wtorek, 28 października 2014

"Limeryki i inne wariacje" - zabawy językowe Rusinka

"Limeryki i inne wariacje" to zbiór krótkich i śmiesznych wierszyków Michała Rusinka.

Na początku warto określić, czym właściwie jest limeryk. Według słownika języka polskiego to krótki, żartobliwy wiersz oparty na groteskowym dowcipie, mający charakter igraszki słownej, zwykle związany z jakimś nazwiskiem lub nazwą miejscowości. Aby nie było za prosto, musi on spełniać pewne wymagania. Otóż pierwszy wers ma przedstawiać głównego bohatera i miejsce akcji, najczęściej kończy się on nazwą miejscowości. W drugim wersie powinna się zawiązać akcja oraz pojawić zapowiedź dramatu, konfliktu czy kryzysu. Trzecim i czwarty wers są zazwyczaj krótsze, by wzmocnić efekt niespodzianki. Ostatni wers ma przynieść rozwiązanie, najlepiej nieoczekiwane, nonsensowne i oczywiście zabawne.

Wspominam o tym dlatego, że publikacja Michała Rusinka to zbiór zabawnych limeryków, esemesów, pozdrowień z pocztówek oraz kolęd zagranicznych przetłumaczonych na swoją modłę. Książka została podzielona na 5 części: Limeryki, Wariacje biograficzne, Pocztówki i esemesy, Kolędy zagraniczne oraz Piosenki.

Limeryki z założenia są obsceniczne, nieprzyzwoite, perwersyjne, wulgarne, świńskie. Rzadko kiedy zdarzają się grzeczne. Dlatego w książce Michała Rusinka najwięcej jest limeryków z tej pierwszej kategorii.

Fot. Weronika Trzeciak

Tematyka jego limeryków oscyluje między seksem a relacjami damsko-męskimi. Jedne utwory są pikantne, inne trochę bardziej stonowane. Ale łączy je jedno, zwierają dużą dawkę humoru i są odważne. Przykładem takiego odważnego limeryku może być ten:

Pewien gospodarz na Majorce,
gustował w żęciu oraz orce,
a zwłaszcza w młócce
z młódką w łódce,
z widokiem, hen, na ichnie Gorce.


Fot. Weronika Trzeciak

Niezwykle ciekawe są także wariacje biograficzne, dotyczące drobnych faktów z życia wielkich kompozytorów. Wariacje owe są zbliżone do klasycznego angielskiego gatunku literackiego zwanego clerihew. Przykładem może być ta wariacja, która także do grzecznych nie należy:

Piotr Czajkowski
1840-1893

Wybitny twórca Piotr Czajkowski
zwalczać miał tańcem zwyczaj troski.
Po nieudanym dość małżeństwie,
zamiast zatopić się w szaleństwie,
pląsał co noc - solo lub w parze -
przy rurze w podejrzanym barze.
Raz, gdy wirował w dzikim pędzie,
wymyślił JEZIORO ŁABĘDZIE.


Jak widać z powyższych przykładów Michał Rusinek jako retoryk wchodzi w głąb języka i odkrywa go na nowo. Ma ciekawe skojarzenia i pomysły na historie o miejscowościach oraz słynnych kompozytorach.

Muszę przyznać, że bardzo lubię limeryki, nawet sama próbowałam raz swoich sił w tym temacie. Ale nie były one zbyt udane. Dlatego, gdy zobaczyłam, że wyszła ta książka, pomyślałam, że muszę się z nią zapoznać. I to był trafny wybór, gdyż umiliła mi podróż pociągiem do domu. Co i raz zerkałam tylko, czy nikt nie patrzy, gdyż nie sposób było się nie uśmiechać podczas czytania.

Nie sposób nie wspomnieć także o ilustracjach Joanny Rusinek, które wzbogacają tę książkę i są znakomitym uzupełnieniem wierszyków. Polecam tę publikację miłośnikom zabaw językowych, wierszyków oraz Michała Rusinka. To będzie niezapomniana lektura.

Michał Rusinek (ur. 1972) jest literaturoznawcą, tłumaczem, felietonista, autorem książek dla dzieci oraz prezes Fundacji Wisławy Szymborskiej. Był także sekretarzem Wisławy Szymborskiej. Jest także autorem nazw żartobliwych gatunków literackich stworzonych przez Szymborską: lepiej, odwódka i moskalik. Na swoim koncie ma także m.in. "Między retoryką a retorycznością", "Prowincjonalne zagadki kryminalne", "Wierszyki domowe. Sześć i pół tuzinka wierszyków Rusinka".










Autor: Michał Rusinek
Tytuł: "Limeryki i inne wariacje"
Ilość stron: 136
Oprawa: półtwarda










Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (1,1 cm)
Rekord 2014 (124)
W 200 książek dookoła świata (Polska)





8 komentarzy:

  1. To fajna przygoda poznać taki zbiorek. Odskocznie od codziennie czytanej prozy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, świetna odskocznia, poza tym zabawa jest przednia :)

      Usuń
  2. Polubiłam go jako sekretarza Wisławy Szymborskiej, więc i z jego limerykami bym się chętnie zapoznała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie się zapoznaj. Myślę, że będziesz się świetnie bawić :)

      Usuń
  3. Uwielbiam limeryki, od kiedy miałam w szkole zilustrować parę z nich (ten o Szkocie... nigdy więcej!). Nie wiedziałam o istnieniu takiej książeczki - ale teraz wiem i coś z tym zrobię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że dzięki mnie dowiedziałaś się o istnieniu tej książeczki, bo jest godna uwagi. Mam nadzieję, że spodoba Ci się tak samo jak mnie :)

      Usuń
  4. Limeryki kojarzę z liceum, raczej aż tak bardzo ich nie lubię...

    OdpowiedzUsuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)