wtorek, 8 września 2015

"Nie tylko o łajdakach" - miłosne perypetie Nastki

"W życiu najtrudniej jest o miłość. Warto jej szukać, ale nie warto w tym szukaniu zgubić siebie" - mówi jeden z bohaterów powieści "Nie tylko o łajdakach" Magdaleny Kulus.

Zawód miłosny bywa bardzo bolesny. Świat rozpada nam się na kawałki, nie wiemy, co dalej robić i jak żyć. Niekiedy pomaga poznanie kogoś, kto pomoże nam zapomnieć o wszechogarniającym nas smutku. Innym razem jedynym wyjściem jest zmiana otoczenia i nabrania dystansu do sytuacji. I właśnie tę drugą drogę wybrała bohaterka książki Magdaleny Kulus. Czy słusznie?

Główną bohaterką jest Anastazja, zwana Nastką, studentka Polonistyki, która przeżywa zawód miłosny. Jej ukochany Olek, student ASP, który do wszystkiego podchodzi na luzie, nawet do związków, nie przejawia chęci potraktowania ich relacji na poważnie. Od jakiegoś czasu łączy ich dziwny układ - ona jest jego modelką i od czasu do czasu lądują w łóżku. Z jej strony jest uczucie, z jego - dobra zabawa.

Nastka czuje się coraz bardziej zmęczona tą chorą sytuacją i po Świętach Wielkanocnych podejmuje trudną decyzję. Ma zamiar zostać na wsi pod Częstochową, w domu jej rodziców (z powodu swej wątpliwej urody nazywanym Maszkarką) i tam napisać pracę magisterską. Liczy na to, że rozłąka skłoni Olka do myślenia. Tylko, czy ukochany się zmieni? A może ona przejrzy na oczy i otworzy się na nowe znajomości?

A nowych znajomości jest bez liku - ksiądz Grzesiu, który ma wobec Nastki pewne plany, Julian - 46-letni muzyk z zespołu Dolina Cieni, Florian - licealista, któremu dziewczyna udziela korepetycji, Marta, mama jednego z uczniów, Agata - przyjaciółka Marty i Mery - siostra Marty. A także stare znajomości - Michał, chłopak z sąsiedztwa, który swego czasu bardzo się Nastce podobał czy kuzyn Mareczek. Jak to na wsiach bywa, Nastka szybko staje się tematem plotek. Jednak ma inne problemy, z którymi musi się uporać.

Byłam przekonana, że już go nie kocham, ale nasze rozmowy nadal mnie rozstrajały wewnętrznie. Gorączkowo rozważałam czego może chcieć. Snułam domysły, że na pewno zatęsknił, bo ta małpa go rzuciła. Albo lepiej - on rzucił ją, bo zrozumiał, że to ja jestem miłością jego życia.

"Nie tylko o łajdakach" to dobra powieść obyczajowa, która opowiada o różnych rodzajach miłości - między kobietą a mężczyzną, matki do dziecka, a także miłość nieodwzajemnioną. Powieść Kulus skłania do refleksji na temat związków, relacji damsko-męskich, bezinteresownego poświęcenia się dla drugiego człowieka.

Książkę czyta się w miarę szybko, dzięki lekkiemu językowi i ciekawej historii, którą stworzyła Magdalena Kulus. Fabuła jest nieco przewidywalna, domyśliłam się, w jakim kierunku pójdzie wątek miłosny, ale to zupełnie nie przeszkadza. Rekompensuje to klimat, który panuje na wsi opisanej przez autorkę. Z jednej strony mieszkają na niej życzliwi ludzie, którzy zawsze są skłonni udzielić  pomocy i wsparcia, w z drugiej - nie brakuje plotkarek, które wtrącają się w życie innych. Niestety tak jak w życiu.

Książka nie odbiega zbytnio od rzeczywistości, dzięki temu możemy się identyfikować z bohaterami. Muszę przyznać, że trzymałam kciuki za Nastkę, by wreszcie ułożyła sobie życie i przejrzała na oczy. I choć zakończenie zbytnio mnie nie zaskoczyło, to nie żałuję czasu poświęconego tej powieści. Polecam ją miłośnikom powieści obyczajowych.

Magdalena Kulus jest filologiem z wykształcenia i gawędziarką z zamiłowania, blogerką, recenzentką literatury dla dzieci oraz pisarką. Zadebiutowała powieścią "Blondyn i blondyna".











Autor: Magdalena Kulus
Tytuł: "Nie tylko o łajdakach"
Ilość stron: 318
Oprawa: miękka













Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Klucznik (okładkowe niebo)
Pod hasłem (ciąg myślowy)
Polacy nie gęsi III
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu ( cm)
W 200 książek dookoła świata (Polska)






8 komentarzy:

  1. Czytałam Czytałam ją już jakiś czas temu i pamiętam, że bardzo mi się podobała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sposób jej nie polubić, jeśli gustuje się w powieściach obyczajowych ;)

      Usuń
  2. Sama historia jest ciekawa, więc chętnie zajrzałabym do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie przyjemnej lektury Ci życzę :)

      Usuń
  3. Brzmi ciekawie a ja lubię tego typu historię. I ma śliczną okładkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To powinnaś się skusić. To prawda, okładka przykuwa wzrok :)

      Usuń
  4. Ogólnie lubię powieści obyczajowe, okładka mi się spodobała i w sumie coś w tej książce intryguje, ale jednak czuję wewnątrz siebie takie "nie", odradzające sięganie, przynajmniej na obecną chwilę. Może dlatego, że nie rozumiem tego typu "relacji". ;)
    Pozdrawiam
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście relacje nie są zbyt normalne, ale dzięki temu książka jest ciekawsza ;) Może jednak się przekonasz?

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)