środa, 19 lutego 2014

"Mistrz i Małgorzata" - klasyka światowa

"Mistrz i Małgorzata" Michaiła Bułhakowa to klasyka, która wymyka się jednoznacznemu opisowi i prowadzi do licznych interpretacji.

Niektóre powieści zapadają w pamięć na długo. Tak bardzo się podobają, że aż chce się do nich wracać. Właśnie tak mam z "Mistrzem i Małgorzatą" Michaiła Bułhakowa, powieści, która zachwyca mnie za każdym razem.

Powieść zaczyna się dość niewinnie. Oto Michał Aleksandrowicz Berlioz, redaktor naczelny miesięcznika literackiego oraz poeta Iwan Nikołajewicz Ponyriow o pseudonimie Bezdomny spotykają się na Patriarszych Prudach. Poznają tam niezwykłego cudzoziemca, z którym zaczynają rozmawiać o Bogu. Nie wiedzą nawet, jak to spotkanie odmieni ich życie i z kim mają do czynienia. Od tego czasu w Moskwie zaczynają się dziać dziwne rzeczy...

"Mistrz i Małgorzata" to powieść szkatułkowa, bogata w odniesienia do literatury światowej oraz wielowątkowa. Ukazuje życie w Moskwie w latach 30. XX wieku. Niestety realia nie są zbyt optymistyczne. Absurd goni absurd, co jeszcze nasila pojawienie się szatana i jego świty. Pierwszy wątek dotyczy błazeńskich poczynań pomocników szatana, którzy próbują wprowadzić nowy porządek, drugi wątek dotyczy losów Mistrza i Małgorzaty, a trzeci - Poncjusza Piłata (bohatera powieści Mistrza).

"Mistrz i Małgorzata", to jedna z moim ulubionych lektur z czasów szkolnych, obok "Zbrodni i kary" Fiodora Dostojewskiego oraz "Roku 1984" George'a Orwella. Co mnie w niej urzekło? Niesamowity klimat powieści, połączenie świata realnego z nadprzyrodzonym. Michaił Bułhakow miał świetny pomysł na wprowadzenie szatana do komunistycznej i ateistycznej Moskwy.

Michaił Bułhakow opatrzył swoje dzieło mottem z "Fausta" Goethego:

...Więc kimże w końcu jesteś?
- Jam częścią tej siły,
Która wiecznie zła pragnąc,

Wiecznie czyni dobro.

Fragment ten odnosi się do szatana, który pragnąc zła, nieustannie czyni dobro. Szatan z "Mistrza i Małgorzaty" jest ową złą siłą, która czyni wiele dobrego w Moskwie oraz w życiu głównych bohaterów powieści.

Autor wprowadza całą plejadę przedziwnych postaci - realnych i fantastycznych. Małgorzatę - była piękna i mądra. I jeszcze jedno trzeba tutaj dodać – można stwierdzić z całym przekonaniem, że jest wiele kobiet, które nie wiem co dałyby za to, aby zamienić się z Małgorzatą. Trzydziestoletnia bezdzietna Małgorzata była żoną wybitnego specjalisty, który w dodatku dokonał pewnego odkrycia o ogólnopaństwowym znaczeniu. Mistrza - który jest pisarzem, autorem dzieła o spotkaniu Poncjusza Piłata z Jeszuą Ha-Nocri. Zostaje on umieszczony w klinice psychiatrycznej. Jest wykształcony i bardzo oczytany: Prócz rosyjskiego znam pięć języków (…) angielski, francuski, niemiecki, łacinę i grekę. Czytam także trochę po włosku.

Pierwszą z postaci fantastycznych jest Woland, który mówi o sobie: O, jestem w ogóle poliglotą. Znam bardzo wiele języków; Jestem specjalistą od czarnej magii; Jestem w tej dziedzinie jedynym specjalistą na świecie; Jestem historykiem. A tak naprawdę jest ucieleśnieniem zła, wysłannikiem piekieł. Ma on swoją świtę: Behemota, Fagota, Asasella oraz Hellę. Behemot to wielki, czarny kocur, który potrafił chodzić na dwóch łapach i mówić. Lubi szachy, broń, gwizdanie oraz wódkę. To najbardziej zabawny bohater. Fagot (Korowiow) – kompan Behemota w psikusach. Ten facet ma wąsiki jak kurze piórka, maleńkie, ironiczne i na wpół pijane oczka, a kraciaste porcięta podciągnięte są tak wysoko, że widać brudne białe skarpetki. Asasello - facet od brudnej roboty na usługach Wolanda. W rzeczywistości to demon-morderca. Hella - piękna, rudowłosa wiedźma. To jedyna kobieta w świcie Wolanda, pełni rolę służącej czarnego maga.

