środa, 26 grudnia 2018

Świąteczny konkurs książkowy!!!

Z okazji świąt Bożego Narodzenia zapraszam Was na konkurs. Nagrodami są trzy zestawy książek ufundowane przez wydawnictwo Amber.

Jak wiadomo, święta Bożego Narodzenia kojarzą się z prezentami pod choinką, które podrzuca Święty Mikołaj, Gwiazdor, Aniołek, Dzieciątko (zależy od regionu). Na moim blogu także nie mogło zabraknąć małych upominków ;)

Wraz z wydawnictwem Amber zapraszam Was do wzięcia udziału w moim konkursie, w którym nagrodami trzy zestawy książkowe, a w nich:
- "Mistrz ceremonii" Sharon Bolton (patronat medialny),
- "Zemsta kolekcjonera" Fiony Cummins (patronat medialny).



Regulamin konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga Literaturomania, a sponsorem nagród wydawnictwo Amber.
2. Konkurs trwa od 26.12.2018 do 6.01.2019 (do północy).
3. Aby wziąć udział w konkursie, należy umieścić podlinkowany do tego posta banner konkursowy na swoim blogu (jeśli go macie):


oraz odpowiedzieć na proste pytanie:

Jaka jest Wasza ulubiona świąteczna potrawa, bez której nie wyobrażacie sobie kolacji wigilijnej?

5. Nie trzeba dodawać mojego bloga do obserwowanych, do kręgów Google+ ani polubić go na Facebooku. Jednak jeśli macie na to ochotę, to będzie mi bardzo miło :)
6. Zgłoszenie konkursowe należy umieścić w komentarzu pod tym postem wraz z adresem mailowym (bym mogła się skontaktować ze zwycięzcami).
7. Ze wszystkich zgłoszeń wybiorę trzy najciekawsze odpowiedzi.
8. Ogłoszenie wyników nastąpi 7.01.2019 na moim blogu.
9. Do zwycięzców wyślę także maile z informacją o wygranej oraz prośbą o podanie adresu do wysyłki.
10. W przypadku gdy zwycięzca w ciągu 7 dni nie odpowie na wiadomość, wybiorę inną osobę.
11. Zwycięzcy pokrywają koszty przesyłki. Książki zostaną wysłane w ciągu 3 dni od otrzymania adresu (na terenie Polski) oraz przelewu za przesyłkę.


10 komentarzy:

  1. Barszcz czerwony zdecydowanie. W moim domu skończył się już wczoraj. Jestem taką miłośniczką barszczu, że nawet gdy nikt nie widzi i nie słyszy, to zakradam się i go podjadam :-). W zeszłym roku napisałąm nawet krótki wierszyk na cześć barszczu :-).
    " Oda do barszczu"
    Święta się zbliżają
    nadejście gara z barszczem oznajmiają.
    Barszczu drogi
    gotuj się szybciej niż pierogi
    O barszczu! ja cię wielbię
    zjem i teraz i po kolędzie
    Barszczu! Dochodż szybciutko
    nie może cię być malutko.
    I te pyszne uszka
    hmmm łakoma ze mnie dziewuszka
    Barszczu ciesz się tym uszkiem
    bo zaraz zapoznasz się z moim brzuszkiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moją ulubioną potrawą świąteczną jest barszcz, oczywiście koniecznie z uszkami!
    W moim domu Święta to magiczny czas, ponieważ to jedyny dzień w roku, gdy mamy okazję spotkać się całą, liczną rodziną. Od kiedy pamiętam do naszego domu (a wcześniej do domu mojej babci) zjeżdżali się dziadkowie oraz rodzeństwo moich rodziców. Części mojej rodziny nie widuję za wyjątkiem specjalnych okazji, taką są właśnie Święta Bożego Narodzenia. Uwielbiam widok mamy, która zanosi potrawy na stół, taty kończącego ubierać choinkę, dzieciaków szukających prezentów z ich imieniem. A najlepszą rzeczą w tym magicznym okresie jest moment, gdy wszyscy zasiadamy do kolacji. Posiłek zaczynamy, jak tradycja nakazuje, od barszczu z uszkami. I właśnie wtedy, gdy siedzimy wszyscy razem i rozpoczynamy Wigilię od tej potrawy, wiem że nadszedł ten magiczny czas. Właśnie dlatego moją ulubioną potrawą jest barszcz - bo jem go tylko raz w roku, bo kojarzy mi się z rodziną i tym magicznym momentem, gdy jeden jedyny raz w roku możemy wszyscy zasiąść do stołu i zjeść wspólny posiłek.

