czwartek, 19 grudnia 2013

"Śledztwo i płeć" – kobiety na tropie zbrodni!

Bernadetta Darska w "Śledztwie i płci" omawia kobiety, które tropią przestępców na co dzień lub dla których to jedynie hobby. Wśród nich są m.in. policjantki, dziennikarki oraz detektyw-amatorki, pochodzące z prawie 200 powieści.

Jak wiadomo powieść kryminalna to taka forma powieści, w której króluje zbrodnia. Na pierwszy plan wysuwa się detektyw, który tropi sprawcę lub sprawców. Jak wspominają Wojciech Burszta i Mariusz Czubaj w swojej książce "Krwawa setka. 100 najważniejszych powieści kryminalnych": Cechą dobrego kryminału jest i to – jak w żadnej innej bodaj odmianie literatury – że wykreowani w nim bohaterowie zapadają w pamięć. Jednak zazwyczaj kojarzymy męskich detektywów. Każdy potrafi wymienić Herculesa Poirot, Sherlocka Holmesa czy Kurta Wallandera. Ale gdy trzeba wymienić panie detektyw, potrzebujemy chwili zastanowienia albo przychodzi nam na myśl jedynie panna Marple. Jest to błędna reakcja, gdyż bohaterek powieści kryminalnych jest znacznie więcej, o czym możemy się przekonać dzięki Bernadetcie Darskiej.

"Śledztwo i płeć" to zbiór esejów Bernadetty Darskiej, stanowiący kompendium wiedzy na temat żeńskich postaci w powieściach kryminalnych. Książka została podzielona na 2 części – "To ich zawód" oraz "To jest ich hobby". W pierwszej części opisane zostały: policjantki, milicjantka i pani profiler, dziennikarki oraz specjalistki od kości i ciała (panie antropolog sądowe). W drugiej części – kobiety współpracujące z siłami nadprzyrodzonymi, nieletnie tropicielki zbrodni oraz detektyw-amatorki. Jak pisze we wstępie autorka: Mam nadzieję, że niniejsza książka udowodni, że postać kobiety prowadzącej śledztwo może być podstawą wielu istotnych refleksji na temat funkcjonowania współczesnego społeczeństwa oraz ciągłego renegocjowania ról płci. Warto wspomnieć, że jest to drugie, poprawione wydanie.

Wybór postaci jest całkowicie subiektywny, autorka użyła pewnego klucza. Otóż pochodzą one z powieści współczesnych, które zostały wydane w Polsce w XXI wieku – do czerwca 2013 roku i należą do serii. Łącznie Bernadetta Darska omówiła prawie 200 powieści kryminalnych. Można w pełni zrozumieć brak panny Marple, gdyż nie mieści się w wyznaczonym okresie. Zdziwiło mnie natomiast, że skoro Darska poświęciła kilka zdań we wstępie dla Jane Razoli i Maury Isles, bohaterek thrillerów medycznych Tess Gerritsen, a także podrozdział dla Key Scarpetty, anatomopatolog sądowej z powieści Patricii Cornwell oraz dla dr Temperance Brennan, antropolog sądowej z serii powieści Kathy Reichs, nie wspomniała nawet słowem o Laurie Montgomery, anatomopatolog sądowej z serii thrillerów medycznych Robina Cooka. A przecież amerykański pisarz jest bardziej znany od swoich koleżanek po fachu.

Wstęp zatytułowany "Wziąć sprawy w swoje ręce" jest cennym źródłem informacji o bohaterkach, a także inspiracją do nowych lektur. Przedstawione są w nim postacie, które nie doczekały się osobnego rozdziału, ale warto o nich wspomnieć. Porusza także ważny problem – roli kultury popularnej w krytyce literackiej oraz w akademii. Jedni i drudzy nie są nią specjalnie zainteresowani. O literaturze popularnej rzadko pisze się w czasopismach kulturalnych, czasami w wysokonakładowych, najczęściej jednak na portalach społecznościowych i na blogach. Moim zdaniem jest to niesłuszne podejście. Popkultura jest to przecież istotna przestrzeń społeczna. Dzięki niej można dowiedzieć się, co interesuje społeczeństwo, jakie zmiany w nim zachodzą oraz jakie stereotypy panują. Poza tym można przekonać się, że w literatura popularna niesie ze sobą ambitniejsze treści, jak bardzo często zdarza się w kryminałach.

