poniedziałek, 10 lutego 2014

Kim są "Niedoparki"?

"Niedoparki" Pavla Šruta to ciepła i zabawna opowieść o przyjaźni, lojalności, odwadze, a także o tym, że każdy chce mieć kogoś "do pary".

Czy Wam też giną bezpowrotnie skarpetki i zawsze zostaje tylko jedna sztuka od danej pary? Czy zastanawialiście się, co się z nimi dzieje? Ta odwieczna tajemnica wreszcie została odkryta. Zdaniem Pavla Šruta, stoją za tym niedoparki, domowe stworzonka, które żywią się naszymi skarpetkami. Ich nazwa wywodzi się stąd, że kradną tylko po jednej sztuce, zostawiając drugą - nie do pary.

Jak tłumaczy jeden z bohaterów powieści, profesor Kędziorek w swoim dziele "Życia niedoparków": przez wieki stworzenie to - ani człowiek ani zwierzę - towarzyszy ludzkości i dręczy ją, mimo to nie było nigdy przez nikogo widziane, a cóż dopiero opisane. (...) Imię to otrzymał ode mnie i daję mu pierwszeństwo przed wyrazem SKARPETKOŻERCA, który proponuje koleżanka badaczka, magister Miklikova. Nazwa niedoparek dokładniej bowiem określa fakt, iż w tajemniczy sposób zawsze ginie nam tylko jedna skarpetka. Nigdy cała para! Niedoparki z pary skarpet robią tak zwane skarpety nie do pary.

Głównym bohaterem powieści jest niedoparek Hihlik, który mieszka z Dziadkiem u pana Egona Wawrzyńca, który oczywiście nie wie o ich istnieniu. Żyje im się całkiem dobrze, podkradają gospodarzowi jego skarpetki, a jemu to jakoś specjalnie nie przeszkadza. Niestety Hihlik tęskni za rodzicami, którzy wyjechali do Afryki. W dodatku nie ma przyjaciół, jedynie kuzynów Ramika i Tulika, którzy mu dokuczają. Nie przypuszcza nawet, jak jego życie się zmieni za sprawą pewnego przypadku oraz bliższej znajomości z panem Wawrzyńcem. Przez psoty niesfornych bliźniaków będzie musiał złamać swoje zasady i narazić życie, by uratować jednego z nich z opresji...

Ilustracje Galiny Miklínovej.
Fot. Weronika Trzeciak

Skąd taki pomysł na powieść? Jak opowiada autor: Kiedy dziesięć lat temu spotkałem się z Galiną przy pracy nad naszą pierwszą wspólną książką Pavouček Pája, zdjęła na spotkaniu buty. I miała dziurawą skarpetkę! Normalnie wyłaził jej palec. Nie straciła jednak animuszu i wyjaśniła niezmieszana, że nie opłaca jej się ich cerować, bo i tak druga skarpetka ze świeżo zacerowanej pary od razu jej ginie. Wówczas nie miałem pojęcia o istnieniu niedoparków, ale tak mnie to oczarowało, że zaproponowałem Galinie zrobienie ilustracji do moich wierszyków dla dzieci. (...) Świat niedoparków otworzył się przed nami jako niezwykle istotny i zarazem zabawny temat - przecież w każdej rodzinie na całym świecie ludziom giną skarpetki. I zawsze tylko jedna z pary. Czy to nie jest temat na powieść?

Moim zdaniem to temat niezwykły i oryginalny, Pavel Šrut wykazał się dużą wyobraźnią i poczuciem humoru. Już same imiona bohaterów wywołują uśmiech na twarzy, Hihlik, jego kuzyni Ramzes (nazywany Ramikiem) i Tulamor junior (nazywany Tulikiem), jego wuj Tulamor senior (nazywany Padre lub Szef wszystkich szefów), szemrane niedoparki: Wasyl, Czango Dusiciel, Józef Wytrych oraz ekscentryczni ludzie: Egon Wawrzyniec czy profesor Longin Kędziorek.

Co ciekawe, mimo że to bajka, autor osadził ją w realnym świecie - we współczesnej Pradze. Pokusił się nawet o odwołanie do historii - jeden z bohaterów dorobił się majątku w epoce nylonu i dederonu (jest to odniesienie do czasów komunizmu).

