sobota, 14 listopada 2015

"Randka z Hubertem Meyerem" - spotkanie autorskie Katarzyny Bondy

Współautor: Lucas

25 października, podczas 19. Targów Książki w Krakowie, odbyło się spotkanie autorskie Katarzyny Bondy.

Spotkanie miało intrygujący tytuł - "Randka z Hubertem Meyerem. O pierwszej serii z profilerem w nowych wydaniach". I poprowadził je Marcin Wilk.

Fot. Lucas

Nowe wydanie serii kryminalnej z Hubertem Meyerem od razu trafiło na listę bestsellerów. Jak Katarzyna Bonda czuje się z tym, że wraca do starego bohatera, do czegoś, co wydawało się zamkniętym rozdziałem?

- Ta stara seria wreszcie wygląda tak ładnie, w sensie wydania. Jest mi bardzo miło, bo nigdy tego nie ukrywałam, jest to dla mnie bardzo ważne jako dla czytelnika - książka powinna sprawiać radość estetyczną. To co jest dla mnie zaskakujące, to fakt, że ta stara seria wspięła się bardzo szybko na listy bestsellerów. To jest niebywałe. Ja pamiętam czasy, jeszcze parę lat temu, jak przyjeżdżałam do Krakowa i tak smutna siedziałam na moim stoisku, nikt do mnie nie chciał podejść. I byłam właśnie z Mayerem. To jest taki chichot losu.

Autorka darzy Huberta Meyera i Saszę Załuską innymi emocjami. - Hubert mnie strasznie denerwuje i w ogóle go nie lubię - za jego poglądy i podejście do kobiet. I nie wiem, jak to się stało, że mogłam kogoś takiego napisać. A co mnie najbardziej rozśmiesza, to to, że kobiety lubią drani. Czytelniczki do mnie piszą, że to jest o wiele ciekawszy bohater niż Sasza Załuska i wszystko mu wybaczają. Jak piszę Huberta, to on mi się wymyka spod kontroli. Pisanie z punktu widzenia mężczyzny jest czymś zupełnie innym aniżeli w przypadku pisania tetralogii o Saszy.

Fot. Lucas

Bonda musiała obdarzyć Saszę jakimiś swoimi cechami. W założeniu miała być zupełnie inną osobą, prototypem profilerki Saszy Załuskiej. - Jest autentyczna profilerka z Instytutu Psychologii Śledczej w Huddersfield, która jest człowiekiem instytucją. Poukładana, correct, elegancka, naukowiec. Człowiek, który ogarnia całą przestrzeń, dzięki czemu nie ma chaosu. Kiedy zaczęłam ją pisać, to nie byłam w stanie się z nią skontaktować, gdyż ja mam wszystkie cechy odwrotne. Jestem chodzącym chaosem. W ogóle nie jestem poukładana, cały czas jest bałagan, cały czas jest żywioł. I cały czas walczę z tym, żeby uporządkować zastaną rzeczywistość i żeby wprowadzić dyscyplinę.

Katarzyna Bonda zdradziła, że Hubert Meyer wróci, gdy skończy tetralogię o Saszy Załuskiej. Już obiecała pewnemu okręgowi czwartą część przygód Meyera. Autorka uchyliła także rąbka tajemnicy, o czym będą "Lampiony", trzecia część przygód Saszy Załuskiej.

Korzystając z okazji, zdobyliśmy kolejny autograf i zrobiliśmy sobie zdjęcie z Katarzyną Bondą:

Fot. Lucas

Fot. Wiki

Całą relację możecie przeczytać tutaj.


12 komentarzy:

  1. Super. Katarzyna Bonda jest bardzo specyficzną osobą. Jej styl bycia daje bardzo oryginalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda ma swój styl, ale za to Ją lubię :)

      Usuń
  2. Jeszcze nie sięgnęłam po żadną z książek Pani Katarzyny, ale ostatnio widziałam wywiad z jej udziałem. Muszę przyznać, że jej styl bycia jakoś zachęcił mnie do zmiany przyzwyczajeń literackich. ;) Chyba popędzę do biblioteki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że spodobają Ci się kryminały Bondy i polubisz ten gatunek :)

      Usuń
  3. Nie lubi Huberta? :( dranisko, ale sprytne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubi, też byłam w szoku. Choć Agatha Christie nie lubiła Herculesa Poirot ;) Dopiero zaczynam swoją przygodę z Mayerem, jestem ciekawa swoich wrażeń ;)

      Usuń
  4. Wierzę, że spotkanie było bardzo interesujące. Ostatnio byłam także na spotkaniu autorskim, które prowadził red. Marcin Wilk, na którym zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Był profesjonalnie przygotowany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym spotkaniu Marcin Wilk również był dobrze przygotowany, a jednocześnie nie próbował zdominować spotkania :) Ostatnio byłam na spotkaniu, na którym prowadzący przez dobre 15 min. wprowadzał w temat, a autorka słuchała :P

      Usuń
  5. Zazdroszczę zdjęcia z autorką i autografu. To musiało być wspaniałe spotkanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może uda Ci się spotkać z Bondą w Twojej okolicy :) I takie było, Bonda ma dar opowiadania ;)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)