Muszę przyznać, że z zaprezentowanych postaci kobiecych (we wstępie lub rozdziałach) poznałam do tej pory ok. 10 proc. - policjantkę Carol Jordan z serii Val McDermid (czytałam "Syreni śpiew" oraz "Gorączkę kości"), panią psycholog Grace Luce z serii Hilary Norman (czytałam "W sieci kłamstw", Ostatni raz", Przybysza" i "Uwięzionych"), kelnerkę o nadprzyrodzonych zdolnościach Sookie Stackhause z serii Charlaine Harris (czytałam "Martwego aż do zmroku"), łowczynię nagród Stefanie Plum z serii Janet Evanovich (czytałam "Ósemka wygrywa"), policjantkę Amelię Sachs z serii Jeffery'ego Deavera (czytałam "Kolekcjonera kości" oraz "Pod napięciem"), panią inspektor Petrę Delicado z serii Alicii Gimenez-Bartlett (czytałam "Puste gniazdo") oraz sierżant Paris Murphy z serii Theresy Monsour (czytałam "Czyste cięcie"). Jest ich tak mało, gdyż czytam więcej odrębnych powieści niż serii.

Natomiast autorka zachęciła mnie do poznania sierżant Kathy Mallory z serii Carol O'Connell. Pierwszą częścią jest "Wyrocznia", w której poznajemy tę nietuzinkową bohaterkę. Jest ona bowiem socjopatką, która dość dwuznacznie traktuje wartości, zasady i prawne ograniczenia. Ma tylko jeden punkt kodeksu etycznego: nie należy robić tego, co martwi Helen (przybraną matkę). Może być ciekawie. Kolejną bohaterką, którą chcę poznać od dawna, jest researcherka Lisbeth Salander z serii "Millenium" Stiega Larssona. Do tej pory widziałam jedynie "Dziewczynę z tatuażem", ale planuję poznać wszystkie 3 powieści. Szczególnie, że Bernadetta Darka pisze o bohaterce tak zachęcająco: W przypadku Lisbeth wszystko kojarzy się z tajemnicą. Niebanalny wygląd, dystans do ludzi, nieprzeciętna inteligencja, przekonanie, że trzeba walczyć o siebie nawet wtedy, gdy nie ma nadziei na lepsze jutro, chęć zmieniania świata na lepszy przy użyciu środków niekoniecznie zgodnych z prawem, seksualna swoboda, niechęć do nawiązywania bliższych relacji, a jednocześnie niewypowiedziana tęsknota za normalnością. Nie sposób wymienić wszystkich książek, które chciałabym przeczytać. Prawdopodobnie prawie wszystkie z wymienionych przez autorkę (pewnie trochę mi to zajmie).

Bardzo spodobała mi się okładka książki, przykuwająca wzrok i zdecydowanie bardziej atrakcyjna niż w pierwszym wydaniu (dwutomowym). Jeśli chodzi o mankamenty publikacji, to nie spodobało mi się stosowanie przez autorkę żeńskich form zawodów – detektywka, detektywka-amatorka, profilerka, koronerka czy antropolożka sądowa, które brzmią sztucznie. Zdecydowanie lepiej brzmi pani detektyw, pani profiler, pani koroner czy antropolog sądowa. W dodatku jest niekonsekwentna: dlaczego stosuje formę anatomopatolog sądowy, a w innym miejscu antropolożka sądowa? Równie dobrze może być anatomopatolożka sądowa. Zero logiki. Skoro jesteśmy już takimi formalistami, to czemu nie pisać: magisterka zamiast pani magister, doktorka zamiast pani doktor, profesorka zamiast pani profesor czy inżynierka zamiast pani inżynier. Niektóre zawody występują tylko w rodzaju męskim i nie powinno się tworzyć na siłę żeńskich odpowiedników, bo wygląda to źle – np. sekretarka stanu czy pilotka. Czy podkreślając swoją płeć na siłę jest się lepszym fachowcem? Myślę, że profesjonalizm nie zależy od żeńskiej czy męskiej formy nazwy wykonywanego zawodu.

