poniedziałek, 25 maja 2015

"Śmierć Iwana Iljicza" - studium niepewności i nadziei

"Śmierć Iwana Iljicza" - jedno z najbardziej znanych opowiadań Lwa Tołstoja - to studium wahań między niepewnością o przyszłość a nadzieją na wyleczenie.

Śmierć jest nieodzowną częścią ludzkiego życia. Nikt nie jest w stanie jej uniknąć. Dotyka zarówno bogaczy, jak i biednych, dobrych i złych. Czasem wcześniej, czasem później. Jedno jest pewne, dla niej każdy człowiek jest równy. Zagadnienie to jest tematem wielu utworów literackich oraz dzieł sztuki.

Jednym z przykładów jest "Śmierć Iwana Iljicza" - jedno z najbardziej znanych opowiadań Lwa Tołstoja. Ten wybitny rosyjski pisarz i dramaturg, przedstawił w nim problematykę egzystencjalną – ukazał postawę bohatera wobec groźby śmierci.

Głównym bohaterem jest 45-letni sędzia Iwan Iljicz Gołowin, który u szczytu swojej kariery dowiedział się, że jest poważnie chory. Najbardziej niepokojące jest to, że lekarze sami nie wiedzieli, co mu właściwie dolega - błędna nerka czy ślepa kiszka. Po tym, jak usłyszał diagnozę od lekarzy, którzy obiecywali wiele, a jednocześnie nie wierzyli w skuteczność swoich metod, popadł w rozpacz.

Historia Iwana Iljicza to studium wahań między niepewnością a nadzieją. Oczywiście czytelnik wie, jak się skończy ta smutna historia, gdyż już na samym początku Lew Tołstoj opisał jego pogrzeb - reszta to retrospekcje: Trup leżał, jak zwykle leżą trupy, jakoś specjalnie ciężko, po trupiemu, zatopiwszy zdrewniałe ręce i nogi w pościółce trumny, z na zawsze załamaną na poduszce głową, wystawiając, jak zawsze wystawiają trupy, swoje żółte woskowe czoło z przerzedzonymi włosami na zapadłych skroniach i sterczący nos jakby najeżdżał na górną wargę.

Początkowo Iwan nawet nie przyznał się do swojego cierpienia najbliższym. Zbagatelizował objawy - nie można przecież nazwać chorobą tego, że Iwan Iljicz powiadał czasami, że czuje okropny niesmak w ustach i coś mu zawadza z lewej strony brzucha. Nie skojarzył ich z niedawnym uderzeniem bokiem o klamkę ramy okiennej. Jednak w końcu musiał przyznać przed sobą i innymi, że dzieje się coś niedobrego i udać się do lekarza. Nie przypuszczał jednak, że problem będzie tak poważny.

Bezsilność, rozpacz, lęk przed śmiercią – takie odczucia zaczęły mu z czasem towarzyszyć. Czuł się dla rodziny ciężarem. Nie mógł sobie poradzić z tym, że jeszcze jakiś czas temu cieszył się dobrym zdrowiem, był w pełni sił, a teraz jest skazany na pomoc bliskich - ich łaskę i niełaskę. Czuł, że zatruwa im życie swoją chorobą.

Autor pokazał w swoim opowiadaniu, jakie etapy przechodzi człowiek, by pogodzić się ze śmiercią. W tym celu przestawił ostatnie miesiące życia Iwana Iljicza. Jest to przejmujące stadium ludzkiej słabości, bezsilności wobec nieprzejednanej kostuchy, która gdy upatrzy sobie swoją ofiarę, to już nie przepuści. To opowieść o rosnącej rozpaczy, bólu, niezrozumieniu drugiego człowieka i poczuciu osamotnienia. Polecam to opowiadanie szczególnie miłośnikom literatury rosyjskiej oraz utworów skłaniających do chwili refleksji.

Lew Tołstoj (1828-1910) był rosyjskim pisarzem i dramaturgiem. Zadebiutował w 1852 roku nowelą "Dzieciństwo". Jego najsłynniejsze dzieła to "Wojna i pokój" oraz "Anna Karenina".













Autor: Lew Tołstoj
Tytuł: "Śmierć Iwana Iljicza"
Ilość stron: 117
Oprawa: miękka






Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytamy klasyków
Historia z trupem
Klucznik (coś białego)
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu ( cm)
Rosyjsko mi!
W 200 książek dookoła świata (Rosja)





18 komentarzy:

  1. Niestety nie znam tego opowiadania, trzeba nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat obecnie nie mam ochoty na zgłębianie takiego studium psychologicznego. Może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo to naprawdę ciekawa lektura ;)

      Usuń
  3. Super, muszę po nie sięgnąć o ile będzie w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przeczytałam jeszcze, ale myślę, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że warto :) T klasyka ;)

      Usuń
  5. Refleksyjna tematyka niniejszej publikacji niestety mnie nie zainteresowała, dlatego nie będę na siłę się do niej przekonywać, tym bardziej, że na razie mam co czytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę klasyk i bardzo się z tego cieszę. Nie czytałam jeszcze tego opowiadania, ale postaram się nadrobić to niedopatrzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam go zgłosić, ale zaraz nadrobię ;) Koniecznie przeczytaj :)

      Usuń
  7. Bardzo, bardzo lubię Tołstoja i chyba sobie z okazji Twojej recenzji trochę go poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zainspirowałam :)

      Usuń
  8. Zazdroszczę, że znajdujesz na klasykę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzję zamieściłam przy okazji pracy :p Nie miałam kiedy przeczytać nic innego ;)

      Usuń
  9. Bardzo lubię Tołstoja ale tej pozycji jeszcze nie czytałam. Zapisane :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, jest to opowiadanie, które warto znać :)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)