wtorek, 6 sierpnia 2013

"Oślepienie" - znakomity thriller medyczny

Tajemnicze zgony młodych i zdrowych ludzi oraz bezwzględne porachunki mafijne - tak można opisać "Oślepienie" Robina Cooka.

Główną bohaterką jest 32-letnia Laurie Montgomery, która pracuje jako patolog w Zakładzie Medycyny Sadowej w Nowym Jorku. Choć to dopiero początki jest kariery, jest świetną specjalistką, która nie cofnie się przed niczym, by poznać prawdę. Wydawać by się mogło, że nie jest to odpowiedni zawód dla kobiety. Jednak Laurie wybrała ten kierunek, gdyż myślała, że stałe godziny pracy ułatwią jej połączenie stałych godzin pracy z życiem rodzinnym. W swojej ocenie bardzo się pomyliła - nie dość, że nie ma rodziny, to w dodatku z nikim się nawet nie spotyka.

Pewnego dnia przeprowadza sekcję Duncana Andrew, zamożnego młodego mężczyzny, który przedawkował kokainę oraz Frankiego DePasquala, ofiary gangsterskiej egzekucji. Wkrótce na jej stół trafiają kolejne ofiary zdradzieckiego narkotyku. Pani patolog zaczyna podejrzewać, że ma do czynienia z serią. Jednak jej przełożeni są innego zdania, dlatego postanawia rozwiązać tę zagadkę na własną rękę. Pomaga jej w tym porucznik Lou Soldano. Laurie nie przypuszcza nawet, że to dopiero początek niespodziewanych zdarzeń oraz jak wiele ryzykuje...

Muszę przyznać, że to jedna z moich ulubionych książek Robina Cooka. Poznałam dzięki niej Laurie Montgomery, której losy bardzo mi się spodobały (do tego stopnia, że przeczytałam wszystkie książki z jej udziałem). Moją sympatię wzbudził także Lou Soldano, który przypominał mi trochę detektywa Columbo. Tak samo jak filmowy bohater nie przejmuje się swoim wyglądem, gdyż najważniejsze jest dla niego śledztwo. Dlatego chodzi w znoszonym płaszczu i z kilkudniowym zarostem. Trzeba przyznać, że Cook świetnie nakreślił portrety psychologiczne postaci, m.in. Laurie, ambitnej i młodej pani patolog, nad którą ciąży tragiczna przeszłość oraz Lou, zakompleksionego detektywa.

Autor niezwykle precyzyjnie odtworzył także życie w Nowym Jorku oraz pracę patologów sądowych. Dużym pulsem są dokładne opisy sekcji zwłok, dzięki którym można się dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Autor opisuje wszystko z detalami i robi to niezwykle realistycznie. Choć wprowadza wiele terminów medycznych, to zostają one wyjaśnione w przystępny sposób.

Powieść czyta się jednym tchem, ponieważ napisana jest lekkim językiem. Opisana w niej historia wciąga czytelnika od pierwszej strony i tak pozostaje już do końca. Autor umiejętnie buduje napięcie poprzez dozowanie informacji oraz nagłe zwroty akcji. Jak na dobry thriller przystało, zakończenie jest zaskakujące i skłania do refleksji, czy takie rzeczy mogą dziać się naprawdę. Polecam tę książkę miłośnikom kryminałów, thrillerów medycznych oraz fanom Robina Cooka. A także osobom, które dopiero planują rozpocząć swoją przygodę z tym niezwykłym autorem.

Warto wspomnieć, że "Oślepienie" jest pierwszą książką z cyklu o parze patomorfologów – Laurie Montgomery i Jacku Stapletonie (który pojawi się dopiero w następnej książce). Kolejne powieści to: "Zaraza", "Chromosom 6", "Nosiciel", "Marker", "Kryzys", "Czynnik krytyczny", "Ciało obce", "Interwencja" oraz "Niebezpieczna gra". Para ta pojawia się także epizodycznie w "Polisie śmierci".

