czwartek, 9 czerwca 2016

Zakończył się Międzynarodowy Festiwal Kryminału 2016

Współautor: Lucas

5 czerwca, podczas ostatniego dnia XIII Międzynarodowego Festiwalu Kryminału, odbyły się spotkania z Jensem Lapidusem i Chrisem Carterem.

O godz. 10 rozpoczęło się spotkanie z Jensem Lapidusem, szwedzkim autorem kryminałów. Spotkanie poprowadziła Magda Piekarska.

Jens Lapidus
Fot. Lucas

Jens Lapidus jest rozpoznawalny w rodzimej Szwecji, można powiedzieć, że jest celebrytą. Czasem jest zaczepiany na ulicy. I choć z pisania nie da się wyżyć, podobnie jak w Polsce, to autorowi to nie przeszkadza, bowiem pracuje też jako adwokat. Jak udaje mu się pogodzić te dwa zawody? Niedawno urodziło mu się trzecie dziecko i ograniczył pracę w sądzie. Poza tym ważne jest utrzymanie podziału między pracą adwokata a byciem pisarzem. Autor uspokoił także swoich potencjalnych klientów, że nie opisuje w powieściach swoich spraw 1:1, gdyż byłoby to nieetyczne, dlatego zmienia fakty i dodaje fikcję.

Szwedzki autor miał niedawno wykład dla sędziów w Sztokholmie. I jedna z uczestniczek powiedziała, że jest sędzią od 25 lat i widziała już różne procesy w sądzie, kradzieże, morderstwa, ale nie widziała nigdy tego, o czym pisze Jens Lapidus.

Jens Lapidus zdradził także, jak przejść przez kontrolę celną z narkotykami (wymyślił to sam, na potrzeby powieści, ale nigdy nie wypróbował), wyjaśnił, czym się różni [i]blatte[/i] (ktoś spoza Europy) od lasse(rdzenny Szwed) oraz jak wygląda polityka emigracyjna w Szwecji.

O godz. 12 odbyło się spotkanie z Chrisem Carterem, autorem kryminałów pochodzącym z Brazylii, który obecnie mieszka w Londynie. Spotkanie poprowadził Szymon Kloska.

Chris Carter
Fot. Lucas

Chris Carter urodził się w Brazylii, po maturze przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, gdzie studiował psychologię i zaburzenia kryminalne na Uniwersytecie Michigan. Jednak porzucił swój zawód dla rocka. Argumentował to tym, że kobiety wolą facetów z gitarą. Następnie porzucił rocka dla literatury - taki z niego niespokojny duch.

Nie od razu został pisarzem. Wcześniej parał się różnymi zajęciami - m.in. pracował jako psycholog policyjny, był gitarzystą w rockowym zespole, muzykiem sesyjnym (3 ostatnie trasy odbył z Tomem Jonesem, Julio Iglesiasem, Shanią Twain), kelnerem, przewracał hamburgery, piekł pizzę oraz był... striptizerem. Potem przeprowadził się do Wielkiej Brytanii.


Niestety wszystko, co dobre, szybko się kończy. Szkoda, że na następny festiwal kryminalny trzeba czekać rok. Chyba, że wybierzemy się we wrześniu do Poznania na Grandę.


Całą naszą relację możecie przeczytać tutaj.



6 komentarzy:

  1. Fajne fotorelacje, szkoda, że nie mogłam tam być.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że bardzo dużo się działo. Ale macie pamiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich wydarzeń się długo nie zapomina :)

      Usuń
  3. Jeden festiwal i tyle wspomnień ^^

    OdpowiedzUsuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)