sobota, 27 kwietnia 2013

"Osaczona", czyli w poszukiwaniu prawdy

Świat pełen intryg, szantażu i korupcji, tajemnicze morderstwo, jedna podejrzana i cała masa wątpliwości – tego możecie spodziewać się po powieści "Osaczona" Tess Gerritsen.

Jak wiadomo romans z żonatym facetem, który w dodatku ma dzieci, nigdy nie wychodzi na dobre żadnej ze stron. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy tym mężczyzną jest nasz szef. Najbardziej cierpią żona i dzieci, zaś najwięcej upokorzeń znosi kochanka, bez względu na to, czy to ona była inicjatorką romansu czy wprost przeciwnie.

Miranda Wood, korektorka w lokalnej gazecie "Island Herald", nie domyślała się nawet, jak poważne może mieć to konsekwencje. Niedawno zakończyła romans ze swoim pracodawcą Richardem Treimanem, który miał opinię kobieciarza. Ten jednak nie daje za wygraną i chce ją odzyskać. Co więcej, postanawia ją odwiedzić i szczerze porozmawiać. Miranda chcąc uniknąć nieproszonego gościa, wychodzi z domu. Nie przypuszcza nawet, co zastanie po swoim powrocie...

Otóż w sypialni znajduje zakrwawione ciało Richarda i nóż kuchenny, którym zadano ciosy. Z otwartych ust wydobywał się niemy krzyk, oczy miał utkwione w pełnym grozy obrazie wieczności. Z boku łóżka zwisał róg prześcieradła nasiąknięty krwią. W pokoju panowała idealna cisza, przerywana jedynie miarowym kapaniem szkarłatnego płynu. Jak można się domyślić, staje się główną podejrzaną, choć twierdzi, że jest niewinna. Ale czy nie tak właśnie mówią wszyscy mordercy? Ale to nie koniec niespodzianek, wkrótce ktoś wpłaca za nią kaucję w wysokości 100 tys. dolarów. Miranda widzi w tym szansę na udowodnienie swojej niewinności. Jednak im jest bliżej odkrycia prawdy, tym większe niebezpieczeństwo jej grozi...

To już moja druga powieść tej pisarki, jaką miałam okazję przeczytać. I muszę przyznać, że "Osaczona" podobała mi się jeszcze bardziej niż "Prawo krwi", gdyż nie było w niej wątku wojny w Wietnamie. Tym razem Tess Gerritsen wprowadza nas do świata pełnego intryg, szantażu i korupcji. Do tego stopnia, że trudno wyplątać się z misternej sieci kłamstw utkanej przez bohaterów i wytypować mordercę. I tej powieści dwójkę bohaterów coś do siebie przyciąga. Jednak ich relacje nie należą do łatwych, gdyż od samego początku nie sprzyjają im okoliczności. Dlatego tym razem więcej jest wątku kryminalnego niż romansowego.

Powieść napisana jest lekkim językiem – autorka posługuje się nim tak sprawnie niczym chirurg skalpelem. Czyta się ją jednym tchem i nie sposób się od niej oderwać. Dlatego warto zacząć jej lekturę rano, bo inaczej może się to zakończyć nieprzespaną nocą. Jak na dobry kryminał przystało, nie mogło zabraknąć w niej nagłych zwrotów akcji i nieprzewidywalnego zakończenia, które składnia do refleksji. Duży plus stanowi także niezwykle sugestywna okładka, która dopełnia całości. Książkę polecam miłośnikom Tess Gerritsen oraz powieści kryminalnych z wątkiem romansowym.

Tess Gerritsen to amerykańska pisarka, która z zawodu jest lekarką internistką. Specjalizuje się w romansach kryminalnych i thrillerach medycznych. Zadebiutowała w 1987 roku powieścią "Telefon po północy". W 1996 roku ukazał się jej pierwszy thriller medyczny – "Dawca". Powieść przyniosła jej rozgłos, dzięki któremu mogła porzucić swój zawód i zająć się pisaniem.







Autor: Tess Gerritsen
Tytuł: "Osaczona"
Ilość stron: 304
Oprawa: miękka








Książka przeczytana w ramach wyzwania Z literą w tle (autor na G)


17 komentarzy:

  1. Książkę czytałam i też podobała mi się bardziej niż wspomniane "Prawo krwi". Jednak twórczość Gerritsen zaczęłam poznawać od jej thrillerów medycznych i w takim wydaniu ją lubię najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się przymierzam do thrillerów medycznych. Wypożyczyłam nawet "Ciało". Ale trochę się obawiam konfrontacji Cook - Gerritsen ;) Coś czuję, że jednak Gerritsen polegnie :P

      Usuń
    2. O widzisz, a mi do gustu bardziej przypadły książki Gerritsen niż Cooka :) Jeśli chodzi o thrillery medyczne, to kojarzę jeszcze Palmera, też pisze całkiem nieźle.

      Usuń
    3. A ja mam w domu jedną książkę Petera Clementa i z tych samych powodów jakoś odwlekam jej przeczytanie. O Palmerze słyszałam, ale jakoś mnie do niego nie ciągnie. ;) Dla mnie mistrzem tego gatunku jest Robin Cook. :)

      Usuń
  2. I jaki z tego morał? Nie wdawać się w romanse z żonatymi szefami... ;) A tak serio - nie znam tej powieści pani G., niestety zatrzymałam się na dwóch starszych powieściach i nie po drodze mi ostatnio, ale z pewnością przeczytam, z czasem. Lubię styl autorki i darzę ją swego rodzaju sentymentem, bo dzięki niej poznałam serial Partnerki, a i jej powieści czytałam szybciutko i z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto by pomyślałam, że nawet kryminały mają jakiś morał :P Ja teraz poznaję jej powieści od końca, więc wkrótce pewnie dojdę do tych, które czytałaś. :) Chyba muszę obejrzeć z jeden odcinek tych "Partnerek" i zobaczyć, czy fajny.

      Usuń
  3. Mam jedną książkę tej autorki, więc najpierw wezmę się za nią, ale w dorobku pani Gerritsen znajduje się wiele powieści, które mnie kuszą. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W "Prawie krwi" był wątek wojny w Wietnamie? Chyba to właśnie od tej książki rozpocznę czytanie Gerritsen. Brzmi nieźle. :D

      Usuń
    2. Sylwuch, mnie tez kusi wiele tytułów tej autorki. Na razie zaczęłam od powieści kryminalnych, potem przyjdzie kolej na thrillery medyczne.

      luckyluke, wątek wojny w Wietnamie był, ale został opisywany z perspektywy 20 lat od jej zakończenia. ;)

      Usuń
    3. Eh, szkoda :( Miałem nadzieje na jakies ciekawe retrospekcje :(

      Usuń
    4. Przeczytaj moją recenzję tej książki, może jednak przypadnie Ci do gustu ;)

      Usuń
  4. Wow, tak zaciekawiłaś mnie recenzją, że chyba przeczytam c:

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam ostatnio inną książkę tej autorki pt. "Prawo krwi". Tę również z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :) Widzę, że jest sporo miłośników tej pisarki :)

      Usuń
  6. Bardzo zachęcająca recenzja :) Szkoda, że nie mam nic pod ręką Gerritsen. Cokolwiek, bo mam wielką ochotę przeczytać chociaż jedną książkę tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) W bibliotekach jest sporo jej książek, więc może sobie coś pożyczyć na weekend majowy. ;)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)