Więcej o tym niezwykłym pisarzu w moim artykule.






Autor: Robin Cook
Tytuł: "Oślepienie"
Ilość stron: 384
Oprawa: miękka






Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytamy serie wydawnicze (Thriller - wydawnictwo Rebis)
Trójka e-pik (książka ulubionego autora)




Recenzja zgłoszona do wakacyjnego konkursu dla syndykalistów na najlepszą zbrodniczą recenzję lata 2013.






33 komentarze:

  1. Nie znam autora, ale chyba pora poznać jego twórczość :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już kilka książek Cooka i wiem na co go stać. Dobrze wiedzieć, że jest seria książek z Laurie Montgomery, trzeba się rozejrzeć za tymi książkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie książki czytałaś? Koniecznie, bo jak pojawi się Jack Stapleton będzie jeszcze ciekawiej :)

      Usuń
  3. Widzę, że jesteś chyba największą fanką tego pisarza!!! :)
    Ja jeszcze nie mogę o nim nic powiedzieć, bo nie znam jego twórczości:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, na pewno są więksi fani ;) To musisz koniecznie nadrobić zaległości :)

      Usuń
  4. Kiedyś, dawno, dawno temu czytałam jakąś książkę Cooka. Tak mi się wydaje, że to on był autorem. Ale o szczegóły nie pytaj, bo ich po prostu nie pamiętam :)
    A z racji nawału książek do przeczytania, to niestety muszę stwierdzić, że póki co pana Cooka sobie odpuszczę, bo i tak w tym roku do biblioteki się nie wybiorę (w przyszłym prawdopodobnie też to mi się nie uda) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dawno czytałaś, to mogę Ci wybaczyć :P Ale Cook będzie zawiedziony, że nie chcesz Go poznać :P

      Usuń
  5. Jeszcze nigdy nie czytałam thillera medycznego, ale właśnie pożyczyłam z biblioteki Jacka Caba "Doktora śmierć", więc niedługo sama osądzę.

    Twoja książka brzmi świetnie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój ulubiony gatunek literacki. Przyznaję, że nie czytałam jeszcze żadnego thrillera medycznego innego autora niż Robin Cook. Ale wkrótce to się zmieni, bo mam w domu "Z chirurgiczną precyzją" Przygodzkiego.

      I jest świetna - polecam. Idealnie nadaje się na pierwsze spotkanie z Cookiem :)

      Usuń
    2. Właśnie ściągnęłam ebooki Cooka i Przygodzkiego, ale przeczytam za 100 lat, bo mam fajne inne przed nimi:D

      "Doktor śmierć" nie był wcale straszny, rozczarowałam się, jako sensacja doskonały, ale jako thiller marny - nie zmienia to faktu, że całkiem fajna pozycja taka na ocenę :)

      Usuń
    3. na ocenę 4 - zginęła mi 4ka:)

      Usuń
    4. To czytaj, bo jestem ciekawa, jak Tobie się spodoba mistrz thrillera medycznego :)

      Wydaje mi się, że bardziej horrory wywołują lęk niż thrillery. Przynajmniej mnie jeszcze żaden nie wystraszył. Jednak bardziej działają na moją wyobraźnię filmy ;)

      Usuń
  6. Czytałam jedną książkę tego autora - "Nano". Nastawiałam się naprawdę bardzo pozytywnie, bo to całkowicie moje klimaty. Jednak zawiodłam się, bo mnie trochę nudziła.. za mało napięcia i akcji. Boję się, że w przypadku kolejnych jego książek odczuję takie samo wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Oślepienie" pochodzi z lat 90. Wtedy jego książki dotyczyły bardziej medycyny. Natomiast "Nano" to już nowinki medyczne - Cook idzie z duchem czasu, co nie wszystkim może się podobać. Myślę, że powinnaś dać mu jeszcze jedną szansę. Niefortunnie zaczęłaś swoją przygodę z tym pisarzem, jako że "Nano" jest kontynuacją "Polisy śmierci". Mnie się podobały obie, choć wolę starsze jego książki :)