Książkę "Śledztwo i płeć" czyta się szybko, gdyż jest niezwykle wciągająca i napisana lekkim językiem. Dużym plusem publikacji jest to, że autorka cytuje innych akademików - Wojciecha Bursztę i Mariusza Czubaja, artykuły oraz wywiady z autorami. Każdy z esejów bardzo dogłębnie przedstawia postać z powieści kryminalnych. Czasami autorka za wiele zdradza z fabuły, co nie przeszkadza przy seriach, które się zna, jednak przy tych, które są dopiero przed czytelnikiem, owszem. Nie są to oczywiście spoilery, ale informacje, które wolałoby się odkryć samemu podczas czytania danej książki. Przykładem jest Amelia Sachs, która podobno w "Zegarmistrzu" straciła swój samochód, pamiątkę po ojcu. Napisane jest, w jaki sposób. Myślę, że było to niepotrzebne – czasami lepiej przemilczeć pewne rzeczy. Niemniej jednak wzbogaciłam swoją wiedzę na temat znanych mi bohaterek oraz nabrałam ochoty na przeczytanie kilku kryminalnych serii.

Bernadetta Darska napisała we wstępie: Byłabym usatysfakcjonowana, gdyby czytelnikami tej książki okazali się nie tylko ci, którzy próbują naukowo uporządkować różne odsłony kultury popularnej (naukowcy i studenci), ale też ci, którzy po prostu lubią czytać kryminały i których pociąga niebanalna rozrywka. Ja należę po części do obu tych grup (studiowałam filologię polską oraz uwielbiam kryminały). Myślę, że cel autorki został osiągnięty. Żałuję tylko, że za moich studenckich czasów nie powstały takie publikacje, wtedy czytanie tekstów teoretycznoliterackich byłoby przyjemniejsze. A być może moja praca magisterska miałaby zupełnie inny tytuł, np. "Kreacja kobiet w polskich powieściach kryminalnych". A tak pisałam o Norwidowskiej tragedii białej.

Książkę polecam szczególnie miłośnikom kryminałów i publikacji teoretycznoliterackich z tej tematyki, a także osobom, które chciałyby dowiedzieć się czegoś więcej o bohaterkach kryminałów.

Bernadetta Darska (ur. 1978) jest krytykiem literackim i doktorem literaturoznawstwa. Była także redaktorką naczelną pisma literacko-kulturalnego "Portret". Na swoim koncie ma także m.in. "Ucieczki i powroty. Obrazy rzeczywistości w prozie najnowszej", "To nas pociąga! O serialowych antybohaterach". Prowadzi także blog krytycznoliteracki "A to Polska właśnie!".








Autor: Bernadetta Darska
Tytuł: "Śledztwo i płeć. O bohaterkach powieści kryminalnych"
Ilość stron: 664
Oprawa: miękka








Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytamy serie wydawnicze (Pop - wydawnictwo Oficynka)

Kryminalne wyzwanie
Nie tylko literatura piękna
Od A do Z (tytuł z Ł)
Polacy nie gęsi II
Trójka e-pik (książka, której bohaterkami są kobiety)
Z literą w tle (autor na D)





30 komentarzy:

  1. Nie należę do miłośników kryminałów, ale przeczytałabym ją z ochotą. Świetny tekst, ale się napracowałaś przy tym wpisie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, ze lubisz kryminały. Tak chętnie komentujesz moje recenzje, głównie kryminalne ;) Dzięki, rzeczywiście siedziałam ze 2 godz. :)

      Usuń
  2. świetna recenzja, dokładna, zawierająca wszystko co niezbędne;)) to zdecydowanie lektura dla mnie i chcę ją poznać;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, nie chciałam opisywać bohaterek, tylko zawarłam inne spostrzeżenia na temat tej publikacji. To każdy może przeczytać sam :) To czekam na Twoją recenzję ;)

      Usuń
  3. Hmm... a miałam okazję ostatnio dostać tą książkę do recenzji... Ale wzięłam dwie inne ;) No nic, mówi się trudno ;)
    Nie ukrywam jednak, że chciałabym ją kiedyś przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie wybrałaś tej książki. Ja będę do niej często zaglądać ;)
      Polecam :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Super, mam nadzieję, że podzielisz się refleksjami :)

