wtorek, 16 lipca 2013

"Łowcy głów" – wstrząsający kryminał

Dawno nie czytałam tak emocjonującego i wstrząsającego kryminału. Jest w nim wszystko, misterna intryga, nagłe zwroty akcji, stopniowe budowanie napięcia i zaskakujące zakończenie.

Łowca głów (po angielsku headhunter) zajmuje się wyszukiwaniem odpowiednich kandydatów na stanowiska oferowane przez jego klientów. W przypadku podpisania umowy między firmą a polecanym przez niego pracownikiem, łowca głów otrzymuje prowizję. Podobne obowiązki ma Roger Brown uważający się za najlepszego łowcę głów w Norwegii, któremu klient nigdy nie odrzucił zarekomendowanego kandydata, który, jeśli to konieczne, manipuluje, zmusza, łamie i wciska na siłę, któremu klienci ślepo wierzą w jego zdolności dokonywania oceny i bez wahania składają los firmy w jego – i tylko jego – ręce.

Niestety Roger nie czuje się doceniony finansowo przez swoich pracodawców. Jednak żadne kwoty nie są wystarczające, gdyż żyje się ponad stan. Jak wiadomo, piękna żona prowadząca galerię sztuki i okazała willa sporo kosztują. Dlatego bohater zajmuje się także polowaniem na dzieła sztuki swoich kandydatów. I robi to w dość oryginalny sposób. Proceder się sprawdza, dopóki nie poznaje Clasa Greve'a, idealnego kandydata na dyrektorskie stanowisko w Pathfinder, jednej z norweskich firm produkujących urządzenia śledzące. Jego przekonanie co do słuszności tej kandydatury ma także coś wspólnego z posiadanym przez Clasa zaginionym obrazem Rubensa. Roger widzi w tym swoja wielką szansę i nawet nie zdaje sobie sprawy, w jakie niebezpieczeństwo się pakuje. Jak można się domyślić, Greve staje się dla niego godnym przeciwnikiem - nie tylko na polu zawodowym...

Książka jest połączeniem powieści kryminalnej z elementami thrillera. Trudno by mi było zakwalifikować ją jednoznacznie. A to dlatego, że śledztwo nie jest tu najważniejsze, stanowi tło do mrożących krew w żyłach wydarzeń. Na początku trzeba uzbroić się w cierpliwość, gdyż akcja jest dość powolna (ale nie nudna). Możemy poznać pracę headhuntera od kuchni oraz metody stosowane przez FBI podczas przesłuchiwania podejrzanych. Podejrzewam, że był to celowy zabieg autora, który chciał w ten sposób uśpić naszą czujność. Jednak gdy Clas Greve wkracza do gry, wydarzenia dzieją się coraz szybciej. Następują nagłe zwroty akcji, które zmieniają perspektywę o 180 stopni. Autor buduje napięcie stopniowo poprzez dozowanie kluczowych informacji, czasem stosuje niedopowiedzenia, które czytelnik interpretuje na swój sposób i zwykle się myli.

Dużym plusem jest lekki, miejscami ironiczny język, który ułatwia i przyśpiesza czytanie. Autor wprowadza pierwszoosobową narrację, dzięki której możemy zobaczyć bieżące wydarzenia z perspektywy Rogera, poznać jego myśli i poczuć jego strach. Całości dopełniają krwawe i dość szczegółowe opisy. W dodatku, jak przystało na dobry kryminał, zakończenie jest rozbrajające i genialne – w życiu bym się takiego nie spodziewała. Musiałam cofnąć się do odpowiednich fragmentów książki, by wychwycić choć cień zapowiedzi takiego rozwiązania. Jednak nic takiego nie znalazłam, bo Nesbø umiejętnie prowadził grę z czytelnikiem. Dawno nie czytałam tak emocjonującego i wstrząsającego kryminału. Polecam go miłośnikom powieści kryminalnych oraz Jo Nesbø, a także osobom, które dopiero chcą rozpocząć swoją przygodę z twórczością tego autora. To moje pierwsze spotkanie z tym pisarzem i jestem pewna, że nie ostatnie.

