wtorek, 4 czerwca 2013

Cała prawda o... Ilonie Felicjańskiej - relacja z konferencji

Dziś w Warszawie odbyła się konferencja prasowa promująca książkę "Ilona Felicjańska: Cała prawda o...". Nie mogło zabraknąć tam obecnego partnera Ilony – Yossariana Malewskiego oraz projektanta Jerzego Antkowiaka.

"Ilona Felicjańska: Cała prawda o…" to biografia w formie wywiadu-rzeki spisanego przez Anetę Pondo. Była Miss Polonia z dystansem podchodzi do swojej drogi życiowej i mówi o problemie wielu kobiet – uzależnieniu. Ilona chce przekazać kobietom, że nigdy nie jest za późno, by zacząć nowe życie. Oczywiście życie nie jest łatwe, ale trzeba wstać i iść dalej z podniesioną głową.

– Alkohol jest ucieczką. Jeżeli rzeczywistość nas przerasta, to przez lęk zaczynamy pić. Funkcjonowałam świetnie. U mnie wszystko było zadbane, wyglądało pięknie. Czekałam na odpowiedni moment, aż dzieci pójdą spać. Wewnętrzne nieszczęście brało górę. Mąż nie był tym, którego szukałam. Zaczęłam pić, uciekałam od siebie – wyznała Felicjańska.


Ilona Felicjańska. Fot. Weronika Trzeciak
Niedawno skończyłam 40 lat. Nie żałuję ani jednej sekundy mojego życia, bo wiem, że każda z nich była po to, by stworzyć mnie, Ilonę Felicjańską, taką, jaką jestem dzisiaj – można przeczytać na kartach książki. To także książka o trudnym dzieciństwie, mężczyznach oraz rodzinie. Stanowi próbę pokazania prawdziwego oblicza Ilony Felicjańskiej, a nie takiego, jaki kreują portale plotkarskie.

Pomysł na napisanie tej książki wyszedł od wydawnictwa Harlequin. – Kobiety zmagają się z różnymi problemami, takimi jak samotność czy uzależnienie. Dlatego ta książka miała być o odwadze i przezwyciężaniu różnych kryzysów – tłumaczyła podczas konferencji Magda Żelazowska, brand manager w wydawnictwie Harlequin.

Od lewej: Popek, Żelazowska, Pondo, Felicjańska.
Fot. Weronika Trzeciak
Jak przyjęła tę propozycję sama zainteresowana? – W pierwszym odruchu zaczęłam się śmiać – wspominała Ilona Felicjańska. – Pomyślałam, nie jestem gotowa, by napisać biografię. Spotkałam w swoim życiu tylu ludzi i nie chcę nikogo oceniać, o nikim mówić źle. A potem pomyślałam, że to właściwie nie jest biografia, tylko wywiad-rzeka – dodała.

Aneta Pondo, redaktor naczelna pisma "Miasto Kobiet", przeprowadziła wywiady z Iloną Felicjańską w kluczowych dla Niej momentach. Oczywiście najtrudniejszy był okres od lutego 2010 roku (spowodowała wypadek samochodowy pod wpływem alkoholu) do marca 2012 roku (pozew o rozwód). Panie znają się od lat, ale dzięki wspólnej pracy nad książką ich relacje jeszcze się pogłębiły. Wytworzyły się więź oraz zaufanie, które jest niezbędne w przypadku zadawania trudnych pytań i uzyskiwania szczerych odpowiedzi.

Od lewej: Felicjańska, Pondo.
Fot. Weronika Trzeciak
– Zaskoczyła mnie otwartość, z jaką Ilona mówiła o sprawach bolesnych i intymnych. Jej szczerość na granicy ekshibicjonizmu i odwaga w głoszeniu niepopularnych poglądów to rzadkość w czasach, gdy najważniejszy dla osób publicznych jest tak zwany wizerunek – powiedziała Pondo. – Podeszłam do tej rozmowy bez żadnych oczekiwań ani uprzedzeń – dodała. – Nasze spotkania były intensywne, jak wizyta u terapeuty. Towarzyszyło nam bardzo dużo emocji, bo prawda bywa bolesna - przyznała podczas konferencji Felicjańska.