      Usuń
  5. Jestem ogromnie ciekawa tej książki. Nie studiuję polonistyki, ale i na moim kierunku dużo mówi się o literaturze, na szczęście popularnej również, więc mam nadzieję, że publikacja zawita też w kręgi akademickie. Szkoda tylko, że autorka używa tych okropnych form żeńskich w przypadku zawodów. Nie znoszę wszelkich "socjolożek", "ginekolożek" itd, więc na pewno będę zgrzytać zębami na widok "antropolożki". Ale szczytem jest "detektywka", no sorry kojarzy mi się z "pozytywka" i w ogóle brzmi groteskowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co studiujesz? Bo czytałam na Twoim bogu, że chodzisz na ciekawe zajęcia. U nas kulturze masowej było tylko na antropologii kultury. Też mam nadzieję, że zawita na zajęcia z literatury.

      Taki trend zaczyna teraz panować na te żeńskie formy. Mnie też się "detektywka" kojarzyła z "pozytywka". Ale nie napisałam tego ;)

      Usuń
    2. Kulturoznawstwo :)

      Temu trendowi mówię nie, te formy są sztuczne i groteskowe.

      Usuń
    3. Ciekawy kierunek :)

      Mam nadzieję, że te formy nie wejdą do normy językowej. Choć spór trwa już kilka lat. Znalazłam nawet audycję na ten temat w Polskim Radiu.

      Usuń
    4. Dzięki za link, posłucham w wolnej chwili :) I też mam nadzieję, że to tylko sezonowa moda.

      Usuń
    5. Nawet jeśli nie, to i tak będę używać męskich form ;)

      Usuń
  6. Wolę jednak czytać same kryminały, niż czytać o nich. Tym razem nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. W sumie czemu nie, tylko dla zorientowania się, w jakich kryminałach panie są na tropach zbrodni.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka czeka u mnie na przeczytanie, jestem bardzo jej ciekawa. Podobnie jak Ty, nie jestem entuzjastką przydawania żeńskich form nazwom zawodów, irytuje mnie to. Nie mam nic do feministek, ale już z tą emancypacją języka mogłyby dać sobie spokój :) A zwróć uwagę, że notka o autorce rozpoczyna się od określenia "krytyczka literacka":) a dalej jest już "adiunkt", no bo jak to przerobić na bardziej babski rzeczownik ... "adiunktka" ...? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, jak Tobie się spodoba :) Zgadzam się z Tobą i też to zauważyłam. Jest krytyczką literacką, ale doktorem literaturoznawstwa a nie doktorką oraz redaktor naczelną zamiast redaktorką naczelną. A przecież forma redaktorka jest używana, ale widać brzmi niepoważnie... Za to psycholożka poważnie ;)

      Usuń
    2. No, i jestem po lekturze :) zapraszam w wolnej chwili http://ksiazkiprzykawie.blogspot.com/2013/12/sledztwo-i-pec-o-bohaterkach-powiesci.html

      Usuń
  9. Z chęcią przeczytam. Czuję się zachęcona Twoją recenzją, po drugie coraz więcej Polek pisze naprawdę dobre powieści kryminalne!

    Wiki, zgłaszasz tę książkę do Kryminalnego Wyzwania? Skoro pojawia się wątek kryminalny to możesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat powieści polskich autorek nie zostały ujęte. Zostały wspomniane jedynie we wstępie, gdyż jak do tej pory nie ma serii. Poza tym niekoniecznie autorki muszą tworzyć panie detektyw, autorzy też lubią wymyślać bohaterki tropiące przestępców :)

      Jeśli mogę zgłosić to chętnie. Choć to nie kryminały, tylko książka o kryminałach ;)

      Usuń
  10. Nieźle ogarnęłaś tę recenzję, winszuję :) Książkę posiadam i przeczytam w swoim czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, starałam się przedstawić tę książkę jak najdokładniej, a jednocześnie za dużo nie zdradzić ;) To czekam na Twoją recenzję :)

      Usuń
  11. Recenzja dodana do Wyzwania od A do Z ;)

    OdpowiedzUsuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)