niedziela, 28 lipca 2013

"Międzyrzecz", czyli opowieść z pogranicza jawy i snu

"Międzyrzecz" Piotra Ibrahima Kalwasa stanowi niezwykłą podróż w czasie i przestrzeni, przez różne stany ducha oraz krainy.

Powieść zaczyna się całkiem zwyczajnie, w kawiarni Bliklego na Nowym Świecie. Główny bohater, Piotrek, przypadkowo spotyka tam profesora Roberta de Razina, który prosi go, by dostarczył stary grecki manuskrypt pewnemu człowiekowi mieszkającemu na Wyspach Owczych.

Na miejscu poznaje Johana, starca, który mieszka w wiekowym domu-labiryncie oraz tajemniczego i budzącego niepokój doktora Zabela z klepsydrą w głowie. Widzi także rzeczy, które nie mieszczą się w ludzkim pojmowaniu - m.in. zegar, który działa w obie strony, numerowane pokoje, które trzeba otwierać i zamykać w określonej kolejności czy średniowieczny zamek, na którym panuje rządny złota król (czyżby Midas?). I wyrusza w niejedną podróż do nieznanych zakątków i czasów...

"Międzyrzecz" stanowi niezwykłą podróż w czasie i przestrzeni, przez różne stany ducha oraz krainy - od mrocznych i zamglonych Wysp Owczych do gorącego południa Europy. Wszystko jest tu takie nierealne, niczym w marze sennej. Bohater nieraz zacznie zastanawiać się, kto pisze tę historię. A może pisze się sama albo ożywa dopiero podczas czytania? Za tą drugą interpretacją przemawiają liczne plamy z atramentu. Czytelnik odnosi wrażenie, że jakby historia tworzyła się na naszych oczach, w pośpiechu.

Fot. Weronika Trzeciak
Niektóre wydarzenia się powtarzają, jakby każdy dzień wyglądał tak samo. Niepokoi to bohatera. I dopiero w tej chwili się zorientowałem, co mówię, co się dzieje, że znowu to samo, to samo co kilka stron przedtem... (...) Nie to nie jest czas przeszły - powiedział cicho Johan, jakby czytał w moich myślach. - To czas ciągły zawsze niedokonany i jednocześnie już dokonany. Czytelnik zaczyna się zastanawiać, czy to możliwe, że już czytał dany fragment i nie przełożył zakładki. Owa powtarzalność zdarzeń wciąga go w wir, z którego trudno się wydostać. Zanim zdąży się zorientować, książka pochłania go bez reszty. Jest urzeczony tą niecodzienną historią z pogranicza jawy i snu.

To właśnie sen, podobnie jak podróż, stanowi ważny motyw tej powieści. Jeden sen powraca do bohatera co kilka tygodni i budzi niepokój. Jest w nim wędrówka po nieznanej przestrzeni. Sen ten przypomina obrazy Giorgia de Chirica. Skoro jesteśmy przy temacie obrazów, to książka zawiera mnóstwo ponurych ilustracji, potęgujących mroczny klimat Skandynawii, w której wciąż wieje wiatr i pada deszcz.

Fot. Weronika Trzeciak
Muszę przyznać, że pierwszy raz miałam okazję czytać tak niecodzienną książkę. Kalwas stworzył świat, w którym koraniczne prawdy mieszają się z chrześcijańskimi dogmatami. W swojej opowieści nawiązuje do arabskich bajek, malarstwa niderlandzkiego, mitów, przypowieści i legend. Widać tu także silny wpływ twórczości Franza Kafki oraz Jorge Luisa Borgesa, a także elementy realizmu magicznego. Zamieścił także fragmenty wierszy i piosenek oraz innych tekstów, co świadczy o jego erudycji. Nie jest to jednak nudny traktat, lecz przepełniona emocjami powieść.

Bardzo lubię realizm magiczny, szczególnie w wykonaniu Marqueza. Jednak książka Kalwasa to zupełnie inny wymiar prozy. Autor prowadzi pewnego rodzaju grę z czytelnikiem. Chce go zaskakiwać niemal bez przerwy, dlatego nie poddaje się żadnym ograniczeniom podczas pisania. Umożliwia to wiele interpretacji, gdyż autor nie posuwa gotowych odpowiedzi. Dużym plusem powieści jest pierwszoosobowa narracja, która pozwala wniknąć w umysł głównego bohatera i poznać jego myśli, niepokoje i sny. Zakończenie, podobnie jak cała książka, jest zaskakujące. Trzeba przyznać, że Kalwas jest wizjonerem. Polecam tę powieść każdemu, w szczególności osobom, które nie lubią utartych schematów i szukają powiewu świeżości w prozie polskiej. Myślę, że warto zapoznać się z tą książką.

Piotr Ibrahim Kalwas jest polskim pisarzem, który poszukiwał swojej życiowej drogi na różne sposoby. Śpiewał w zespole punkowym, pracował jako robotnik w Skandynawii, prowadził sklep z winami, a nawet pisał scenariusze filmowe. W 2000 roku przeszedł na islam. Doświadczenie to zaowocowało 4 książkami: "Salam", "Czas", "Drzwi" oraz "Rasa mystika". W 2009 roku zamieszkał w Aleksandrii, w której napisał "Dom", "Tarikę" oraz "Międzyrzecz".







