sobota, 15 lutego 2014

"Jedenaście pazurów" - historie o kotach

"Koty... mam wrażenie, że obcuję z czymś świętym i przedwiecznym" - wyznaje Łukasz Orbitowski, jeden z autorów kociej antologii "Jedenaście pazurów".

Fot. Weronika Trzeciak
Wprawdzie Międzynarodowy Dzień Kota dopiero w poniedziałek, jednak już dziś chciałabym poświęcić mu trochę uwagi. To miłe futrzaste stworzonko, niezwykle tajemnicze i chodzące własnymi drogami, jest często obecne w literaturze (zainteresowanych odsyłam do mojego artykułu). Przykładem może być: "Kot w butach", "Chory kotek" Stanisława Jachowicza czy "Kot w pustym mieszkaniu" Wisławy Szymborskiej. Kilka lat temu koty doczekały się drugiego zbioru opowiadań na swój temat (pierwszym było "Trzynaście kotów").


"Jedenaście pazurów" to zbiór 11 opowiadań z gatunku fantastyki, których tematem przewodnim są właśnie koty - w mniejszym lub większym stopniu. Autorami tekstów są: Jaga Rydzewska, Łukasz Orbitowski, Mirosława Sędzikowska, Piotr Patykiewicz, Paweł Ciećwierz, Marcin Wełnicki, Witold Jabłoński, Artur Baniewicz, Donat Szyller, Marcin Przybyłek i Paweł Kempczyński. Wyboru opowiadań dokonali Danuta Górska i Mirosław Kowalski.

Przedmowę do antologii zatytułowaną "Arcydzieło" napisał Andrzej Sapkowski. Tytułowym arcydziełem są właśnie koty. Autor parafrazując Księgę Rodzaju, opisuje ich powstanie. Stwórca nie był zadowolony ze swojego dzieła. Tym bardziej, że słyszał prześmiewczy rechot archaniołów. A tymczasem, Stwórca powiódł wzrokiem po archaniołach prześmiewcach, tymczasem poczekajcie. Odpocznę jeden-drugi dzionek, a we środę stworzę coś takiego, co was zatka. Coś niebywale pięknego, coś niewymownie wdzięcznego i uroczego, coś pełnego niewysłowionej gracji. Coś niesłychanie tajemniczego, magicznego i mądrego. Coś idealnego! Stwórca dotrzymał słowa. Postarał się i przyłożył. Stworzył kota. Co ciekawe, z tekstu Sapkowskiego można dowiedzieć się, że bezinteresowna i bezgraniczna miłość do kotów to ailurofilia (być może brzmi to jak choroba lub dewiacja, ale nią nie jest). Miłośnicy kotów nazywani są więc ailurofilami. I trzeba przyznać, że to bardzo elitarne towarzystwo. Przynależeli do nich m.in. prorocy, święci, papieże, monarchowie, słynni malarze, muzycy i kompozytorzy. Nie będę podawała ich nazwisk, najlepiej odkryć je samemu, podczas lektury tego fascynującego tekstu. Na pewno niejedno nazwisko zaskoczy czytelnika.

Najbardziej spodobały mi się trzy opowiadania. Pierwsze to "Kot Szrekingera" Jagi Rydzewskiej, który pokazuje świat oczami dziecka. A konkretnie 6-letniej Justynki, która jest narratorką. Zadziwiające jest jej sposób postrzegania - na granicy fantastyki i realizmu. To bardzo naiwny punkt widzenia, jak choćby w tym fragmencie: Mój tata jest drań i skurczysyn. Tak powiedziała mamusia, tylko  nigdy-przenigdy nie wolno tego mówić przy babci, bo babcia to mama taty. Tata nas rzucił. (...) I jak mamusia jeździła ze mną po szpitalach, to on znalazł sobie Tą Sukę i pojechał z nią do Warszawy. Potem do mnie dzwonił. Czasami. Przysyłał mi prezenty na urodziny, ale nigdy nie to, co chciałam, i prawie w ogóle nie przyjeżdżał, nawet w Wigilię. Pewnie dlatego, że myśmy mieli kota, i tata nie mógł wziąć Tej Suki ze sobą, bo by nam kota zagryzła. Gagatek, ukochany kot Justyny zmienia się za jej sprawą w magiczne, egoistyczne i bezwzględne stworzenie. Ten kot "znika" przedmioty, a nawet ludzi. Czy to możliwe? W pewnym momencie nie wiadomo, czy to jej dziecięca wyobraźnia czy prawdziwe wydarzenia. Zakończenie jest niezwykłe, jak zresztą całe opowiadanie.