Padre (alias Wielki Szef).
Fot. Weronika Trzeciak

"Niedoparki" to połączenie bajki z literaturą gangsterską rodem z "Ojca Chrzestnego", okraszone dużą dozą humoru. Mimo że czytać się ją z przymrużeniem oka, wiele w niej prawd życiowych, o życiu, śmierci, przyjaźni i lojalności czy o panujących zasadach. Jeśli chodzi o te ostatnie, to są czasem bardzo zabawne: Żeby niebieski nosić z zielonym, trzeba wariatem być pomylonym.

Powieść ma walory edukacyjne, autor pokazuje różnice pomiędzy dobrem a złem. Autor pokazuje wzorce do naśladowania - rodzice Hihlika wyjechali do Afryki, gdy dowiedzieli się, że niedoparki tam głodują. Jest to doskonała analogia do ludzi wyruszających na misje, by pomagać innym. Wprowadza także czarne charaktery - Padre (który przypomina Ojca Chrzestnego) czy Kudła Dederon (szef gangu).

Książkę czyta się szybko, gdyż jest napisana lekkim i zabawnym językiem. Wciąga czytelnika od pierwszej strony. Z każdą kolejną akcja zaczyna się zagęszczać i przypomina powieść przygodową z mafią w tle. Dużym walorem są wspaniałe ilustracje Galiny Miklínovej, która w niezwykły sposób uchwyciła te domowe stworki oraz zobrazowała niektóre scenki z powieści:

Od lewej: Karlos, Ramik i Padre.
Fot. Weronika Trzeciak

"Niedoparki" to bajka dla większych dzieci - od 7 lat do nawet 100 lat. Te młodsze osoby zobaczą w niej jedynie bajkę, te starsze - drugie dno. Dlatego polecam ją miłośnikom bajek nie tylko dla dzieci. Dorośli w pełni docenią tę książkę.

Warto wspomnieć, że powieść cieszy się dużym zainteresowaniem, zdobyła uznanie wśród czeskich dzieci, dorosłych i krytyków. W Czechach książka doczekała się już drugiej części i trwają prace nad trzecią. Miejmy nadzieję, że ukażą się również w Polsce. Co więcej, na podstawie książki powstaje animowany film 3D.

Pierwszego lutego w Zamku Książąt Pomorskich w Szczecinie, Kino Zamek odbyła się premiera spektaklu "Niedoparki" w reżyserii Arkadiusza Buszka. Jak tłumaczy Paweł Niczewski, autor adaptacji: Niedoparki zafascynowały mnie już od pierwszego czytania. Pierwszy raz czytałem je razem z moim synem Franciszkiem i od razu stwierdziliśmy, że trzeba z tego zrobić przedstawienie. Dają niesamowitą możliwość stworzenia fantastycznej teatralnej zabawy. Połączenie planu żywego i lalkowego mogą dać szansę na dynamiczne i pełne akcji widowisko. Niepowtarzalny humor, zabawne odniesienia do literatury, filmu kryminalnego i gangsterskiego, dają okazję na zabawę nie tylko dla najmłodszych, ale także dla ich rodziców. To również opowieść o przyjaźni, zdradzie i wybaczeniu. Ale przede wszystkim jest to pierwsza w literaturze i może pierwsza w teatrze próba zmierzenia się z jedną z największych tajemnic ludzkości: "gdzie giną skarpetki?". A my pozostajemy z ciągle rosnącymi workami niedoparków.

Można także kupić pluszową maskotkę - podobiznę niedoparka Hihlika (tutaj).

Powstała także specjalna strona o niedoparkach.



Pavel Šrut (ur. 1940) jest czeskim poetą, pisarzem, felietonistą i tłumaczem. Napisał wiele książek dla dzieci oraz tekstów piosenek. Zadebiutował w 1964 roku tomikiem poezji "Noc plná křídel".




Galina Miklínová (ur. 1970) jest reżyserem filmów animowanych oraz ilustratorką. Obecnie pracuje nad pełnometrażowych animowanym filmem 3D na podstawie książki "Niedoparki". Jest autorką ilustracji do wielu książek dla dzieci, m.in. do czeskich wydań przygód Harry'ego Pottera.



