niedziela, 20 grudnia 2015

"Kocia książka" - Iwaszkiewicz dzieciom

"Co tu kotu, co tu kotu. Co to z kotem jest kłopotu" - pisał Jarosław Iwaszkiewicz w książce stworzonej dla swoich córek (i wspólnie z nimi).

Chyba każdy z nas kojarzy nazwisko Jarosława Iwaszkiewicza. Prozaika i poety, współtwórcy grupy poetyckiej Skamander. Autora m.in. zbioru opowiadań "Panny z Wilka". Okazuje się jednak, że Iwaszkiewicz napisał także książeczkę dla dzieci...

"Kocia książka", bo taki jest jej tytuł, to literacka ciekawostka - jedyna książka dla dzieci Jarosława Iwaszkiewicza. Składa się ze wstępu oraz pięciu części (Kocia ballada, Wszyscy się pytają?, Wszyscy się pytają!, Czy koty są głupie?, Biedny Jensen).

Książka pisana była dla córek - Marysi i Teresce (i wspólnie z nimi) w latach 1933-1934 w Kopenhadze. Tata wraz z wymyślali wierszyki, które ręcznie zapisywali. Ta domowa książeczka została "wydana" w jednym egzemplarzu w eleganckim zeszycie z twardą oprawą. Została odkryta po 80 latach na strychu dawnego domu pisarza w Stawisku przez Annę Król, badaczkę twórczości Iwaszkiewicza, która postanowiła ją wydać.

Fot. materiały promocyjne

Główną bohaterką jest Bakusia, kotka Iwaszkiewiczów, która była oczkiem w głowie całej rodziny. Jak możemy przeczytać we wstępie: Kotka nazywana Bukasią - o zwyczajnym wyglądzie i niezwykłym charakterze - była dla dziewczynek kimś więcej niż domowym zwierzakiem. Nazywały ją siostrzyczką, a Iwaszkiewicz tytułował ją w listach Bukasią Iwaszkiewiczówną.

Nie była to zwykła kotka, w dodatku lubiła płatać figle i domagała się uwagi domowników. Bukasia miała charakter, wymagania i poczucie humoru. Nie znosiła nudy oraz "nieludzkiego" traktowania. Domagała się atencji ze strony zapracowanego sekretarza, pieszczot i stałego dostępu do wiadomości o tym, co słychać na Stawisku. Najbardziej jednak Bukasia lubiła psocić.

Fot. materiały promocyjne

Książeczka rozpoczyna się od kociej ballady i zawiera także rodzinne powiedzonka, ciekawostki znalezione w lokalnych gazetach i anegdoty. Oto fragment wiersza:

Kot odrywa od zajęcia.
Kotu trzeba szukać zięcia,
Kota trzeba piłką bawić,
Kotu trzeba nóżkę stawić.

W dalszej części książki Iwaszkiewicz stawia pytanie, czy koty są głupie i pokazuje wyższość kotów nad psami - w dość zabawny sposób. Nie ma perfum Psy, ale są Coty. Nikt nie mówi antrypiesy, ale antrykoty. I tak można by wymieniać...

Fot. materiały promocyjne

"Kocia książka" to zabawna i pomysłowa lektura, która przeniesie czytelnika do czasów dzieciństwa. Dużym walorem tej publikacji są ilustracje Jarosława Iwaszkiewicza i Alicji Rosé. Przedstawiają one koty - psotne stworzenia, których wszędzie pełno. Polecam tę lekturę miłośnikom kotów, książek dla dzieci oraz Jarosława Iwaszkiewicza.

Jarosław Iwaszkiewicz (1894-1980) był prozaikiem, poetą i współtwórcą grupy poetyckiej Skamander. Zadebiutował w 1915 roku wierszem "Lilith". Na swoim koncie ma m.in. zbiór opowiadań "Panny z Wilka" czy libretto do "Króla Rogera".








Autor: Jarosław Iwaszkiewicz
Tytuł: "Kocia książka"
Ilość stron:
Oprawa: twarda










Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Klucznik (kupiona lub otrzymana, ale wciąż nieprzeczytana)
Pod hasłem (martwa natura)
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu ( cm)
W 200 książek dookoła świata (Polska)





8 komentarzy:

  1. Właśnie czekam na tę książkę. Jak widzę koty to wariuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chciał mieć ją w swoich zbiorach, czytałam wersję elektroniczną ;)

      Usuń
  2. No, ciekawa książka, nie powiem, że nie... Ale jednak nie jestem mega zafascynowana kotami, więc raczej nie będzie to moje "must read". :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto ją przeczytać w ramach ciekawostki ;)

      Usuń
  3. Piękne rysunki! A że ja uwielbiam kiciusie, to chyba książka dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wole pieski od kotków, aczkolwiek dla powyższej publikacji mogę zrobić wyjątek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piesek pojawia się na końcu książki ;)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)