środa, 10 lipca 2013

"Tryptyk" - świetny kryminał Karin Slaughter

"Tryptyk" to niezwykły kryminał z elementami thrillera i powieści psychologicznej. Brutalne morderstwa kobiet, sprawa sprzed lat i drobiazgowe śledztwo - tak można opisać powieść Karin Slaughter.

W Atlancie zaczynają ginąć młode kobiety. Psychopata, który dokonuje tych zbrodni, wykazuje się niezwykłą brutalnością. Szeroko otwarte oczy patrzyły beznamiętnie w ścianę. Od jednej z powiek odkleiły się sztuczne rzęsy i leżały pod lewym okiem, tworząc trzecią parę. Nos był złamany, policzek przemieszczony w miejscu, gdzie zgruchotano jej kość pod okiem. W otwartych ustach coś połyskiwało i kiedy Michael zbliżył się o kolejny stopień, zobaczył, że są po brzegi wypełnione płynem i że ten płyn to krew. Górne światło odbijało się w czerwonej kałuży jak księżyc w pełni.

Miejscowa policja postawiona jest w stan gotowości. Śledztwa prowadzi detektyw Michael Omerwood, który staje do nierównej walki z seryjnym mordercą. Musi przy tym rywalizować z agentem specjalnym Willem Trentem, który został przysłany w charakterze doradcy. W dodatku sprawcy morderstw szuka na własną rękę były więzień John Shelley. Co wyniknie z takiego obrotu spraw?

Trzeba przyznać, że Karin Slaughter świetnie zarysowała portrety psychologiczne bohaterów. Michael Omerwood to weteran wśród policyjnych detektywów. Niestety to typowy macho, który zdradza żonę, przez co od razu wzbudza niechęć w czytelniku. I nie pomaga nawet to, że ma upośledzone dziecko ani to, że służył w Iraku. Z kolei John Shelley to morderca-gwałciciel, który niedawno wyszedł z więzienia. Postać ta wzbudza w czytelniku skrajne emocje. Początkowo myślałam, że zasłużył na swój los, jednak z czasem zaczęłam mu współczuć. Natomiast Will Trent to szorstki ale profesjonalny agent specjalny, który mimo trudnego dzieciństwa wyszedł na ludzi. Bohater ten zaskarbia sobie sympatię czytelnika.

Fabuła książki oparta została na misternej intrydze sprzed lat. Powieść podzielona została na 3 części, a w każdej z nich pierwsze skrzypce gra inny bohater - Michael Omerwood, John Shelley oraz Will Trent. Dzięki temu możemy zobaczyć dane wydarzenie z różnych perspektyw. Muszę przyznać, że pierwszy raz spotkałam się z takim zabiegiem i bardzo mi się on spodobał. Co więcej, autorka wprowadza liczne reminiscencje do lat 80., kiedy to została zamordowana nastolatka Mary Alice Finney.

"Tryptyk" zakwalifikowałabym do powieści kryminalnej z elementami thrillera i powieści psychologicznej. Lekturę ułatwia lekki język, którym posługuje się Slaughter. W książce nie brakuje w nim także krwawych opisów z miejsc zbrodni i niestety wulgaryzmów. Autorka umiejętnie buduje napięcie, poprzez dozowanie informacji oraz niespodziewane zwroty akcji, które zmieniają sytuację o 180 stopni. Do tego dochodzą 3 różne perspektywy wydarzeń. Dzięki temu akcję śledzi się z zapartym tchem.

Książka skłania do myślenia. Czytelnik niejednokrotnie zastanawia się: jak to możliwe, czy takie rzeczy mogą dziać się naprawdę? Czy tak wygląda sprawiedliwość? Autorka bawi się z czytelnikiem, o czym świadczy zaskakujące zakończenie. Całość jest rewelacyjna, to jeden z lepszych kryminałów, jakie czytałam. Polecam tę książkę miłośnikom powieści kryminalnych oraz Karin Slaughter. Na pewno nie będzie to moje ostatnie spotkanie z tą autorką. Może przeczytam "Pęknięcie" z Willem Trentem w roli głównej.

Karin Slaughter jest amerykańską pisarką, autorką kryminałów i thrillerów. Zadebiutowała w 2001 roku powieścią "Zaślepienie". Na swoim koncie ma 3 serie kryminalne - Hrabstwo Grant (m.in. "Zaślepienie", "Płytkie nacięcie"), Will Trent ("Tryptyk", "Pęknięcie") oraz Georgia ("Geneza", "Piętno").








Autor: Karin Slaughter
Tytuł: "Tryptyk"
Ilość stron: 416
Oprawa: miękka





Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytamy kryminały (amerykańskie)
Czytamy serie wydawnicze (Thriller - wydawnictwo Rebis)
Pasionkowe Wyzwanie Czytelnicze (kryminał)
W prezencie (literka T)




Recenzja zgłoszona do wakacyjnego konkursu dla syndykalistów na najlepszą zbrodniczą recenzję lata 2013.