Pavel Šrut i Galina Miklínová od ponad 10 lat stanowią zgrany duet pisarsko-ilustratorski. W ich wspólnym dorobku jest już 8 książek dla dzieci, z których najpopularniejsze to: "Niedoparki" oraz "Niedoparki powracają".









Autor: Pavel Šrut
Tytuł: "Niedoparki"
Ilość stron: 284
Oprawa: twarda






Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Jasna Strona Mocy (284 strony)
Książkowe podróże (Praga czeska)
Motyw zdrady w literaturze
Od A do Z (tytuł na N)
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (3,3 cm)
Rekord 2014 (17)
Trójka e-pik (pisarz pochodzący z kraju sąsiadującego z Polską)
W 200 książek dookoła świata (Czechy)




22 komentarze:

  1. Temat niezywkle oryginalny na książke! Komu nie giną skarpetki? Ja mam taki szczescie że z dziesięciu par po miesiącu zostaje mi jedna maksimum dwie :) Ah te niedoparki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, oryginalny. Przynajmniej wiesz już, kto za tym stoi. Powinnaś zacząć opukiwać ściany, bo za którąś Niedoparki mają swoją kryjówkę ;)

      Usuń
  2. Pomysł jest świetny! No bo kto w końcu nie ma pojedynczych skarpetek? :> Niezły ubaw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, rzeczywiście można się pośmiać :)

      Usuń
  3. Bajka - nie bajka. Chyba fajna na zimowe wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pochłania się ją momentalnie, na jeden wieczór - bez względu na porę roku ;)

      Usuń
  4. Kurczę, a ja całe życie podejrzewałam, że to pralka mi je podprowadza i zjada, a tu takie buty.... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oskarżałaś bezpodstawnie biedną i niewinną pralkę - powinna się obrazić na Ciebie :P A to mieszkają z Tobą nieodparki... ;)

      Usuń
  5. Cóż za oryginalny pomysł na książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, dlatego warto ją poznać :)

      Usuń
  6. Piękne ilustracje! :) Wyglądają rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilustracje stanowią świetne uzupełnienie tej historii :)

      Usuń
  7. Cudne, cudne, temat świetny, czytałam kiedyś coś podobnego, ale za nic nie przypomnę sobie tytułu. Ilustracje powalają. Lubię bajki dla dorosłych. Każda książka dla dzieci, powinna być lubiana przez dorosłych - wtedy wiadomo, że jest dobra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Nawet nie wiedziałam, że jest podobna książka. Masz rację, w końcu na początku to rodzice czytają dzieciom, więc im też powinno się to podobać :)

      Usuń
  8. U mnie w domu chyba też buszują Niedoparki, gdyż często znajduje po 1 skarpetce daną parę:)
    Ciekawa książka. Jak gdzieś ją kiedyś spotkam to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, teraz przynajmniej wiesz, że masz dzikich lokatorów :P Polecam, myślę, że warto ją poznać :)

      Usuń
  9. Zapowiada się ciekawie :) Jak trafiłaś na tę książeczkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ciekawa :) Otrzymałam ją od wydawnictwa Afera - zapomniałam dać logo. A książeczka jest sporych rozmiarów, niech nie zmyli Cię jej gatunek ;)

      Usuń
  10. Oooooooo... Zapowiada się fantastycznie! I temat, i ilustracje i w ogóle całość. Czuję, że bardzo by mi się ta książka spodobała.
    Mogę się kiedyś do Ciebie bardzo ładnie uśmiechnąć? ;)
    A, właśnie. "Sejf" Ci odesłać czy oddać jak się spotkamy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak czuję. Dlatego rozmawiałam z niedoparkami i bardzo chcą Cię poznać. Nie wiem, co z tego wyniknie - na wszelki wypadek pochowaj wszystkie bawełniane skarpetki :P A uśmiechnąć się zawsze możesz ;)

      Najlepiej, jak się spotkamy. To przywiozę też Twoją :)

      Usuń
    2. Zobacz, jaka jestem uśmiechnięta .....> :D
      A co do skarpetek, to mój mąż jest mistrzem oddawania ich niedoparkom. Serio. Nie mam pojęcia jak on to robi, że wiecznie jakiejś brakuje. :P

      Oki. :)

      Usuń
    3. Widzę :P

      Myślisz, że z nimi współpracuje? A to ciekawe. Gorzej, jak Twoje zacznie im oddawać ;)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)