środa, 3 grudnia 2014

Czym jest "Sanktuarium śmierci"?

Międzynarodowa intryga, makabryczne mordy i niebezpieczne śledztwo - tego można spodziewać się po "Sanktuarium śmierci" Dariusza Rekosza.

Dariusza Rekosza kojarzyłam dotychczas z Targami Książki w Krakowie, jednak do tej pory nie czytałam żadnej jego książki. Co więcej, myślałam, że pisze tylko dla dzieci, bo zwykle widywałam Go na stoiskach z literaturą dla młodych czytelników. Jednak niedawno napotkałam jego kryminał "Sanktuarium śmierci", postanowiłam go przeczytać.

Głównym bohaterem jest nadkomisarz Maciej Szwerman, dociekliwy i nigdy nie dający za wygraną policjant. Zostaje on wezwany na gdański basen Rusałka, na którym popełniono brutalne morderstwo. Nieboszczyk był pozbawiony gałek ocznych, a jego twarzy w żaden sposób nie można było rozpoznać.

Wkrótce ginie kolejny mężczyzna, a opus operandi jest takie samo. Co więcej, obaj mężczyźni za lewym uchem mają tajemniczy tatuaż, który zbudza podejrzenia komisarza. Szwerman postanawia dowiedzieć się o tatuażu czegoś więcej i angażuje w to aspiranta Jerzego Woźniaka oraz właścicielkę basenu Irenę Kozłowską. Nie wie jednak, że naraża na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, lecz także każdego, kto mu pomaga...

"Sanktuarium śmierci" to dobra powieść kryminalna z międzynarodową aferą. Dużym jej autem jest to, że rozgrywa się w Gdańsku i Gdyni. Na rynku jest już wiele książek o Warszawie, Krakowie, Poznaniu czy Wrocławiu. Jest to miła odmiana. Trójmieście byłam może ze dwa razy, ale po tej lekturze nabrałam ochoty by go zwiedzić.

Książkę czyta się szybko, gdyż jest napisana lekkim językiem, a intryga jest dość wciągająca. Trzeba przyznać, że Dariusz Rekosz świetnie potęguje napięcie poprzez dozowanie informacji istotnych dla sprawy. W dodatku rozdziały się krótkie, a każdy z nich zawiera nieoczekiwany zwrot akcji, który zmienia sytuację o 180 stopni. Mimo małej objętości (powieść ma zaledwie 200 stron), autor zawarł w niej wszystko, co być powinno. Śledztwo, mylne tropy, brutalne opisy z miejsc zbrodni i nieoczekiwane rozwiązanie, jakiego się nie spodziewałam. Zabrakło mi jedynie opisu charakterów postaci pojawiających się w książce, które wzbogaciłyby tę lekturę. Niemniej jednak polecam ją miłośnikom powieści kryminalnych.

Dariusz Rekosz (ur. 1970) jest pisarzem, felietonistą i twórcą audycji radiowych. Z wykształcenia jest informatykiem, z zamiłowania animatorem kultury. Na swoim koncie ma książki przygodowo-detektywistyczne dla dzieci, m.in. serie "Szkolny detektyw", "Detektywów para - Jacek i Barbara", "Czarny Maciek" oraz kryminały dla dorosłych - "Siostrzyczki", "Zamach na Muzeum Hansa Klossa".









Autor: Dariusz Rekosz
Tytuł: "Sankturium śmierci"
Ilość stron: 200
Oprawa: miękka






Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytamy kryminały (polskie)
Historia z trupem
Kapitan Żbik & Skandynawia
Klucznik (wstrząśnięte, nie zmieszane)
Kryminalne wyzwanie
Książkowe podróże (Gdańsk, Gdynia)
Polacy nie gęsi III
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu (1,4 cm)
Rekord 2014 (139)
W 200 książek dookoła świata (Polska)



16 komentarzy:

  1. Dawno już nie czytałam żadnej powieści kryminalnej, więc chyba czas najwyższy to zmienić, tym bardziej, że powyższa proza wzbudziła moje zainteresowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba rzeczywiście czas to zmienić :)

      Usuń
  2. Chętnie dałabym szansę Polakowi w kryminałach.
    Ostatnio czytam tylko Christie, a i Doyle się przypomniał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze, choć ta lektura nie jest w stylu Christie ani Doyle'a :)

      Usuń
  3. Hehe, paradoksalnie najbardziej zachęciła mnie objętość, bo nie mam teraz za wiele czasu na kryminały, ale każdy musi się czasem oderwać od poważniejszych lektur - tak żeby przynajmniej nie zwariować ;P Generalnie nie czytam polskich pisarzy, ale sprawdzę czy Rekosz jest u mnie w bibliotece. Na jeden wieczór spokojnie się nada ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, czasem trzeba oderwać się od podręczników. Tak, to lektura na jeden wieczór, więc dużo czasu Ci nie skradnie :)

      Usuń
  4. Nie znam tego autora, natomiast objętość tego dzieła mnie zaskakuje - zapewne w innych okolicznościach pomyślałabym, że to jakieś niedopracowane opowiadanie, ale skoro piszesz, że książka jest udaną publikacją, to może warto rzucić na nią okiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to niedopracowane opowiadanie, po prostu krótka powieść na jeden wieczór. Ale nic jej nie brakuje. Warto ją poznać ;)

      Usuń
  5. Czytałam tę książkę w poprzednim wydaniu i pod innym tytułem, ale nie do końca spełniła moje oczekiwania. Jednak, mimo to, na pewno jeszcze wrócę do jego twórczości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że tę książkę wydano pod innym tytułem. Nie napisałam, że była genialna, ale dobra. Akurat na jeden wieczór ;) I chętnie poznałabym inne kryminały tego autora.

      Usuń
  6. Tym razem odpuszczę, kryminał mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam jeszcze książki tego autora, chociaż nazwisko nie jest mi obce. Może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się, książka nie jest długa ;)

      Usuń
  8. Przyznam, że czuję słabość do powieści, których akcja toczy się w Trójmieście. bardzo zachęcająco i pozytywnie piszesz o książce, a przy tym interesująco. Aż chce się tytuł dodać do listy: Muszę to Mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja czytałam dopiero pierwszą powieść osadzoną w Trójmieście, była to miła odmiana ;) Dziękuję za miłe słowa, starałam się zachęcić, bo mi się podobała ta książka :)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)