    Nie posiadam bloga, żeby wstawić baner :(
    e-mail: m.wardega11@gmail.com

    Wesołych Świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Potrawa, bez której nie wyobrażam sobie kolacji wigilijnej, to smażony karp. Nie jestem fanką pierogów, uszek czy kapusty, ale za karpiem wprost przepadam. Dominiska170@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Moją zdecydowanie ulubioną tradycyjną potrawą wigilijną jest smażony karp! Zdecydowanie jest to typowa potrawa, która kojarzy mi się z Wigilijną kolacją, a bez niej Wigilia to najzwyczajniej w świecie nie Wigilia! Smażony karp przez moją mamę zdecydowanie wygrywa z każdą inną podaną potrawą, które również uwielbiam! Niemniej jednak od najmłodszych lat pamiętam, że karp był u mnie podawany jedynie raz w roku właśnie w tym wyjątkowym czasie, a każdy z nas na samym końcu mimo, że już ciężko było cokolwiek wcisnąć dawał radę zjeść nawet dwa kawałki :)
    Udostępniłam baner: https://plus.google.com/u/0/109277626498952917545
    e-mail: gosia.s012@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Najlepsze świąteczne potrawy to te, które głęboko wyryły się w naszej pamięci. Z reguły przygotowywane nie przez babcie i ciotki, ale mamy i ojców, dzięki czemu dobrze kojarzymy ten smak, zapach i krzątanie się po kuchni. Ja sentyment do takiej potrawy odkryłam dopiero w tym roku, kiedy smutnym zrządzeniem losu i poniekąd na własne życzenie, faktycznie stanęłam w sytuacji, w której święta się dla mnie nie odbyły. Całe trzy dni, samotnie, opiekowałam się psem. Czy czułam jednak świątecznego ducha? Jasne! Czy pomogła w tym niezawodna sałatka królewska? Jeszcze jak! :) A jest to nawiasem potrawa widmo, bo taka sałatka nawet nie istnieje, a przynajmniej nie pod nazwą, którą stosuje się u mnie od wielu, wielu lat.

    Niby nic niezwykłego, a jednak każdy kawałek goudy, szynki konserwowej, papryki, pora, kukurydzy czy fety przypominał mi rokroczne marudzenie mojego taty. Człowieka, który nawet zagotowanie wody w garnku mógłby sknocić, a jednak zawsze na wigilię przygotowuje tę sałatkę. Pamiętam nawet jedną zabawną sytuację jak jako dziecko chciałam się poczęstować sałatką tuż po jej zrobieniu. Usłyszałam głośne: "zostaw! daj jej się przegryźć!"... "tato, no weź... ja ją przegryzę". W tym roku też przegryzłam. Była pyszna! :)

    Baner na blogu zawiśnie jutro (29.12) po południu https://avenoth.wordpress.com/ , gdy będę miała wolną chwilkę, zaś taki posiadam mail: avenoth.jewelry.gmail.com
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pstrag uwedzony we własnej wedzarni wyciągany z niej równo z pierwszą gwiazdka i podany na stól.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. grzegorzdr78@gmail.com mój meil nie posiadam bloga

      Usuń
  7. Przeżyłabym Wigilię bez karpia, bez barszczu, bez kapusty z grzybami, bez opłatka, bez kompotu. Ba! Nawet i bez SERNIKA! Ale gdyby na wigilijnym stole zabrakło tak banalnej potrawy jak łazanki z makiem, to jak nic przemieniłabym się w Grincha! Jest to danie, które mogę zrobić w dowolnej chwili, ale jednak jem je tylko raz do roku (no dobra... 2 razy, bo zawsze zabieram resztki i mam na następny dzień :D). Nie mam pojęcia dlaczego aż tak bardzo przemawia do mnie tak prosty posiłek, ale jednak kiedy ktoś mówi ŚWIĘTA to mój mózg od razu podpowiada mi kilka kluczowych haseł, od razu kojarzących się z tym czasem:
    "KEVIN", "Łazanki z makiem" i "nawzajem" :D :D :D

    baner na blogu - https://souvenirmaniac.blogspot.com/
    mail - flusz.90@tlen.pl

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie będę oryginalna.
    Jest to barszczyk. :)
    Dla dorosłych z uszkami A dla moich dzieciaków niejadków z ziemniaczkami.
    Uwielbiam barszczyk- pychotka!!!!
    Robię w ciągu roku też czasem bo moje chłopaki bardzo lubią, a jak oni coś jedzą to jest super więc gotuję. Ale w święta zawsze smakuje inaczej :)
    Chłopaki zawsze rozbierają koszulki przy barszczu, bo chlapią się jak rybki i przy Wigilii zaczynają się rozbierać przy wszystkich. Hahaha. Na szczęście powstrzymałam ich i dałam chusteczki :p

    Pozdrawiam serdecznie

    Mail dkowalewska362@gmail.com

    OdpowiedzUsuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)