Autor: Piotr Ibrahim Kalwas
Tytuł: "Międzyrzecz"
Ilość stron: 224
Oprawa: miękka






Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Pasionkowe Wyzwanie Czytelnicze (książka polskiego autora)
Pierwsze słyszę!
Polacy nie gęsi
Trójka e-pik (książka z rozbudowanym wątkiem żywiołu)
Wyzwanie miejskie (Warszawa)




26 komentarzy:

  1. Zapowiada się intrygująco, nie słyszałam o tym autorze dotąd, ale ten tytuł zanotowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zachęciłam. Ciekawe, jak Tobie się spodoba :)

      Usuń
  2. Dziwaczna książka.
    Ja wolę realizm magiczny w wykonaniu Allende, ale książki typu Międzyrzecz uwodzą mnie czymś nieokreślonym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jest oryginalna. Allende jeszcze nie czytałam. Za to próbowałam przejść "Grę w klasy" Cortazara i poległam. I słusznie Cię tym uwodzi :)

      Usuń
  3. To rzeczywiście dość specyficzna książka. Nagromadzenie realizmu magicznego trochę mnie przeraża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech Cię nie przeraża. To naprawdę fajna książka ;)

      Usuń
  4. Ten zegar i krople na stronie wyglądają bardzo klimatycznie, ale przez to literki ledwie da się odczytać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można odczytać - to moje zdjęcie jest trochę niewyraźne. Poza tym tylko w dwóch miejscach są obrazki na tekście ;)

      Usuń
  5. Nie słyszałam o książce, ale czuje że może mi się spodobac :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, brzmi bardzo intrygująco. To coś dla mnie, zdecydowanie. Hasła typu "Borges" albo "realizm magiczny" działają na mnie jak magnes.

    A Allende to zupełnie inna bajka niż Cortazar, więc możesz ją spokojnie czytać. ;)

    Aha, skończyłam czytać Cetnarowskiego. Jak się dogadasz z Pauliną, to mogę Ci odesłać razem z "Zimowym mordercą", którego od niej pożyczyłam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Im dalej tym bardziej intrygująco, zapewniam :) Na mnie też realizm magiczny działa jak magnes.

      A jaką książkę polecasz Allende? Bo, szczerze, do tej pory nie słyszałam o tej pisarce.

      I jak się podobała? To pewnie niedługo będzie recenzja :) Może uda mi się zdobyć własny egzemplarz. A jak nie, to chętnie pożyczę od Pauliny ;)

      Usuń
    2. A polecasz coś z realizmem magicznym?

      Jak Allende, to przede wszystkim "Dom duchów". Na pewno oglądałaś, albo przynajmniej słyszałaś o filmie "Dom dusz", który powstał na podstawie tej powieści.

      Jak się podobała, to już wiesz. ;)
      To daj znać co z książką, bo Twoją mogę Ci odesłać w każdej chwili, więc i "Zimowego..." mogę dołączyć.

      Usuń
    3. Najbardziej polecam "Sto lat samotności" oraz "O miłości i innych demonach" Marqueza. Ale pewnie Jego czytałaś. Jeszcze "Pachnidło" Süskinda mogłoby być, gdyby nie zakończenie ;)

      Chyba nie słyszałam, ale obejrzę w wolnej chwili. A potem przeczytam książkę, jak mi się spodoba film. Albo na odwrót ;)

      Dobrze, dam Ci znać :)

      Usuń
    4. Hmm... Tego drugiego tytułu chyba nie czytałam. Na pewno zamierzałam, ale chyba wtedy wzięłam "Rzecz o mych smutnych dziwkach". ;)
      Co chcesz od zakończenia? Rozrywanie na strzępy Ci się nie podobało czy kopulacja? :P

      Nie, nie, nie! Najpierw książka!

      Usuń
    5. Nie dziwię się, że wybrałaś bardziej chwytliwy tytuł. A jak już jesteśmy przy tym temacie, to powinien on brzmieć bardziej dosadnie wg oryginału, tylko w Polsce by nie przeszedł ;)

      Ani ani jedno ani drugie nie przypadło mi do gustu. Moim zdaniem zakończenie było niesmaczne, szczególnie raziło mnie to w filmie. Nie takiego finału spodziewałam się po, jakby nie było, kryminale. Nawet z kręgu realizmu magicznego ;)

      Dobrze, najpierw książka, ulegnę Twojej delikatnej perswazji. Choć nie ukrywam, że film zająłby mniej czasu ;)

      Usuń
  7. Pogranicze jawy i snu - to coś dla mnie! W dodatku czytałam już jedną książkę tego autora i bardzo mi się podobała, więc po tę też z chęcią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może ja też zapoznam się wkrótce z innymi książkami tego autora. A co czytałaś? :)

      Usuń
    2. "Czas". To o podróżach: zarówno rzeczywistych, jak i duchowych. :)

      Usuń
    3. Chyba Kalwas lubi motyw podróży ;)

      Usuń
  8. Chciałabym wejść w ten magiczny świat:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już kocham tę książkę ;P! Tematyka jest niezła, ale szalę przeważyło to świetne wydanie z obrazkami i plamami ;D.

    Spokojnej nocy :*!
    Melon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wiem, jak można Cię przekonać do przeczytania książki - pismem obrazkowym ;)

      Usuń
    2. Hahaha, dokładnie :P. Jestem prymitywnym człowiekiem, który zatrzymał się dopiero na piśmie obrazkowym :D.

      Usuń
    3. Wiesz, że nie to miałam na myśli ;) Ale sama zauważyłam, że jak są obrazki, to przyjemniej się czyta :)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)