Warto wspomnieć, że Bułhakow pracował nad "Mistrzem i Małgorzatą" przez 12 lat - od 1928 do 1940 roku (do swojej śmierci). Co ciekawe, powieść została wydana po raz pierwszy w 1966 roku w miesięczniku "Moskwa". Według pierwszej redakcji powieść miała być głównie o szatanie. Początkowo Bułhakow wymyślił nawet inne tytuły swojego dzieła: "Czarny mag", "Kopyto inżyniera", "Żongler z kopytem", "Syn W.", "Gościnne występy (Wolanda?)". Jednakże w 1930 roku autor zniszczył swoje zapiski, wrzucając je do pieca (jest w tym pewna analogia, gdyż podobnie postąpił mistrz ze swoją powieścią o Poncjuszu Piłacie). Rok później wprowadził nowe postaci, czyli Mistrza i Małgorzatę.

Powieść doczekała się kilku ekranizacji oraz wielu adaptacji teatralnych. Pierwszy film w reżyserii Aleksandara Petrovića powstał w 1972 roku, drugi - w reżyserii Yuri Kara w 1994 roku. Powstały także dwa z 1988 roku oraz 2005 roku. Niedawno sztuka zagościła na deskach Teatru Dramatycznego w Warszawie. Bardzo chciałabym się na nią wybrać - mam nadzieję, że będę miała okazję.

"Mistrza i Małgorzatę" polecam każdemu bez względu na wiek - to naprawdę wartościowa lektura. Warto ją sobie przypomnieć po latach. Za każdym razem dostrzega się w niej coś nowego.

Michaił Bułhakow (1891-1940) był rosyjskim pisarzem i dramaturgiem. Zadebiutował w 1920 roku była autobiograficzne "Zapiski na mankietach", które zachowały się jedynie we fragmentach. W swoim dorobku ma także m.in. opowiadania "Diaboliada" i "Fatalne jaja" czy powieść "Biała gwardia".









Autor: Michaił Bułhakow
Tytuł: "Mistrz i Małgorzata"
Ilość stron: 548
Oprawa: miękka






Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytamy książki historyczne
Europa da się lubić (I poziom - Europa)
Historia z trupem
Jasna Strona Mocy (548 strony)
Książkowe podróże (Moskwa)
Motyw zdrady w literaturze
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (2,7 cm)
Rekord 2014 (22)

Rosyjsko mi!
Trójka e-pik (imię w tytule)
W 200 książek dookoła świata (Rosja)



43 komentarze:

  1. Jak dotąd miałem jedno niezbyt udane spotkanie z "Mistrzem i Małgorzatą" w liceum. W sumie planuję powrócić do tej książki, gdyż przeczuwam, że tym razem spodobałaby mi się znacznie bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też spotkałam się z nią pierwszy raz w liceum. Myślę, że mogłoby tak być :)

      Usuń
  2. Jestem pewna, że w przyszłości przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "Mistrz i Małgorzata" to książka, do której i ja co jakiś czas powracam :) Niestety nie dorobiłam się jeszcze własnego egzemplarza, za to mam tę książkę w wersji oryginalnej i uwielbiam do niej zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam swój od liceum - właśnie taki jak we wpisie :) Niestety z wersji oryginalnej nic bym niezrozumiała, bo ledwo co pamiętam z rosyjskiego ;)

      Usuń
  4. Jedna z lepszych lektur, jak słyszałam, którą zdecydowanie przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, ciekawe, czy Ci się spodoba :)

      Usuń
  5. Uwielbiam "Mistrza i Małgorzatę", to jedna z niewielu książek, o których można powiedzieć, że to dzieło pełne i skończone.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale czemu się dziwić, jak Bułhakow pracował nad nim do końca swojego życia :)