Drugie opowiadanie to "Kotik" Witolda Jabłońskiego. Spodobało mi się głównie dlatego, że to połączenie kryminału z horrorem. Inspektor Myśliwiec prowadzi trudne śledztwo - ktoś lub coś morduje ludzi z niezwykłym okrucieństwem. Rozszarpane gardła i klatki piersiowe rozdarte do samego brzucha. Czyżby w okolicy grasował seryjny morderca? A może jakieś zwierzę? Dość łatwo domyślić się rozwikłania zagadki tych morderstw, jednak zakończenie zaskakuje.

Trzecim było opowiadanie "Nocą czarną jak kot" Marcina Wełnickiego - połączenie kryminału z fantastyką. Koty przedstawione zostały jako skryci opiekunowie ludzi, chroniący ich przed sprawami, których nie są w stanie pojąć. Co ciekawe, można dowiedzieć się, o czym rozmawiają ze sobą koty. - Przypomnij mi czemu to robimy, Prospero. - (...) ponieważ ludzie są ślepcy we mgle a czerń staje się z roku na rok czarniejsza. Cóż to za dziwna kocia misja, tego nie zdradzę. Utwór jest tajemniczy i mroczny, a zakończenie niezwykłe i nieprzewidywalne.

Najmniej spodobało mi się opowiadanie "Aquila, Aquila" Marcina Przybyłka. Głównie z racji tego, że nie lubię science fiction oraz nie jestem miłośniczką gier komputerowych, a konkretnie gry "Warhammer 40 000". Jeśli nie zna się tej gry, można poczuć się zdezorientowanym przez zbyt dużą ilość nazw sprzętów, niezrozumiałych pojęć oraz ras postaci. Moim zdaniem tekst ten nie bardzo pasuje do tego zbioru.

Z kolei opowiadanie "Nietak" Mirosławy Sędzikowskiej, jak dla mnie zbyt udziwnione. Akcja dzieje się w Anglii w środowisku polskich emigrantów. Jakoś nie przemówiła do mnie wizja kociego ducha, który nęka głównego bohatera, a także demona trzeciej kategorii. Choć muszę przyznać, że autorka ma poczucie humoru. Zakończenie jest zabawne i ironiczne, a z opowiadania wyszła groteska.

Książkę czyta się w miarę szybko, historie wciągają czytelnika. Opowiadania charakteryzują się niezwykłą rozpiętością gatunkową - reprezentują fantasy, urban fantasy, space operę, science fiction, kryminał, horror oraz groteskę. Każdy z autorów ma inny styl pisania oraz pomysł na przedstawienie motywu przewodniego. Nie we wszystkich opowiadaniach koty zajmują honorowe miejsce, czasem są tylko dodatkiem, tłem opisywanych wydarzeń. Kocie role są bardzo różnorodne, m.in.: istoty z innego świata (w opowiadaniach Jagi Rydzewskiej, Piotra Patykiewicza oraz Orbitowskiego), obrońcy ludzkości (w opowiadaniu Wełnickiego), kocie indywidua (w opowiadaniu Artura Baniewicza), brutalni mordercy (w opowiadaniach Marcina Przybyłka oraz Pawła Kempczyńskiego).

Mimo że poziom opowiadań jest nierówny, to każdym może znaleźć coś dla siebie, nawet taki sceptyk pod względem fantastyki jak ja. Polecam ten zbiór przede wszystkim miłośnikom fantastyki oraz kotów, niekoniecznie milutkich futrzaków. Jeśli nadal nie jesteście przekonani, to przeczytajcie fragmenty wypowiedzi autorów antologii o kotach:

Andrzej Sapkowski - Kotom wszystko wolno.

Jaga Rydzewska - Jedyny kot, jakiego w życiu miałam, był psem. W dodatku płci żeńskiej.

Łukasz Orbitowski - Koty... mam wrażenie, że obcuję z czymś świętym i przedwiecznym.

Mirosława Sędzikowska - Część z moich dziesięciu kotów była czarna, poruszałam się więc po mieszkaniu, spluwając przez lewe ramię i wysuwając dwa palce od uroku.

