wtorek, 26 listopada 2013

"Gówno się pali", czyli wojna płci

Jakie są różnice między chłopcami a dziewczynkami oraz mężczyznami a kobietami? Czy możliwy jest pokój między nimi? Odpowiedzi na te pytania należy szukać w książce "Gówno się pali" Petra Šabacha.

To już moje trzecie spotkanie z twórczością Petra Šabacha. W Czechach jest on bardzo popularny, jego rodacy czekają na kolejne książki z wielkim utęsknieniem, a filmy na podstawie jego prozy boją na głowę największe kinowe hity. Jednak w Polsce autor nadal pozostaje prawie nieznany. Jednak ja zdążyłam go już trochę poznać, do tej pory czytałam powieść "Masłem do dołu" oraz "Podróże konika morskiego", humorystyczny dziennik młodego ojca przebywające na urlopie tacierzyńskim. Początkowo podchodziłam z dystansem do jego dzieł, gdyż nie bardzo czułam czeskie poczucie humoru. Jednak z każdą kolejną książką jest coraz lepiej. Pewnie dlatego "Gówno się pali" spodobało mi się najbardziej.

"Gówno się pali" to zbiór 3 opowiadań Petra Šabacha. Ich tematyka oscyluje wokół relacji damsko-męskich, relacji rodzinnych, dorastania oraz miłości. Czytelnicy powinni nastawić się na anegdoty pełne specyficznego humoru, ironii oraz groteski. Šabach opisuje sytuacje z życia wzięte. Przedstawia przy tym rzetelny obraz czeskiej codzienności, także tej komunistycznej.

Pierwsze i zarazem najkrótsze opowiadanie "Zakład" dzieje się w zwyczajnej czeskiej spelunce. Przychodzą do niej dwaj staruszkowie na piwko, flaczki i rogale. Mają oni swoje dziwactwa i zwariowane pomysły - np. "wstrzymywanie oddechu na czas" w zlewie pełnym wody... Przypominają przy tym takie duże dzieci, które się droczą. Ale starość rządzi się swoimi prawami.  

Drugim opowiadaniem jest "Bellevue", którego bohaterką jest mała dziewczynka marząca o zmianie płci, gdy dorośnie. Tę "wspaniałą" wiadomość przekazuje swojej rodzinie przy śniadaniu. Zostaje jednak zignorowana, nie potraktowana poważnie. Życie toczy się dalej swoim rytmem. Rodzice, bracia oraz dziadek mają swoje problemy. Jednak dziewczynka jest nieustępliwa w swoim postanowieniu. Jak się to wszystko zakończy? Tego nie zdradzę, powiem tylko, że będzie na zmianę smutno i zabawnie. A zakończenie zaskoczy czytelnika.

Ostatnim opowiadaniem, notabene najdłuższym, jest "Woda z sokiem". Jego bohaterami są narrator, będący alter ego autora oraz Andulka. Ich historie przeplatają się ze sobą, by w pewnym momencie się połączyć. Poznajemy ich osobne dorastanie, pierwsze miłości, a potem ich związek, małżeństwo, dziecko, wspólne życie, a na koniec kryzys wieku średniego bohatera. W tej opowieści można dostrzec  elementy autobiograficzne, jego relacje z ojcem czy bratem. Jedną z najzabawniejszych anegdot jest ta o nietłukących się szklankach. Ojciec prezentuje je synom jako symbol sukcesu socjalistycznej Polski. Młodszy syn upuszcza szklankę na podłogę i ta pozostaje cała. Do czasu, gdy straszy syn uderza nią o kuchenne płytki... Bardzo ciekawym zabiegiem są wstawki tajemniczej A., która co jakiś czas uzupełnia opowieść lub zadaje pytania pomocnicze. Dużym walorem jest także opisanie tych historii na tle reżimu komunistycznego, który jest zarazem krytykowany przez narratora. Dzięki temu zabawnie i refleksyjnie. Muszę przyznać, że to opowiadanie najbardziej przypadło mi ono do gustu.

Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę, mimo że tytuł trochę mnie odstraszał. Inspiracją do powstania takiego tytułu była zapewne anegdota przytoczona na samym początku książki. Narrator podróżował z grupką dzieci autobusem z Paryża do Pragi. Jak wspomina: Na fotelach za mną siedzieli dwaj chłopcy, okularnicy z wysokimi czołami. Ich rozmowa trwała całą trasę Paryż-Praga. Całkowicie poważnie i ze wszystkich stron rozpatrywali problem, czy gówno się pali?

Książkę czyta się szybko, gdyż jest napisana lekkim i zabawnym językiem. Opowiadania zawarte w zbiorze są różnorodne, pełne słodko-gorzkiego czeskiego humoru. W dodatku skłaniają do refleksji na temat odwiecznej walki płci, dorastania i miłości. Nie brakuje w niej też wątków autobiograficznych. dzięki czemu można dowiedzieć się czegoś o autorze i jego relacjach rodzinnych.

Warto wspomnieć, że książka stała się bestsellerem w Czechach, a na jej podstawie powstał film "Pod jednym dachem" w reżyserii Jana Hřebejka. Chętnie bym go obejrzała i porównała z książkowym pierwowzorem.

Polecam tę książkę każdemu, w szczególności miłośnikom czeskiej literatury, opowiadań oraz Petra Šabacha. To także świetna lektura dla osób, które dopiero planują poznać twórczość tego czeskiego satyryka.

Petr Šabach (ur. 1951) jest pisarzem i humorystą, jednym z najpopularniejszych czeskich autorów. W Polsce zostały wydane jeszcze 2 jego powieści - "Podróże konika morskiego" oraz "Masłem do dołu".












Autor: Petr Šabach
Tytuł: "Gówno się pali"
Ilość stron: 164
Oprawa: twarda





Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Pierwsze słyszę!
Trójka e-pik (pisarz pochodzący z kraju sąsiadującego z Polską)



19 komentarzy:

  1. Słyszałam już o autorze, ale jakoś nie ciągnie mnie do poznania jego twórczości. Myślę, że chętniej obejrzałabym film, więc jeszcze nic straconego i może poznam bohaterów z książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, czeska literatura to chyba dla mnie zbyt wielki hardkor :D Chyba zacznę od felietonów Szczygła. A tytuł mnie po prostu rozwalił:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może spróbuj z książką "Obsługiwałem angielskiego króla" Hrabala. Widziałam film i był mniej hardkorowy ;) Tytuł rzeczywiście rozwala :P

      Usuń
  3. Powiem Ci, że tytuł nie zachęca. Ale skoro to zabawna książka, to czemu nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł rzeczywiście mogliby zmienić, ale treść zabawna ;)

      Usuń
  4. Ja się zabieram do "Pociągów pod specjalnym nadzorem" Hrabala, ale już od tak dawna, że najstarsi górale nie pamiętają. Jakoś nie pociąga mnie to czeskie podejście do rzeczywistości, ale coś tam z klasyki wypadałoby znać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zabieram się do "Obsługiwałem angielskiego króla" Hrabala z takim samym skutkiem :P

      Usuń
  5. o kurcze co za tytuł....rzeczywiście w pierwszej chwili człowiek nie wiec co myśleć...ja robię się coraz większą fanką opowiadań, więc czemu nie?;) pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście tytuł szokujący i może odstraszać. Na szczęście tematyka opowiadań jest inna. Spróbuj, może Ci się spodobają :)

      Usuń
  6. Ironia, groteska, humor to jest coś co zdecydowanie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten tytuł to istne przeokropieństwo:P Ale szczerze mówiąc zachęciłaś mnie do niej (O DZIWO!!!). Może kiedyś dam jej szansę, teraz mam za dużo do czytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :P Jaką mam siłę przekonywania ;)

      Usuń
  8. Za tytuł to należałoby się urwanie łba :P Czeskiej literatury chyba jeszcze nie czytałam, może kiedyś przyjdzie ten "pierwszy raz".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już pretensje do autora ;) Myślę, że warto poznać literaturę czeską :)

      Usuń
  9. Tego autora czytałam tylko "Podróże konika morskiego". Niby nic odkrywczego, a jednak fajne i prawdziwe :)

    OdpowiedzUsuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (bez adresu swojego bloga oraz kryptoreklam - będą usuwane!). Dziękujemy za każdy komentarz :)