środa, 30 grudnia 2015

"Pod napięciem" Jeffery'a Deavera

Myślę, że nie będzie to przesadzonym stwierdzeniem, że to, co zaserwował w powieści Jeffery Deaver to prawdziwy majstersztyk. Biorąc pod uwagę fakt, że po 11 września każdy patrzył w górę.

Kryminalistyk Lincoln Rhyme sparaliżowany, lecz niezwykle utalentowany i inteligentny musi zmierzyć się z szaleńcem, który terroryzuje Nowy Jork za pomocą miejskiej sieci energetycznej. W grę wchodzą setki tysięcy voltów prądu, który jest niewidzialny i jest dosłownie wszędzie. Do ataku terrorysta wybiera centrum miasta. Na skutek wytworzonego łuku elektrycznego na przystanku autobusowym ginie jedna osoba, a kilka zostaje rannych. Kim jest zamachowiec? Jakie motywy nim kierują? Czy i kiedy dojdzie do kolejnych zamachów? Tego dowiecie się sięgając po powieść Deaver'a.

Partnerką kryminalistyka w prowadzonym śledztwie jest Amelia Sachs. Amelia oprócz śledztwa robi to, co po prostu uwielbia, jeździ samochodem: Pod maską forda torino cobra 428 z 1970 roku, spadkobiercy modelu Fairlane krył się silnik o mocy 405 koni mechanicznych (...) Z piskiem wszystkich czterech opon wykonała skręt pod kątem prostym i wcisnęła forda między krawężnik i inny samochód; jedna wskazówka nie schodziła poniżej 70, a druga poniżej 5000. Ze względu na panikę, która ogarnia Nowy Jork, do sprawy zaangażowane zostaje również FBI oraz federalny departament bezpieczeństwa.

Równolegle Rhyme prowadzi drugie śledztwo nad swoim odwiecznym wrogiem - Zegarmistrzem, któremu już niejednokrotnie pokrzyżował plany, a który mu się wymknął i zbiegł do Meksyku. W tym celu współpracuje z tamtejszą policją. Praca nad obydwoma śledztwami odbija się wyraźnie na kondycji fizycznej Rhyma. Czy zdoła doprowadzić obie sprawy do końca?

Książkę polecam miłośnikom powieści sensacyjnych o zabarwieniu kryminalnym. W powieści znajdziemy interesującą i zawiłą fabułę oraz błyskotliwe dialogi. Autor z finezją wprowadza czytelnika w wątki prowadzonego śledztwa i postępowania dowodowego. Buduje napięcie, pozwala wczuć się w sytuację i rolę bohatera w danym momencie i odpowiednio stopniuje akcję. To wszystko sprawia, że książka jest wciągająca. Wisienką na torcie jest zaskakujące zakończenie.

Jeffery Deaver to wielokrotnie nagradzany autor ponad dwudziestu thrillerów psychologicznych. Z wykształcenia dziennikarz i prawnik. Przez kilka lat współpracował z dziennikami "New York Times" i "Wall Street Journal". Zaliczany jest do grona najbardziej poczytnych pisarzy amerykańskich, jego powieści przetłumaczono na kilkadziesiąt języków, dwie z nich zostały zekranizowane. Światową sławę przyniósł mu "Kolekcjoner kości".












Autor: Jeffery Deaver
Tytuł: "Pod napięciem"
Ilość stron: 464
Oprawa: miękka


6 komentarzy:

  1. Próbuje z całych sił dorwać "Tańczącego trumniarza" jednak bez skutku. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ogromnie cenię sobie twórczość tego autora i na wspomnienie tej książki mam uśmiech od ucha do ucha :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę uwierzyć, że wciąż nie znam twórczości Deavera. Chyba zrobię sobie postanowienie na nowy rok, żeby wreszcie ruszyć z jego książkami :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tylko "Kolekcjonera kości", ale jako że wcześniej obejrzałam film, to lektura nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak powinna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od 1 stycznia Wyzwanie biblioteczne, prowadzone do tej pory przez Martę Kor, będzie pod moimi skrzydłami. Już teraz zapraszam do zapoznania się z zasadami Wyzwania - http://monweg.blog.onet.pl/wyzwanie-biblioteczne/, jak również zapraszam gorąco do uczestnictwa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno Deavera nie czytałam, a lubię sięgnąć po niego od czasu do czasu.

    OdpowiedzUsuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)