środa, 3 kwietnia 2013

Kim jest Jeszua ben Josef? Recenzja powieści Paula L. Maiera

"Jezus powiedział, że powróci, kiedy najmniej będziemy się tego spodziewali. Ale czy możliwe, aby sposób, w jaki miał powrócić, także był najmniej spodziewany?" - na to pytanie odpowiada nowa powieść Paula L. Maiera "Coś więcej niż ślad".

Ostatnio coraz częściej słyszy się o końcu świata. Pojawiają się kolejne przepowiednie i proroctwa, które mają utwierdzić nas w przekonaniu, że niedługo rozpocznie się ostateczne odliczanie. Niemniej ponure są wizje pochodzące z Apokalipsy św. Jana, na które wiele wizjonerów się powołuje. Nic więc dziwnego, że temat apokalipsy podjął także Paul L. Maier, który w swoich powieściach lubi poruszać kontrowersyjne tematy.

Głównym bohaterem jest znany już z poprzednich książek profesor Jonathan Weber, wykładowca z Harvardu, znawca języków starożytnych i archeolog z zamiłowania. Tym razem otrzymuje on zaproszenie na Uniwersytet Hebrajski, na którym przez najbliższe dwa semestry ma wygłaszać gościnne wykłady. Temat seminarium staje się problem "Żydzi a Jezus". Tymczasem w Galilei pojawia się Jeszua ben Josef, który czyni cuda opisane w Nowym Testamencie i porywa tłumy swoim słowem...


Wielu ludzi widzi w nim Chrystusa, który miał powrócić na ziemię w najmniej spodziewanym momencie. Jego imię oznacza Jezusa, syna Józefa. Towarzyszy mu 12 uczniów, w tym m.in. Shimon (Szymon Piotr), Jakov (Jakub), Johanon (Jan), Thom (Tomasz) oraz Yudas (Judasz). Ale czy to naprawdę długo oczekiwany Mesjasz czy największy mistyfikator w dziejach? Profesor Weber chce dojść do prawdy za wszelką cenę.

Książka jest kontynuacją powieści "Ślad życia, ślad śmierci". Jednak osoby, które jej nie czytały, nie mają się czego obawiać. Jak uspakaja autor: stanowi ona zamkniętą całość i nie została napisana wyłącznie z myślą o osobach znających część pierwszą, którą wspominam tu jedynie jako "projekt Rama" bez ujawniania szczegółów fabuły. Mnie jednak zdecydowanie łatwiej się czytało tę powieść, gdyż miałam okazję zapoznać się z poprzednią częścią.

Muszę przyznać, że polubiłam profesora Webera dzięki poprzedniej powieści. Teraz moja sympatia do tego sympatycznego bohatera jeszcze wzrosła. Weber do wszystkiego podchodzi z właściwym naukowcom dystansem. Woli sprawdzić kilka razy niż wysunąć pochopne wnioski. Jego wiedza z dziedziny teologii i historii jest niezwykła. W dodatku posługuje się biegle starożytnymi językami, w tym hebrajskim, aramejskim i łaciną.

Choć Maier porusza w swojej powieści drażliwe kwestie dotyczące wiary, to robi to w taki sposób, by nie urazić niczyich uczuć religijnych. Na samym początku stwierdza, że jest to fikcja literacka. Co więcej, opisana w powieści historia jest niezwykle ciekawa i budzi wiele emocji. Autor dysponuje niezwykłą wiedzą z dziedziny historii, archeologii i teologii, dzięki czemu przedstawione w powieści wydarzenia stają się jeszcze bardziej wiarygodne. Choć niesamowite i trudne do uwierzenia.

"Coś więcej niż ślad" to kolejny udany thriller Maiera, trzymający w napięciu do ostatniej strony. Nie brakuje w nim nagłych i zaskakujących zwrotów akcji. Nie przeszkadza nawet, że powieść ma ponad 500 stron, gdyż czyta się ją jednym tchem. Napisana jest lekkim językiem, a wszelkie trudne kwestie są wyjaśnione w przystępny sposób. Trzeba przyznać, że zakończenie jest jak zwykle nieprzewidywalne. Powieść tę polecam każdemu, w szczególności miłośnikom thrillerów i tego niezwykłego autora.

Paul L. Maier jest amerykańskim pisarzem i wykładowcą historii starożytnej w Western Michigan University. Na swoim koncie ma ponad 200 artykułów naukowych i 13 powieści dla dorosłych i 6 dla dzieci. Warto wspomnieć, że "Coś więcej niż ślad" jest drugą częścią trylogii o Jonathanie Weberze. Pozostałe części to: "Ślad życia, ślad śmierci" oraz "Kodeks Konstantyna". W Polsce ukazały się także powieści historyczne "Poncjusz Piłat" i "Rzym w płomieniach".






Autor: Paul L. Maier
Tytuł: "Coś więcej niż ślad"
Ilość stron: 512
Oprawa: miękka



Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytamy książki historyczne
Pochłaniam strony, bo kocham tomy!!!!
Od A do Z (tytuł na C)



10 komentarzy:

  1. Mam wrażenie, że może być trochę podobna do książek Browna... (nie krzycz! nie znam twórczości Maiera, ale pierwsze słowa recenzji takie właśnie skojarzenie mi przyniosły ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może podobna, nie czytałam książek Browna, więc nie mogę porównać. ;)

      Usuń
  2. Mnie również już pierwsze słowa Twojej recenzji nasunęły na myśl książki Dana Browna, a że czytałam je całkiem niedawno to większość historii o naukowcach podejmujących się badań nad religią kojarzy mi się z "Kodem", czy z "Aniołami". Wcześniej nie słyszałam o Paulu L. Maierze. Jak to dobrze zaglądać w takie miejsca - można znaleźć inspiracje na kolejne czytelnicze wieczory.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba będę musiała nadrobić zaległości i przeczytać coś Dona Browna. Wiele o nim słyszałam, ale jakoś nigdy nie było mi z nim po drodze. Chyba nadszedł czas, by to zmienić. ;)

      Usuń
  3. Dość odważny temat na powieść, ale skoro autor posiada dużą wiedzę na temat tego, co pisze, to czemu nie :) Link uwzględniłam w podsumowaniu :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maier ma wykształcenie historyczne, w dodatku korzysta z konsultacji innych uczonych. Dlatego wszystko, co pisze jest takie wiarygodne. A temat rzeczywiście odważny. ;)

      Dzięki i pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Faktycznie, trochę to podobne do Dana Browna, ale jednak też ciut inne. Mam wrażenie, że Dan Brown lubi tanią sensację podpartą odrobiną teologii, a w zasadzie wsadzania kija w mrowisko teologii, tu zapowiada się trochę ciekawiej, choć dla porównania, muszę po prostu przeczytać coś Maiera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj koniecznie. Książkę szybko się czyta, mimo dużej ilości stron. :) Mnie właśnie tym zniechęcał do siebie Brown - jak to ujęłaś "tanią sensację podpartą odrobiną teologii". ;)

      Usuń

  5. Ciekawy temat, ciekawa recenzja, myślę że warto sięgnąć i przeczytać tę książkę:)
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)