30 komentarzy:

  1. Jeżeli faktycznie zaczęłaś współczuć mordercy i gwałcicielowi, to coś tam musi być na rzeczy :O Mnie trudno złamać w stosunku do przestępców. Ech, mam tak samo jak Ty - znowu coś nowego i ciekawego by się przeczytało. Ale obiecałam sobie, że nie ruszę się do biblioteki, dopóki przez najbliższy czas nie doczytam tego, co już zachomikowałam w domu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś jest na rzeczy. Tym razem się złamiesz, jestem pewna ;) Ja też teraz od bibliotek trzymam się na dystans, bo kończy się to stosem książek, których nie mam kiedy czytać. Na szczęście ten tytuł pożyczyła mi znajoma i odstał swoje w kolejce :p

      Usuń
  2. Powieść kryminalna z elementami thrillera i powieści psychologicznej - w tym momencie nabrałam całkowitej pewności, że chcę przeczytać tę książkę. Poza tym podoba mi się okładka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O okładce już w recenzji nie pisałam, wszak nie powinno się oceniać książki w takich kategoriach. Ale mnie też się spodobała. Jeśli lubisz takie powieści, to ta jest dla Ciebie idealna :)

      Usuń
  3. Zaintrygowałaś mnie tą książką, będę się za nią rozglądała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że mam siłę przekonywania :)

      Usuń
  4. Czytałam kilka książek tej autorki, wspomniane "Pęknięcie" odebrałam akurat dość przeciętnie, bardziej podobała mi się "Geneza". Na "Tryptyk" zwrócę uwagę, lubię takie połączenia kryminału z thrillerem i elementami powieści psychologicznej - taka mieszanka mi bardzo odpowiada. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze pożyczoną "Genezę", którą wreszcie muszę przeczytać. Bo coś za bardzo się u mnie zadomowiła ;) Rozejrzyj się, jestem ciekawa Twojej opinii :)

      Usuń
  5. Przyleciałam jak ćma do światła na widok słów "świetny kryminał" :D Podczas ostatnich wizyt w księgarniach, rzucało mi się w oczy nazwisko tej autorki. Z chęcią coś jej bym przeczytała, ale na razie mam inne priorytety ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że "przyleciałaś" :) Muszę częściej dawać takie chwytliwe tytuły :P To jak znajdziesz chwilę, to poszukaj "Tryptyku".

      Usuń
  6. Znowu kryminał... Kurczę im bardziej próbuję usunąć się od tej tematyki to ona coraz bardziej mnie zalewa :P. Jednak ten "Tryptyk" jest dość interesujący. O dziwo, nawet okładka mi się podoba, a to już COŚ :D.

    Ale właśnie tutaj strasznie ciekawi mnie ten trójpodział na trzy poglądy trzech bohaterów. Normalnie jak w "Prawdziwej historii Czerwonego Kapturka", jeśli oglądałaś to wiesz o co mi chodzi ;p.

    Spokojnej nocy Ci życzę :*!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
  7. To znak, musisz podążyć tą ścieżką, niczym Czerwony Kapturek :P Tym bardziej rozejrzyj się za tą książką :)

    Zapomniałam uściślić w recenzji, że książka jest napisana w 3 osobie, a mimo to udało się pokazać 3 różne perspektywy. Nie oglądałam tego filmu, a powinnam? :P Widziałam za to "Gnomeo i Julia", skoro już jesteśmy przy tym temacie bajek :)

    Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn. dla samej fabuły to warto, naprawdę (to taki dziecięcy kryminał ;p), ale dla jakości to nigdy w życiu. Teraz robią takie komputerowe gó*no, że patrzeć nie można :P. Ale powtórzę, że fabuła niezła ;). A pod koniec nawet sam się zdziwiłem kto okazał się tym złym ;).

      A ja tego "Gnomeo..." nie oglądałem, bo mogliby zrobić coś rysunkowego, a nie ciągle te animacje i animacje komputerowe... Normalnie można siąść i płakać nad nimi ;D.

      Usuń
    2. Hm, dziecięcy kryminał. Czy to czasem nie oksymoron? Nie wiem, czy dzieci gustują w kryminałach :P

      Mnie znajoma powiedzmy "pożyczyła" i film po obejrzeniu wyleciał z laptopa. Szkoda miejsca :P Za to podobał mi się Shrek, pierwszy najlepszy. Potem coraz bardziej udziwniali. Skoro jesteśmy przy temacie animacji komputerowych :)

      Usuń
  8. książka leży i czeka na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może przyśpiesz jej kolej ;)

      Usuń
  9. Bez czytania książki już wiem, że lubię tego byłego więźnia Johna Shelly'ego. Czy to znaczy, że coś ze mną nie tak? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogę Ci zdradzić, czy to dobrze czy źle. Przekonaj się sam, czy masz dobrą "intuicję", czy jak to się u Was facetów nazywa :P

      Usuń
    2. Gdzieś słyszałem, że faceci nie mają intuicji, bo nie mieści się obok ego, ale to ściema :P

      Usuń
    3. A może "instynkt"? Jak zwał tam zwał, musisz się sam przekonać :P

      Usuń
  10. Zaintrygowałaś mnie tą recenzją, może zapoznam się z "Tryptykiem" :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię, kiedy w kryminałach prowadzone są śledztwa sprzed lat. Takie sprawy mają największe smaczki! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca prowadzona jest sprawa sprzed lat. Po prostu wypływa, o tak to ujmę. Skoro lubisz wznawianie śledztw sprzed lat to polecam Ci także "Kobietę w klatce".

      Usuń
  12. Najbardziej pociąga mnie w kryminałach zaskakujące zakończenie, a tego jak widzę tutaj nie zabraknie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Powiem krótko - to coś zdecydowanie dla mnie. Pierwszy plus za gatunek, drugi za postać mordercy, trzeci - za zakończenie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem kiedy w końcu wybiorę się do biblioteki, ale mam nadzieję, że w końcu przytargam jakąś książkę tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przytargaj, najlepiej "Tryptyk". Ciekawe, jak Tobie się spodoba :)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)