poniedziałek, 2 grudnia 2013

Strzeżcie się! Nastaje "Era Wodnika"

Zmyślne morderstwa, eksplozje i wybuchy. Kto czyha na życie z pozoru niewinnych ludzi? Tego dowiecie się po przeczytaniu "Ery Wodnika" Aleksandra Sowy.

Era Wodnika jest jedną z dwunastu epok astrologicznych. W tym okresie punkt Barana znajduje się w gwiazdozbiorze Wodnika. Co 2150 lat gwiazdozbiory wracają na pierwotne miejsce z czasów Babilonu i następuje zodiakalny początek nowej ery na Ziemi. Jak można przeczytać w powieści Aleksandra Sowy: Era Wodnika niesie ze sobą niewyobrażalne zmiany. Nadchodzi bowiem ostatni etap życia, jaki znamy. Apokalipsa. Świat przejdzie w nową rzeczywistość i wszyscy zmienią spojrzenie na to, co ich otacza. Śmierć jest tylko jednym z etapów i nie należy się jej bać...

W centrum Opola, przy placu Daszyńskiego, nazywanym placem Pedała, zostają znalezione zwłoki dwóch bezdomnych. Jeden ma nienaturalnie wygięte ciało, drugiego częściowo pożarły szczury. Wszystko wskazuje na to, że zapili się na śmierć w pobliskim szalecie. Do sprawy zostaje przydzielony komisarz Emil Stompor, któremu od początku coś nie pasuje w tej historii. Postanawia rozwikłać tę zagadkę mimo nacisków swojego przełożonego, komendanta Bossowskiego oraz prokuratora Eryka Lipskiego. Tymczasem na policję i do radia O'Key morderca zaczyna przysyłać nagrania, w których zapowiada dalsze zabójstwa: Nadszedł już czas, kiedy będę siać strach i zbierać plony zemsty. Nastaje nowa era, Era Wodnika. To tylko utwierdza Stompora w przekonaniu, że trzeba poznać prawdę. Nie wie jednak, na jakie niebezpieczeństwo się na naraża - i to nie tylko ze strony mordercy...

"Era Wodnika" jest połączeniem kryminału z thrillerem psychologicznym i politycznym. Autor umiejętnie wprowadził wątek psychologiczny. Dzięki nagraniom powoli poznajemy motywy mordercy, a także jego tożsamość. Możemy zrozumieć, a nawet po części usprawiedliwić jego działania. Ale tylko w niewielkim stopniu - przecież nikt nie powinien wymierzać sprawiedliwości na własną rękę. Tym bardziej, że morderca nie przebiera w środkach i wymyśla coraz zmyślniejsze pułapki na swoje ofiary. W pewnym momencie zaczynamy zastanawiać się, kto tak naprawdę jest ofiarą, a kto zbrodniarzem.

Aleksander Sowa przedstawia także kawałek historii Polski, niestety tej niechlubnej, obejmującej czasy PRL-u. Czasy, w których działało SB, UB, a donoszenie i brutalne przesłuchania były na porządku dziennym. Byli jednak ludzie, którzy chcieli walczyć z władzą o lepsze jutro, nawet za cenę własnego życia.

Powieść budzi wiele skrajnych emocji - litość, złość i strach o bohaterów. Autor nie przebiera w słowach, stosuje za wiele przekleństw, nie brakuje także brutalnych i niezwykle dokładnych opisów zabójstw. Warto wspomnieć, że można także dowiedzieć się co nieco o konstruowaniu bomb, zapalnikach chemicznych oraz... niekonwencjonalnej metodzie otwierania centralnego zamka w samochodzie. Jestem bardzo ciekawa, czy to możliwe.

"Erę Wodnika" czyta się szybko, gdyż fabuła jest bardzo wciągająca. Powieść trzyma w napięciu od samego początku i tak pozostaje już do samego końca. Co więcej, nagłe zwroty akcji zmieniają perspektywę o 180 stopni. Autor igra z czytelnikiem, czasami wyprzedza wypadki i celowo wprowadza w błąd. Tak jakby sprawdzał, na ile jeszcze może sobie pozwolić. Zakończenie jest nieprzewidywalne, spodziewałam się zupełnie innego. Po raz kolejny przekonałam się, że Polacy potrafią tworzyć dobre kryminały, pełne dynamizmu i przede wszystkim wiarygodne.

Na zakończenie dodam, że niestety przydałaby się dokładniejsza korekta książki, by m.in. nie brakowało ogonków przy a czy e, nie występowało "nich" zamiast "ich", "stlona" zamiast "strona", czy "uwieraj" zamiast "otwieraj". Błędów jest dość sporo, tak jakby tekst był poprawiany jedynie przez Worda.

Niemniej jednak "Erę Wodnika" polecam miłośnikom kryminałów, thrillerów oraz Aleksandra Sowy, a także osobom, które dopiero planują poznać książki tego autora.

Aleksander Sowa (ur. 1979) jest polskim pisarzem, wydawcą i self-publisherem. Z zawodu jest policjantem. Zadebiutował w 2006 roku powieścią "Umrzeć w deszczu". Jego kolejna powieść - "Jeszcze jeden dzień w raju" otrzymała tytuł Najlepszej książki na lato 2010 portalu Granice.pl. Na swoim koncie ma także m.in. powieści "Enter", "Koma" oraz "Modliszka".







http://sztukater.pl/



Autor: Aleksander Sowa
Tytuł: "Era Wodnika"
Ilość stron: 192
Oprawa: miękka







Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytamy kryminały (polski)
Kapitan Żbik na tropie
Kryminalne wyzwanie
Polacy nie gęsi II
Trójka e-pik (literatura polska - pierwsze spotkanie z autorem)
Wyzwanie miejskie (Opole)



20 komentarzy:

  1. Dość "twarda" literatura, choć jednocześnie strasznie krótka. Biblioteka - tak, zakup - zdecydowanie nie. Z wielką przyjemnością przeczytam, ale uważam, że mogłaby być o te 100 stron bardziej rozbudowana, tym bardziej, że widać, iż autor miał sporo fajnych pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może rzeczywiście krótka, ale wszystko się w niej zmieściło. Ostatnio czytałam "Tarantulę", też gruba nie jest, a autor zawarł w niej więcej emocji niż inny na 500 stronach. Tu jest podobnie :)

      Usuń
  2. Mam podobne zdanie, co Łukasz. Fabuła zapowiada się bardzo dobrze, ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że potencjał został wykorzystany na niespełna 200 stronach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że potencjał został wykorzystany bardzo dobrze ;)

      Usuń
    2. Mam dziwne uprzedzenia do cienkich książek :P

      Usuń
    3. Zupełnie niesłusznie :P

      Usuń
  3. Nie znam autora ale wygląda na to, że ciekawie pisze, więc spróbuję znaleźć.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też do tej pory go nie znałam. Cieszę się :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dlaczego? Naprawdę fajnie się czyta :)

      Usuń
  5. Nie znam tego autora, ale fabuła tej książki do mnie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet to ciekawe by było, poszukam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie słyszałam o tej książce. Fabuła jest intrygująca, autor miał interesujący pomysł. Jestem ciekawa, jak to dokładnie wygląda na kartach książki. Chętnie ją przeczytam. Dzięki za świetną recenzję, lubie takie książkowe odkrycia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pomysł bardzo dobry i przede wszystkim wykonanie :) Dla mnie to też było książkowe odkrycie ;)

      Usuń
  8. Troszkę mam mieszane uczucia, ale myślę, że mogłabym dać szansę temu autorowi, zwłaszcza, że nie znam jego twórczości.

    OdpowiedzUsuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)