poniedziałek, 20 lipca 2015

Na odsiecz goblinom, czyli "Niuch" Terry’ego Pratchetta

"Niuch" to kolejna książka z cyklu Świat Dysku słynnego brytyjskiego humorysty i pisarza fantasy. Powieść jest pełna humoru, zabaw słownych i wartkiej akcji oraz okraszona dozą dydaktyzmu.

Niezwykle trudno jest recenzować książkę autora, z którym nigdy nie miało się do czynienia. Szczególnie, gdy książka jest kolejną częścią cyklu, którego się nie czytało. Chciałam jednak poznać tego słynnego pisarza - Terry'ego Pratchetta, o którym wszystko mówią i wyrobić sobie o nim własną opinię. Swoją przygodę z jego twórczością rozpoczęłam dość nietypowo, bo od jednej z ostatnich powieści. Bowiem "Niuch" jest 39. książką z cyklu Świat Dysku i zarazem 10. z podcyklu o Straży Miejskiej Ankh-Morpork.

Tym razem komendant Sam Vimes udaje się na wymuszony wypoczynek. Jego żona lady Sybil nalega na wyjazd na wieś do posiadłości należącej do rodu Ramkinów. Sam początkowo nie jest zadowolony z tego pomysłu. Jest pracoholikiem i uważa, że czekają go nudne dwa tygodnie urlopu za miastem. W dodatku pod ścisłą kontrolą diety przez opiekuńczą żonę. Nie wie jednak, jak bardzo się myli... Wszak według praw rządzących światem, gdy policjant wyjeżdża na urlop, to musi wydarzyć się tam jakaś zbrodnia, zanim jeszcze zdąży się rozpakować.

Z pozoru życie na wsi przypomina sielankę. Jednak instynkt Sama podpowiada mu, że to tylko pozory. I rzeczywiście wkrótce odkrywa pierwsze zwłoki i rozpoczyna śledztwo. Nie wiem, że za wszystkim kryje się pradawna, przerażająca zbrodnia. Sytuację komplikuje fakt, że jest poza zasięgiem swojej jurysdykcji. Czuje się zagubiony na nieznanym terenie, miejscami działa po omacku. W dodatku pewne wpływowe osoby chcą mu przeszkodzić w dochodzeniu do prawdy...

Arystokracja, rodem z powieści Jane Austen, ma swoje poglądy na świat i nie zamierza ich zmieniać z powodu przybycia na wieś komendanta Vimesa. W ich feudalnym świecie nie ma miejsca na gobliny, które są wykluczane ze społeczeństwa. Sam zastanawia się, czy da się odmienić ich los, mimo iż one same uważają się za istoty gorsze. Tym bardziej, że on także ma z tym problemy. Stanowisko Vimesa było dość skomplikowane: uważał, że wszyscy ludzie są równi, ale przecież sierżant nie jest tak równy jak kapitan, a kapitan nie jest tak równy jak komendant.

Książka jest połączeniem komedii, powieści kryminalnej, psychologicznej i społecznej z powieścią fantasy. Jest napisana zabawnym i pełnym wieloznaczności językiem. Już sam tytuł oryginału niesie ze sobą kilka interpretacji. Snuff można przetłumaczyć jako: tabaka, wciągać powietrze nosem, węszyć, wąchać, gasić (świecę), tłumić (rozruchy), wyciszać (nieporozumienie). Wszystkie te wyjaśnienia znalazłyby w powieści swoje uzasadnienie. Jednak w polskim tłumaczeniu ta wieloznaczność zupełnie zniknęła.

Warto podkreślić, że Pratchett pod przykrywką dużej dawki humoru i wartkiej akcji przemyca poważne treści. Porusza temat niewolnictwa i równości wobec prawa, a także kładzie nacisk na kwestię tolerancji. Chce pokazać, jak niebezpieczne jest kierowanie się w życiu uprzedzeniami i stereotypami. Są to problemy ważne także w naszym świecie. I być może w humorystycznej formie łatwej je przekazać. Muszę przyznać, że nie było mi łatwo przebrnąć przez tę powieść. Musiałam wejść do świata, którego zupełnie nie znałam. Świata, który zamieszkują nie tylko ludzie, lecz także inne stworzenia - m.in. krasnoludy, wilkołaki, wampiry, trolle, gnomy i gobliny. Na domiar złego Pratchett nie ma zwyczaju wyjaśniać wszystkich pojęć. Przez co do tej pory zastanawiam się, czym jest avec w kontekście kulinarnym. A także co to takiego ha-ha, he-he i ho-ho (przeskoczył nad ha-ha, zupełnie zignorował he-he i całkowicie ominął ho-ho).

Z pewnością książka ta spodoba się wielbicielom Pratchetta, jednak mnie nie za bardzo przypadała do gustu. Pewnie spowodowane jest to nieznajomością poprzednich losów bohaterów. Kto wie, może dam mu jeszcze jedną szansę i przeczytam pierwszą książkę o Straży Miejskiej Ankh-Morpork, a nawet pokuszę się o kolejne.

Terry Pratchett to angielski pisarz fantasy i science fiction. Zadebiutował w 1971 roku powieścią "Dywan". Jego to dzięki cyklowi Świat Dysku zyskał międzynarodową sławę. Seria ta dzieli się na podcykle – o Rincewindzie, o Śmierci, o Straży Miejskiej, o Moiście von Lipwigu, o Czarownicach z Lancre oraz o Tiffany Obolałej (Akwili Dokuczliwej).










Autor: Terry Pratchett
Tytuł: "Niuch"
Ilość stron: 360
Oprawa: miękka







Książka zgłoszona do wyzwania Historia z trupem

4 komentarze:

  1. Nie lubię twórczości Terry’ego Pratchetta. Miałam okazję poznać jedną powieść ze Świat a Dysku i to był koszmar, który nie chce nigdy więcej powtórzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pierwsze spotkanie z tym autorem było lepsze. Może jeszcze kiedyś się na coś skuszę ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam książki Prachetta :) są wspaniałe, nietuzinkowe :) wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może też kiedyś się tak nimi zachwycę, na razie ta nie była zła ;)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)