Piotr Patykiewicz - Moje beztroskie dzieciństwo skończyło się, gdy zobaczyłem, jak mój pieszczoch, ten stary obłudnik wymiotuje mysim futerkiem.

Paweł Ciećwierz - Gdybym był kotem, dałbym się głaskać cały dzień albo siedział na piecu.

Marcin Wełnicki - Kiedy się przyglądam interakcjom na linii pan-kot i kot-pan, mam trudności z kategoryzacją, kto do kogo należy.

Witold Jabłoński - Nie przepada, za próżnymi, samolubnymi  istotami, które łaskawie pozwalają się adorować w zamian za żywienie i dach nad głową.

Artur Baniewicz - Coś w tych małych draniach musi jednak być.

Donat Szyller - Koty, nawet te czarne, przechodzą na drugą stronę ulicy, gdy Szyller przebiegnie im drogę. 

Marcin Przybyłek - Kotów raczej nie darzę sympatią, choć wierzę, że gdyby je przygarnąć, byliby z nich ludzie.

Paweł Kempczyński - Adolf, kot mojej dziewczyny, miał jakieś siedem kilo żywej wagi i nienawidził mnie z całej głębi swojego kociego serca.








Autor: praca zbiorowa
Tytuł: "Jedenaście pazurów"
Ilość stron: 474
Oprawa: miękka





Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytam opasłe tomiska (474 strony)
Czytamy fantastykę II
Czytamy kryminały (kryminały z wątkiem nadprzyrodzonym)
Europa da si lubić (I poziom - Europa)
Historia z trupem
Jasna Strona Mocy (474 strony)
Kapitan Żbik na tropie
Kryminalne wyzwanie
Od A do Z (tytuł na N)
Polacy nie gęsi II (wątek nieszczęśliwej miłości)
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (2,9 cm)
Rekord 2014 (20)
Trójka e-pik (powieść, której jednym z głównych bohaterów jest zwierzę)
W 200 książek dookoła świata (Polska)



44 komentarze:

  1. Kocham koty, więc na pewno nie odmówię sobie lektury tych opowiadań. Na mojego futrzaka mogłabym patrzeć godzinami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zachęciłam. Ja niestety nie mam swojego futrzaka, ale może kiedyś ;)

      Usuń
  2. Coś dla mnie, zdecydowanie. Uwielbiam koty i chętnie bym o nich poczytała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, ale ostrzegam, że to nie są przymilne kiciusie ;)

      Usuń
  3. Czytałam antologię "Trzynaście kotów". Rewelacyjna była :) Najbardziej zapadło mi w pamięć opowiadanie Sapkowskiego, "Złote popołudnie" :)
    A "Jedenaście pazurów" też kiedyś przeczytam, jak tylko uda mi się znaleźć ten zbiorek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Trzynaście kotów" dopiero przede mną. Choć nie jestem fanką Sapkowskiego, to się skuszę ;) Zachęcam, u mnie stał na półce jakieś 4 lata, aż wreszcie się za niego zabrałam :P

      Usuń
  4. Czytając, coraz bardziej mam ochotę na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pozostaje Ci więc nic innego jak przeczytać :)

      Usuń
  5. A to dopiero. :) Nie słyszałam nic a nic o tym zbiorze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go mam od 4 lat, ale dopiero teraz przeczytałam ;)

      Usuń
  6. Koty i krótkie formy literackie, świetne połączenie. Koniecznie muszę przeczytać tę antologię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, jeśli lubisz koty, opowiadania i fantastykę :)

      Usuń
  7. Moje zdanie o opowiadaniach znasz, ale takiej lektury nie mogłabym sobie odmówić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie jestem fanką opowiadań, ale te mi się podobały - choć nie wszystkie ;)

      Usuń
    2. A ten kociak z fotki czyj? Cudny. :)

      Usuń
    3. Kociak jest cioci. Ale już tak nie wygląda (zdjęcie robiłam kilka lat temu) - teraz to wielki kocur ;)

      Usuń
  8. Ma, czytała i lubię :D Polecam też antologię Trzynaście kotów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Trzynastu kotów" jeszcze nie czytałam, ale może niedługo to nadrobię :)

      Usuń
    2. Właśnie zauważyłam, że "pozjadałam" literkę "m" :)