      Usuń
    2. To jest aż tak stara książka?!
      Nie no... może przesadzam... To tylko lata 90. ;/
      Naprawdę jest to thriller godny uwagi?
      W takim razie zaufam i kiedyś chętnie przeczytam coś, przez co po plecach przejdą mi ciarki :)

      Usuń
    3. Książka pochodzi dokładnie z 1992 roku, więc jest już dawno pełnoletnia :P Ale czemu się dziwić, Cook pisze już ponad 40 lat, zaczął w 1972 roku :)
      Naprawdę, nie polecałabym, gdyby nie był. Koniecznie :)

      Usuń
  7. Nie czytałam nic Cooka, bo thrillery medyczne to jedyne thrillery jakich unikam. Jakoś nie mogę się do nich przekonać, chociaż niedawno kupiłam "Chirurga" Gerritsen i może mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie czytałam jeszcze żadnego thrillera medycznego Gerritsen. Jakoś się boję konfrontacji Cook - Gerritsen. Choć raczej znam jej wynik :P

      Usuń
  8. Dam się namówić, może ja też polubię bohaterkę. :) Ale mam "Zarazę" w domu, książki ciągle nie przeczytałam, chyba będzie w końcu okazja. Czy chronologia w czytaniu tej serii jest konieczna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj się namówić. Niekoniecznie trzeba po kolei. Dopiero w "Zarazie" pojawia się Jack Stapleton - i zapewniam, że będzie jeszcze ciekawiej :)

      Usuń
    2. To jestem gotowa zaryzykować, najwyżej będzie na Ciebie. ;) No ale najpierw muszę doczytać mój zaległy stos biblioteczny i zaraz potem sięgnę po książkę Cooka. :)

      Usuń
    3. Dobrze, jestem w stanie wziąć na siebie tę odpowiedzialność :P "Zaraza" też mi się bardzo podobała, może ją opiszę. A na pewno "Chromosom 6", bo pasuje do jednego z wyzwań ;)

      Usuń
  9. do thrillerów medycznych rzadko zaglądam, ale nazwisko autora jest tak powszechnie znane, że śmiem stwierdzić, iż wyprzedza samą lekturę. wiele osób nie widziało, nie czytało, ale słysząc Cook, coś im się kojarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może warto to zmienić :) Ale zapracował na swoją sławę. Jeszcze ani razu nie zawiodłam się na jego książkach, a przeczytałam ich już większość ;)

      Usuń
  10. Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na tym autorze, więc i tę książkę na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, myślę, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  11. Cook to ten pan w którym jesteś zakochana? :D Ja raczej nie obdarzę go aż tak płomiennym uczuciem, ale być może sprawdzę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem w nim zakochana, 45 lat to trochę za duża różnica wieku :P Natomiast cenię go jako autora. Nie musisz obdarzać Go żadnym uczuciem, ale przeczytaj jakąś Jego książkę :)

      Usuń
  12. Thrillery Cooka czytałam z wielką pasją jakieś 15 lat temu. Dobrze, że przypomniałaś mi o tym autorze. Nie posiadam żadnej jego książki, ale rozejrzę się w bibliotece. Poprzednie egzemplarze również stamtąd miałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje zafascynowanie tym autorem trwa od jakiś 10 lat. Ja też na początku wypożyczałam w bibliotece. Jednak po latach kilka się uzbierało w domowej kolekcji, głównie z tego cyklu. Bo głupio nie mieć żadnej książki swojego ulubionego pisarza :)

      Usuń
  13. Bardzo lubię thrillery medyczne, a wiadomo, że Cook należy do mistrzów tego gatunku, ale...ja chyba jednak wyżej stawiam Tess Gerritsen. Tej książki Cooka nie czytałam jeszcze - straszne przeoczenie z mojej strony :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie czytałam thrillerów medycznych Gerristsen, więc nie mam porównania. Ale coś czuję, że jednak Cook będzie dla mnie numerem 1 ;)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)