Jo Nesbø (ur. 1960) jest norweskim pisarzem oraz muzykiem rockowym, członkiem zespołu Di Derre. Co ciekawe, z wykształcenia jest ekonomistą, pracował jako makler i dziennikarz. Zadebiutował w 1997 roku powieścią "Człowiek-nietoperz", która jest pierwszą częścią cyklu o Harrym Hole'u. Seria liczy już 10 książek (w Polsce ukazało się 9 z nich). Jednak książka "Łowcy głów" do niej nie należy. Nesbo jest także autorem cyklu dla dzieci o Doktorze Proktorze.








Autor: Jo Nesbø
Tytuł: "Łowcy głów"
Ilość stron: 224
Oprawa: miękka







Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytamy kryminały (skandynawskie)
Czytamy serie wydawnicze (Z odciskiem palca - Wydawnictwo Dolnośląskie)
Pasionkowe Wyzwanie Czytelnicze (kryminał)
Pod hasłem (homo sapiens)
Trójka e-pik (skandynawski kryminał)
W prezencie (literka Ł)




Recenzja zgłoszona do wakacyjnego konkursu dla syndykalistów na najlepszą zbrodniczą recenzję lata 2013.



32 komentarze:

  1. Skoro polecasz tę książkę na pierwszą przygodę z twórczością tego pisarza, to na pewno posłucham Twojej rady. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciszę się. Myślę, że można zacząć swoją przygodę z Nesbø od tej książki :)

      Usuń
  2. Czytałam jedną jego książkę i średnio mi się podobała. Chcę jednak zapoznać się też z innymi, bo nie warto wyrabiać sobie zdanie o autorze po jednej lekturze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może kolejne są jeszcze lepsze od tej. Mam zamiar się przekonać :)

      Usuń
  3. [SPOILER]Nie masz wrażenia, że na koniec z policjantów zrobili idiotów?[/SPOILER]

    Największym plusem tej książki jest właśnie dynamika i zakręcone zwroty akcji, również mi się podobała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [SPOILER] Zrobili i to koncertowo. Mało to prawdopodobne, ale genialne. Moją podejrzliwość wzbudziły także kradzieże obrazów, jeśli wiesz, co mam na myśli. Chyba trochę to naiwne ;)[/SPOILER] Oczywiście nie mogłam tego napisać w recenzji, by nie psuć zabawy ;)

      Zgadzam się, jeszcze się nie spotkała z takim skumulowaniem się zwrotów akcji w jednej książce :)

      Usuń
    2. Ej, a wiecie, że pisanie [SPOJLER] przyciąga mój wzrok zamiast odstraszać? :D I tak mam ochotę na książkę :P

      Usuń
    3. I tak wiele nie zdradziłyśmy, więc możesz śmiało czytać :)

      Usuń
  4. właśnie czytam "człowiek nietoperz" i tak mi się podoba, że na pewno sięgnę po inne książki tego autora:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będzie moja kolejna książka tego autora :)

      Usuń
  5. Książki tego autora ciągle przede mną - choć mój mąż przeczytał już chyba wszystkie jego książki - pewnie czas pójść w jego ślady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to bardzo dobry pomysł. Podobno mąż ma zawsze rację, A nawet jeśli nie zawsze, to w tym przypadku na pewno :P

      Usuń
  6. Jakbym miał się zabierać za Jo to jednak chciałbym zacząć od tego nietoperza. Ale cieszy mnie fakt, że dalsze losy Harrego przypadły Ci do gustu... Więc jest szansa, że poprzednie części też są interesujące :D.

    Pozdrawiam :)!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka nie należy do serii. Dopiero mam zamiar ją zacząć ;)

      Usuń
    2. No tak, tak, ale "praktycznie" każda jego książka kręci się wokół jednej tematyki, więc wszystkie jego utwory są dla mnie jakąś cząstką większej całości ;p.