      Usuń
  6. Muszę sobie ją odświeżyć, bo czytałam tylko raz w LO i jakoś do mnie wtedy nie dotarła do końca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, koniecznie sobie przypomnij tę książkę. Myślę, że po latach spojrzysz na nią inaczej :)

      Usuń
  7. czytałam już kilka razy, też jest to jedna z moich ulubionych lektur szkolnych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam :) W szczególności parę Behemot - Korowiow :)
    A samą książkę ukradłam bratu, który dostał ją gdzieś w podstawówce za udział w jakimś konkursie. Nie czytał, więc ja skorzystałam, a on chyba do tej pory się nie zorientował :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bezbłędna para :)
      Nie wie, co stracił ;) Też mam własny egzemplarz jeszcze z liceum.

      Usuń
  9. Jedna z moich ulubionych lektur, po której zapamiętałam, że zło jest potrzebne by docenić dobro.

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam tę ksiązkę, bo wiele osób się nią zachwyca, ale kompletnie nie przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bywa, na każdą książkę przychodzi odpowiedni moment ;)

      Usuń
  11. Nigdy nie czytałam tej książki, a chętnie bym po nią sięgnęła. na pewno w końcu to zrobię :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, to naprawdę świetna lektura :)

      Usuń
  12. Za każdym razem mam ją przeczytać a sięgam po inną :-[ i znowu żałuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiesz, co tracisz. Powinnaś się zmoblizować, bo warto ;)

      Usuń
  13. Czytałam w liceum, ale chyba warto byłoby ją przeczytać teraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to dobry pomysł :)

      Usuń
  14. Wiem, że "Mistrz i Małgorzata" to ukochana książka wielu osób, ale mnie niestety jakoś do siebie nie przekonała. Czytałam ją w LO, rozumiem, że to ważna książka, ale nie oczarowała mnie, nie zachwyciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, mnie też wiele lektur nie oczarowało i nie zachwyciło ;)

      Usuń
  15. Z klasyką jestem na bakier. Widocznie moje horyzonty myślowe są zbyt ubogie, gdyż nie ,,przyswajają'' tak ambitnej moim zdaniem literatury. W szkole średniej próbowałam ją czytać, lecz z mizernym skutkiem, dlatego raczej ponownie po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dużo klasyki musiałam czytać na studiach i nie wszystko mi się podobało, dlatego Cię rozumiem :)

      Usuń
  16. Klasyka. Jedna z moich ulubionych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie wiedziałam, że Bułhakow pisał to dzieło całe życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do śmierci wprowadzał ostatnie poprawki. Trochę źle to jęłam, pracował przez 12 lat.

      Usuń
  18. Czekałam na tę książkę, gdy miała być lekturą w liceum. Później celebrowałam każdą chwilę czytania. Do dziś jestem pod wrażeniem, którego nie zepsuła nawet marna "kontynuacja" Ruczinskiego. Zakochana jestem w postaciach, wykreowanych przez Bułhakowa, a zwłaszcza - nic dziwnego - w Behemocie. Muszę kiedyś do tej książki wrócić, przypomnieć sobie to i owo. (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak samo, też celebrowałam każdą stronę. Nawet nie wiedziałam, że powstała kontynuacja, ale wiadomo, że nie może ona się równać z oryginałem. Chyba, że napisałby ją Bułhakow. Warto do niej wrócić :)

      Usuń
  19. Jak pewnie większość czytałam w ogólniaku i wspominam bardzo dobrze:) Nie wiem czemu, ale polubiłam postać kota.

    OdpowiedzUsuń
  20. Behemot to i mój faworyt :)...a powieść faktycznie rewelacyjna - chyba ją sobie przypomnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię, jak można go nie lubić ;) Koniecznie - po latach patrzy się na nią inaczej :)

      Usuń
  21. Ja też uwielbiam tę książkę. Wzrusza mnie szczególnie wątek Poncjusza Piłata. Szukam jakiś artykułów czy opracowań w tym temacie, może psychologicznych? Zastanawia mnie co oprócz dosyć oczywistych powodów jak oryginalność, groteska, metaforyczność sprawia, że ta lektura przemawia do mnie tak bardzo. Coś jest takiego w tej książce, że wracam do niej nieustannie...

    OdpowiedzUsuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)