      Usuń
    3. Nie szkodzi, domyśliłam się, o co chodzi ;)

      Usuń
  9. Jak dla mnie pozycja obowiązkowa zresztą tak jak Trzynaście kotów, o których wspomina Edyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie zostało jeszcze "Trzynaście kotów" ;)

      Usuń
  10. O popatrz, nie słyszałam o tej antologii, ale bardzo mnie nią zaciekawiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się skusisz i podzielisz refleksjami na jej temat :)

      Usuń
  11. Jeju, chcę!!!! Bardzo chcę!!! Ja i moje koty chcemy!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że masz kilka kotów. Myślałam, że tylko jednego ;)

      Usuń
  12. To dzisiaj dzień kota? Kurczę, muszę jakoś go uczcić, bo sama jeszcze skończę z rozerwanym gardłem :D czytałam 2 książki o kotach "Odyseja kota imieniem Homer" i opowiadania Doris Lessing "O kotach" i doszłam do wniosku, że takie historie są śmiertelne nudne. Albo ze nie jestem prawdziwą kociarą (choć mam kolekcję kocich figurek). Ale koty w groźnym wydaniu i nadprzyrodzonym mogłyby wreszcie być ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to wygląda, że dziś. Dobrze, że Ci przypomniałam, dzięki temu uniknęłaś tragicznej śmierci z łap swego kota :P Ja jeszcze nic nie czytałam o kotach, ta lektura jest pierwsza. Oprócz figurek masz chyba także żywy okaz ;) Myślę, że ta książka mogłaby Ci przypaść do gustu, pod warunkiem, że lubisz fantastykę.

      Usuń
    2. A nawet z łap kotów :P to dopiero byłaby masakra :P Mam dwa żywe okazy, matkę i córkę ;) A nie czytałaś "Czarnego kota" E. A. Poego? ;) Nie mam nic przeciwko fantastyce :)

      Usuń
    3. To jeszcze gorsza śmierć, powiedziałabym, że makabra ;) No widzisz, ja mam tylko figurkę kota i jednego w głowie :P Czytałam "Czarnego kota", nawet dwa razy - ale mam sklerozę ;)

      Usuń
    4. Nosiłam dzisiaj mojego kota na rękach, więc na razie makabry nie będzie ;) czyli planujesz jakiegoś przygarnąć? Nie martw się, zawsze znajdzie się ktoś życzliwy, kto Ci przypomni :P

      Usuń
    5. Widzisz, jak to trzeba się im podlizywać, by nie podpaść ;) Planuję od 15 lat, ale niestety tata nie chce kota w domu. Chyba muszę postawić Go przed faktem dokonanym :P Dzięki, wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć :)

      Usuń
    6. Myślę, że gdyby został postawiony przed faktem dokonanym, na pewno szybko pokochałby kociaka :P
      ;)

      Usuń
    7. Obawiam się, że kotek mógłby źle skończyć :P Na szczęście ciocia ma koty, więc je odwiedzam ;)

      Usuń
    8. Może byłby to ciekawy motyw dla jakiegoś opowiadania? :P grunt, że taka terapia zastępcza też przyjemna ;)

      Usuń
    9. Tak, opowiadania kryminalnego :P Pewnie, że przyjemna :)

      Usuń
  13. Ale super post, o mało co nie przegapiłam, dzięki:)
    Bardzo to interesujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, wobec tego może się skusisz :)

      Usuń
  14. Chętnie bym przeczytała, zwłaszcza przedmowę Sapkowskiego, którego uwielbiam :D A lubię i koty, i fantastykę, więc sięgnę po książkę, gdy tylko znajdę czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, skoro lubisz Sapkowskiego, koty i fantastykę, to lektura w sam raz dla Ciebie :)

      Usuń
  15. Fantastyki nie czytam, ale ze względu na te kocurki pozycja akurat dla mnie - na dobry początek przygody z fantasy :)
    Dopisz Europę do wyzwań, bo przy tej niesamowitej ilości umknęła Ci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na początek ta antologia jest idealna. Poznasz od razu różne rodzaje fantastyki :)
      Już dopisałam, przepraszam za niedopatrzenie ;)

      Usuń
  16. W zasadzie fantastyki nie lubię, ale za to koty bardzo, więc się rozejrzę za lekturą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, są w niej także wątki kryminalne :)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)