", choć on też mi się podobał ;)

      Usuń
  12. jest taka akcja w necie .... mąż na godziny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domyśliłam się, że autorka czerpała skądś inspiracje ;)

      Usuń
  13. Bardzo lubię lekki styl i humor Pani Chmielewskiej :) "Męża" przeczytałam z największą przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię jej styl, ale z humorem spotkałam się po raz pierwszy. Poprzednia książka, którą czytałam, była trochę przygnębiająca.

      Usuń
  14. Ciekawa jestem tej autorki i jak czytam dwie pozycję udane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, choć nie ukrywam, "Mąż zastępczy" lepszy :)

      Usuń
  15. Nie znam jeszcze twórczości tej Pani, ale jeśli zachęcasz, to wypada spróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że warto. Polecam także "Karminowy szal" :)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)