piątek, 31 maja 2013

"Detektywi w służbie miłości", czyli tak się pisze opowiadania

Jak przekonać zaborczą matkę do narzeczonej syna? Jak udowodnić, że rzekome samobójstwo było w rzeczywistości morderstwem? Dla detektywów stworzonych przez Agathę Christie nie ma rzeczy niemożliwych.

"Detektywi w służbie miłości" to zbiór 8 opowiadań kryminalnych i detektywistycznych. Jednak głównym ich motywem nie zawsze jest zbrodnia. Natomiast wspólny mianownik stanowi... miłość. Detektywi zapobiegają zbrodni w imię miłości albo ratują uczucia.

Na kartach książki pojawiają się dobrze znani miłośnikom Agathy Christie bohaterowie: Parker Pyne ("lekarz dusz", zamieszczający w gazetach ogłoszenia dotyczące swoich usług), Hercules Poirot (ekscentryczny Belg z sumiastym wąsem i jajowatą głową, zwolennik wytężania "małych szarych komórek") oraz Harley Quin ("opiekun zakochanych" i "adwokat umarłych").

Wszystkie opowiadania bardzo mi się podobały, dzięki nim odkryłam moją ulubioną pisarkę kryminałów na nowo. Moim ulubionym opowiadaniem okazał się "Drugi gong", w którym swoimi niezwykłymi umiejętnościami dedukcyjnymi wykazał się Hercules Poirot. Jak zawsze udało mu się udowodnić swoje racje. Świetne było także tytułowe opowiadanie, w którym prym wiódł Harley Quin. Nie trzeba chyba dodawać, że poznał prawdę tajemniczego morderstwa, do którego przyznały się aż dwie osoby. Na uwagę zasługuje także "Gwiazda Zaranna", choć nie ma w niej zbrodni, nadrabia zagadką zniknięcia drogocennego kamienia. W tym przypadku swoje szare komórki musiał ćwiczyć Parker Pyne.

W trakcie czytania kolejnych opowiadań z tego zbioru powtarzałam sobie: Jak to, już się skończyło? A mnie znowu nie udało się rozwikłać zagadki! Trzeba przyznać, że Christie potrafiła wodzić za nos. I chyba nigdy nie uda mi się jej rozgryźć, choćbym przeczytała całą jej twórczość kilka razy. Ale chyba o to chodzi w dobrym kryminale.

Muszę przyznać, że to moja pierwsza styczność z opowiadaniami Agathy Christie. Dotychczas czytałam pasjami jedynie jej powieści (robiące duże wrażenie "I nie było już nikogo", pełna niespodziewanych zwrotów akcji "Wielka Czwórka" czy zaskakujący "Samotny Dom"). Dlaczego? Po prostu nie jestem zwolenniczką opowiadań. Jak dla mnie formy te są za krótkie. Jeszcze akcja nie zdąży się na dobre rozwinąć, a już się kończy. Wyjątek stanowią opowiadania Arthura Conana Doyle'a, którego tak uwielbiam, że przeczytałam prawie całą jego twórczość.

Po zapoznaniu się z książką "Detektywi w służbie miłości" stwierdziłam, że muszę zrobić następny wyjątek. Przekonałam się po raz kolejny, że nie bez przyczyny Agatha Christie nazywana jest Królową Kryminału. Jej niezwykłego stylu, opartego na powolnym budowaniu napięcia, nagłych zwrotach akcji i zaskakującym zakończeniu oraz niepowtarzalnego klimatu powieści, nie sposób podrobić. Co więcej, pisarka ta znała się na truciznach jak mało kto, gdyż w czasie pierwszej wojny światowej pracowała w aptece. Nic więc dziwnego, że jej bohaterowie często używali cyjanku - przypominającego słodki zapach migdałów oraz bezbarwnego i bezwonnego arszeniku.

Moim zdaniem Christie udowodniła, że to wszystko można zawrzeć w tak krótkiej formie, jaką jest opowiadanie. Myślę, że płynie z nich podwójna korzyść, gdyż to doskonała okazja, by wybrać sobie ulubionych bohaterów. I potem szukać powieści z nimi w roli głównej. Dlatego polecam tę książkę miłośnikom kryminałów w stylu retro, fanom Agathy Christie, a także osobom, które chciałyby dopiero poznać jej twórczość. Ja na pewno sięgnę po kolejne zbiory opowiadań tej pisarki.

Agatha Christie (1890-1976) [właściwie Agatha Mary Clarissa Miller Christie] była angielską pisarką, która jest uważana za Królową Kryminału. W swoim dorobku ma ponad 90 powieści i sztuk teatralnych. Jej 2 najsłynniejsze cykle opisują przygody dwojga detektywów: Herkulesa Poirot (ekscentrycznego Belga z wąsikiem) oraz panny Marple (miłej starszej pani, która jest detektywem-amatorem). Inne postacie to: Tuppence i Tommy Beresfordowie, nadinspektor Battle czy Parker Pyne.