Na konferencji nie mogło zabraknąć partnera Ilony – Yossariana Malewskiego, który jest muzykiem i buddystą. Jak wspomniała Ilona, bardzo jej pomógł. Jednak modelka nie chce ponownie wychodzić za mąż. Jej zdaniem małżeństwo jest więzieniem. Obecny był także znany projektant Jerzy Antkowiak. Podczas spotkania z Iloną wspomniał pierwszy pokaz mody na barce, w którym modelka wystąpiła w muślinach. – Mufki były takie wielkie, że chyba tylko caryca Katarzyna je pobiła – przyznał Antkowiak.

Od lewej: Pondo, Antkowiak, Felicjańska.
Fot. Weronika Trzeciak
Warto wspomnieć, że to pierwsza książka non fiction wydana przez Harlequin. Do tej pory wydawnictwo to kojarzone było z romansami sprzedawanymi w kioskach ruchu. Tak naprawdę wydaje ono co roku 80 tytułów z różnych gatunków (powieści młodzieżowe, obyczajowe, historyczne czy thrillery) – takich autorów jak m.in. Nora Roberts, Tess Gerritsen czy Erica Spindler.

Książka "Ilona Felicjańska: Cała prawda o..." wydawnictwa Harlequin ukaże się 5 czerwca w księgarniach w całym kraju.






Artykuł ukazał się także na portalu Wiadomosci24.pl.


12 komentarzy:

  1. Zazdroszczę, że mogłaś być obecna na tym spotkaniu. Czekam z niecierpliwością na książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wkrótce zamieszczę jej recenzję. Sama jestem jej ciekawa :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. A myślałam, że tylko kobiety są zaciekawione tą książką ;)

      Usuń
  3. A tam książka. BUTY POPEK! :)

    Zazdroszczę Ci Twojego zajęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale całkiem poważnie - to może być ciekawe. Rzeczywiście Harlequin kojarzy się z... harlekinami :) Ja dopiero niedawno przyjrzałam się okładce książki Alex Kavy i dojrzałam "Mira", po czym... wow! Harlequin! W szoku byłam, po prostu.
      A o takich sprawach powinno się mówić. Dobry przykład uświadamiania społecznego - inne kobiety mogą wyjść z ukrycia, bo skoro taka gwiazda, jak Felicjańska, mowi o swoim problemie, to inne kobiety mogą pójść za jej przykładem i szukać pomocy. Przyklaskuję takim akcjom zawsze i wszędzie (tak jak chociażby za ostatnim przewrotem w życiu Angeliny Jolie). Fajnie, kiedy celebryci wykorzystują swoją sławę do zrobienia czegoś dobrego jak choćby do dawania dobrego przykładu.

      Usuń
    2. Zgadzam się z Tobą w pełni. Niektórzy uważają, że Felicjańska napisała tę książkę dla większego rozgłosu. Ale jeśli może ona pomóc choć jednej kobiecie wyjść z nałogu, to myślę, że warto było ją wydać. A przecież nie ma przymusu jej czytać - jest wolny wybór. I co ciekawe, promocja książki odbyła się w rocznicę pierwszych wolnych wyborów w Polsce. :)

      Usuń
    3. To zajęcie niestety hobbistyczne, więc nie ma czego zazdrościć ;)
      A co do butów, to nie dla mnie takie szpilki (miałabym ze 2 m). Jak już szaleć to lepiej mieć któreś z tych kolorowych ;)

      Usuń
    4. A nawet jeśli dla rozgłosu, to lepszy taki rozgłos niż pokazanie tyłka bez majt. :)
      Czasem dobrze mieć 152 cm wzrostu :)

      Usuń
    5. Masz rację. :) Ja jednak wolę wygodniejsze buty, choć szpilki też znajdują się w mojej szafie. ;))

      Usuń
  4. Fajnie, że Wydawnictwo Mira się rozwija i wydało teraz książkę non-fiction :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, choć ja najbardziej lubię ich powieści kryminalne ;)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)