      Usuń
    3. Pewnie tematyka podobna, na pewno trup ściele się gęsto, a krew leje się strumieniami - jak to bywa w kryminałach. Mam nadzieję, że w serii o Harrym Hole'u śledztwo będzie bardziej wyeksponowane ;)

      Usuń
  7. Jestem za, w ogóle mam spore zaległości jeśli chodzi o Nesbo, wypadałoby trochę je nadrobić. :) Widzę, że recenzja bierze udział w konkursie - powodzenia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to dopiero mam zaległości :P Nie dziękuję, już trochę ich zgłosiłam :)

      Usuń
  8. Od dawna śledzę recenzje tej książki i mam na nią coraz większą ochotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się dłużej nie zastanawiaj :)

      Usuń
  9. Książeczka wygląda ciekawie. Nie czytałem jeszcze niczego od Jo Nesbo. Może kiedyś przeczytam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dziwię się, że tyle zwlekałam z poznaniem książek Nesbø. Naprawdę polecam :))

      Usuń
  10. NEsbo jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, na półce mam całą stertę jego książek i co jakiś czas po niego sięgam. Tej jeszcze nie miałam okazji czytać, ale z pewnością to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa Twojej opinii. Ja planuję niedługo zapoznać się z kolejnymi :)

      Usuń
  11. Nie wiem jak Nesbo to zrobił, bo fabuła jest naciągnięta do granic możliwości, a czyta się genialnie. Film też jest świetny. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Nawet nie wiedziałam, że też czytałaś tę książkę. Film dopiero przede mną, ale na pewno obejrzę :)

      Usuń
  12. Jestem osobą, która dopiero chce rozpocząć swoją przygodę z twórczością Nesbø i mam nadzieję, że w końcu mi się to uda ;D poza tym ciągle pluję sobie w brodę, że nie wybrałam się do kina na ekranizację tej powieści, choć może to lepiej, ponoć zawsze lepiej najpierw przeczytać....
    PS kolejny dobry tytuł - "wstrząsający kryminał" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na co czekasz? :) Ja jestem zdania, że zawsze lepiej przeczytać książkę. Choć nie zawsze mi się udaje taka kolejność ;) Już wiem, jak Cię zwabić do siebie. Dlatego stosuję takie chwytliwe tytuły :P

      Usuń
    2. No wiesz, ja jestem szczera, a Ty wykorzystujesz moją słabość przeciwko mnie :P co za świat :P
      Czekam aż przeczytam milion innych książek, które pożyczyłam ^^ to takie irytujące, że tak wolno czytam...
      Podzielam Twoje zdanie. Jak robiłam w odwrotnej kolejności, to książka nigdy mi się nie podobała ;)

      Usuń
    3. Nie można być szczerym. :P Life is brutal and full od zasadzkas and many paskudas on every krok. Im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej ;))
      Coś o tym wiem. Ja też ostatnio jakoś wolno czytam ostatnio. Muszę zmienić strategię i chodzić czytać do parku - bez laptopa :P
      Tak, obejrzenie najpierw filmu odbiera radość z czytania. Nie ma efektu zaskoczenia. wydarzy. Już tylko się porównuje obie wersje.

      Usuń
    4. Dopiero teraz mi mówisz, trzeba było na blogu jakieś ostrzeżenie gdzieś zamieścić :P
      Może kiedyś to do mnie dotrze ;)
      To mogłoby pomóc :P ja poza tym jakoś mało mam czasu, bo niby mam wakacje, a ciągle jakieś nowe obowiązki xd które potem muszę odespać xd
      Dokładnie. Przy oglądaniu filmów, znajomość fabuły jakoś tak nie przeszkadza.

      Usuń
    5. Zamieściłam drobnym druczkiem, pewnie nie dostrzegłaś :P
      Im wcześniej, tym lepiej. Przykro mi, że to właśnie ja przekazałam Ci tę straszną prawdę o świecie. Może na razie wstrzymam się z informacją o św. Mikołaju :P
      Jutro się przekonam, czy mój nowy sposób działa :) Niestety, tak to bywa. Ja mam niby dużo wolnego czasu, a jakoś nie mogę się zmobilizować.
      W mojej poprzedniej wypowiedzi znów coś zjadłam. Chyba byłam głodna :P Miało być: "Nie ma efektu zaskoczenia, bo wiadomo, co się wydarzy". ;)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)