wtorek, 21 czerwca 2016

Wiersze o miłości z nutką pikanterii ;)

Podczas Imienin Jana Kochanowskiego w Ogrodzie Krasińskich w Warszawie odbył się mecz poetycki "O miłości na poważnie i trochę mniej", który zainspirował mnie do tego wpisu.

Fot. Wiki

Dwie drużyny, złożone z aktorek i aktorów, recytowały wiersze o miłości. Postanowiłam przedstawić najbardziej pikantne lub przewrotne wiersze, które usłyszałam na literackim pikniku zorganizowanym przez Bibliotekę Narodową.

Niektóre z nich znałam, inne słyszałam po raz pierwszy. Oto one:

1. Jan Nepomucen Jaśkowski "Erotyk metalowy"

Oczy twe jak fosfor pod promieniem radu...
Patrz, patrz na mnie, różo spod Allahabadu.
Lśni srebro twych ramion, kwiecie mój przedziwny,
W zachwyceniu stoję jak żelazo sztywny.

Biodra twoje prężne jak stal hartowana,
Przed włosów twych złotem padam na kolana.
Piersi twych wierzchołki jako miedź płomienna:
Drży jak rtęć perlista warg twoich Gehenna.

Chłodny źrenic twoich niklowany promień
Dławi moje serce ołowiem poskromień.
A gdy się rozżarzy spojrzeń twych platyna,
Stopię się i spłynę kroplami jak cyna.

2. Stanisław Ignacy Witkiewicz "Tutli - Putli"

Nudzę się, nudzę piekielnie...
Wszystko się stało tak marne,
Tak małe i płaskie śmiertelnie,
Że nawet kolonie karne

Nie mogą dostarczyć kochanka,
Godnego mych pragnień szalonych,
Nie jestem ja nimfomanka,
Ale wśród rozdrobnionych

Uczuć i namiętności
Pęka me serce ód nudy.
Dusza dostaje nudności
Od czasów naszych ułudy.

Za jakąż, za jaką karę
żyć muszę w tej marnej epoce,
Gdzie kochać się można naprawdę
w bawole chyba lub w foce.

Och, czemuż nie jestem zwierzęciem
W preriach lub w jakiejś wodzie!
Och! Któż mnie wreszcie nasyci
W miłości potwornym głodzie.


3. Bolesław Leśmian "W malinowym chruśniaku"

W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.

Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory,
I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.

Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.

I stały się maliny narzędziem pieszczoty
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

I nie wiem, jak się stało, w którym okamgnieniu,
Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
Porwałem twoje dłonie — oddałaś w skupieniu
A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.


4. Bolesław Leśmian "Romans"

Romans śpiewam, bo śpiewam! Bo jestem śpiewakiem!
Ona była żebraczką, a on był żebrakiem.

Pokochali się nagle na rogu ulicy
I nie było uboższej w mieście tajemnicy...

Nastała noc majowa, gwiaździście wesoła,
Siedli — ramię z ramieniem — na stopniach kościoła.

Ona mu podawała z wyrazem skupienia
To usta do pieszczoty, to — chleb do gryzienia.

I tak śniąc, przegryzali pod majowym niebem
Na przemian chleb — pieszczotą, a pieszczotę — chlebem

Dwa głody sycili pod opieką wiosny:
Jeden głód — ten żebraczy, a drugi — miłosny.

Poeta, co ich widział, zgadł, jak żyć trzeba?
Ma dwa głody, lecz brak mu — dziewczyny i chleba.


5. Jan Kochanowski "Do dziewki"

Nie uciekaj przede mną, dziewko urodziwa,
Z twoją rumianą twarzą moja broda siwa
Zgodzi się znamienicie; patrz, gdy wieniec wiją,
Że pospolicie sadzą przy różej leliją.
Nie uciekaj przede mną, dziewko urodziwa,
Serceć jeszcze niestare, chocia broda siwa;
Choć u mnie broda siwa, jeszczem niezganiony,
Czosnek ma głowę białą, a ogon zielony.
Nie uciekaj, ma rada; wszak wiesz: im kot starszy,
Tym, pospolicie mówią, ogon jego twardszy;
I dąb, choć mieścy przeschnie, choć list na nim płowy,
Przedsię stoi potężnie, bo ma korzeń zdrowy.


6. Kazimierz Przerwa-Tetmajer "Lubię kiedy kobieta..."

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to - i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskończone przestrzenie nieziemskiego świata.


7. Zuzanna Ginczanka "Wyjaśnienie II"

Żeby rzecz wyjaśnić wreszcie
tak czy owak, tak czy siak,
kiedy spytasz: «Czy mnie kochasz»?
powiem tobie: «Nie i tak».

Powiem tobie po namyśle,
nie na oślep, byle jak,
Mówiąc »Nie» — rzecz jasna skłamię,
by nie skłamać mówiąc «Tak».

Mówiąc: «Tak» zaś, skłamię po to,
by nie skłamać mówiąc: «Nie».
Mam nadzieję, że już teraz
nie zrozumiesz słów mych źle.


8. Zuzanna Ginczanka "Zdrada"

Nie upilnuje mnie nikt.
Grzech z zamszu i nietoperzy
zawisł na strychach strachu półmysią głową w dół
O zmierzchu wymknę się z wieży, z warownej ucieknę wieży,
przez cięcie ostrych os,
przez zasiek zatrutych ziół —

Ciężko powstaną z rumowisk tłoczące turnie przykazań,
dwadzieścia piekieł Wedy,
płomienie,
wycie
i świst,
noc fanatyczna zagrozi, zakamienuje gwiazdami.
Rtęcią wyślizgnę się z palców.
Nie upilnuje mnie nic.

Ty w wilka się zmienisz, ja w pliszkę,
ty w orła, jak w kręte dziwy
nieprzeniknionym zamysłem uprzedzę każdy twój pościg.
Nie upilnuje mnie świat,
o luby — o drogi — o miły,
jeśli nie zechcę
sama
słodkiej majowej
wierności.


Jak Wam się podobają te wiersze?

4 komentarze:

  1. Średnio, ha ha! Z polskiej poezji erotycznej podobają mi się tylko wiersze Józefa Czechowicza, trochę na zasadzie "less is more" :-)
    W ogóle lubię poezje Kochanowskiego, ale kategoria "do dziewki" jakoś mi się nie podoba, w prozie też, to znaczy w ogóle nie są to moje klimaty.
    Stosunek Leśmiana do kobiet, który można odczytać z jego twórczości, jest okropny, myślę akurat nie o tych wierszach, ten o włóczęgach jest nawet ciekawy jako opis społeczny, ale widuję takie obrazki współczesne obok supermarketu i nie lubię tego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię poezję Leśmiana :)

      Usuń
  2. Nie jestem miłośniczką poezji, mimo to powyższe wiersze przypadły mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)