Autor: Agatha Christie
Tytuł: "Detektywi w służbie miłości"
Ilość stron: 207
Oprawa: miękka




Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytamy kryminały (Christie)
Czytamy serie wydawnicze (Klasyka kryminału - Wydawnictwo Dolnośląskie)



20 komentarzy:

  1. Jak przekonać Paulinę do tego, by wreszcie sięgnęła do Christie? :) Napisać taką reckę. Szczerze mówiąc nie wiedziałam, że Królowa Kryminału pisała opowiadania. Jako, że lubię tę formę - i jest nieobciążająca zbytnio, chętnie od tego zacznę - jeśli mi się nie spodoba ten styl, zawsze będę mogła odłożyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, dokonałam niemożliwego. :P Christie napisała wiele zbiorów opowiadań, m.in. "Dwanaście prac Herculesa", "Parker Pyne na tropie" czy "Tajemniczy pan Quin". Ja jednak najbardziej lubię Jej powieści. ;)

      Usuń
  2. Chyba czytałam, ale szczerze mówiąc nie bardzo pamiętam. Książki Christie zlewają mi się w jedną całość. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wydrukowałam sobie listę całej jej twórczości i sobie odhaczam. :P

      Usuń
  3. Nie przepadam szczególne za opowiadaniami. Czytałam "Dwanaście prac Herculesa" i mimo że bohaterem był detektyw Poirot, to ten zbiór średnio przypadł mi do gustu. Jestem fanką jej kryminałów w nieco dłuższym wydaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dwanaście prac Herculesa" dopiero mam zamiar przeczytać. Wtedy ocenię, czy mi się podobało. ;) Powieści są najlepsze, to fakt. Ale opowiadania też niczego sobie. :)

      Usuń
  4. Czyż nie krzywdzące jest w obliczu "dokonań" obojga wymyślonych przez Christie detektywów nazywać pannę Marple miłą starszą panią, a Poirota najwybitniejszym detektywem? Opowiadam się, żeby to wreszcie odwrócić: Poirot - toż to miły starszy pan, a panna Marple to przecież jeden z najwybitniejszych detektywów w literaturze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, napisałam, że panna Marple to "miła starsza pani, która jest detektywem-amatorem". Nie było moim zamiarem umniejszanie jej detektywistycznych umiejętności. :) Jednak ja najbardziej lubię Poirota. ;)

      Usuń
  5. Mam wrażenie, że już to czytałam. Jeszcze jako nastolatka, więc fajnie by było sobie co nieco odświeżyć pamięć i zajrzeć do tych opowiadań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że to doskonały pomysł. Agathy Christie nigdy za wiele. :)

      Usuń
  6. Od opowiadań stronię, choć kiedy już przeczytam, to zazwyczaj podobają mi się. Opowiadań pani Agathy nie jeszcze znam, może pora zajrzeć w jakieś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj, może przypadną Ci do gustu. :)

      Usuń
  7. Te opowiadania były czytane przeze mnie sporo lat temu, ale wspominam je jako ciekawą i zajmującą lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chętnie jeszcze do nich wrócę, dwa zostawiłam sobie na potem. ;)

      Usuń
  8. Tego tomu opowiadań nie czytałam, ale gorąco polecam dwa inne: "Pułapkę na myszy" oraz "Świadka oskarżenia". Niektóre z zawartych w nich opowiadań naprawdę robią wrażenie :) "Detektywów w służbie miłości" pewnie też kiedyś przeczytam - całkiem lubię opowiadania, bo można je czytać w przerwie czegoś innego, że tak powiem, są bardzo przystępne, zwłaszcza jak ma się mało czasu ;)
    Cyjanek, arszenik, biały fosfor - ach, Agatha i te jej trucizny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno przeczytam. Znowu wzięło mnie na Christie, więc co jakiś czas będę wklejać kolejne recenzje. :)
      Do białego fosforu jeszcze nie dotarłam, ale brzmi ciekawie. ;))

      Usuń
    2. Z chęcią będę je czytać, kiedyś zaczytywałam się Christie, ale to było jakiś czas temu i nie wszystko pamiętam, a zawsze miło powspominać :)
      Wszystko przed Tobą ;)

      Usuń
    3. Bardzo mi miło. A może odświeżę także moje ulubione powieści Christie, jak np. "I nie było już nikogo". :)

      Usuń
  9. Opowiadań Christie nie czytałam. Chciałabym się Ciebie poradzić, jako że jesteś specjalistką od kryminałów:), jaką powieść tej pisarki cenisz najbardziej? Przeczytałam do tej pory kilka jej dzieł, a chciałabym zapoznać się najpierw z jej najlepszymi książkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uważam się za specjalistę od kryminałów. Choć bardzo cenię sobie kryminały retro, to jeszcze wiele przede mną współczesnych przedstawicieli gatunku, w tym polskich. ;)

      Jeśli chodzi o Christie, to najbardziej polecam "I nie było już nikogo" (inne wydanie "Dziesięciu murzynków"). Świetne były także: "Morderstwo w Orient Expressie", "Morderstwo na polu golfowym" czy "Samotny dom". :)

      A jeśli lubisz kryminały retro, to polecam także wszystkie 4 książki Artura Conana Doyle'a. Największe wrażenie zrobiła na mnie "Dolina trwogi" (inne wydanie "Dolina strachu"). Choć pozostałe "Studium w szkarłacie", "Znak czterech" i "" były także świetne. I przeczytałam też większość opowiadań o Sherlocku Holmesie. ;) Kontynuację jego przygód napisał Antoni Horowitz - "Dom jedwabny".

      Warto przeczytać także "Prawo panny Murphy" Rhys Bowen (kryminał stylizowany na dawne czasy). :)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)