sobota, 13 września 2014

"Słowik" - czarodziejski głos

"Słowik" Hansa Christiana Andersena to wzruszająca baśń z przesłaniem o ptaszku, który swoim śpiewem uzdrawia.

W dzieciństwie bardzo lubiłam baśnie Hansa Christiana Andersena, znałam je niemal na pamięć. "Krzesiwo", "Dziewczynka z zapałkami", "Słowik". Właśnie ten ostatni utwór doczekał się adaptacji teatralnej - w formie opery. Jakiś czas temu miałam okazję zobaczyć ją w Operze Narodowej. I tak mi się podobała, że postanowiłam przypomnieć sobie tę historię w literackiej wersji.

Dla przypomnienia tytułowy słowik mieszkał w lesie, położonym nieopodal ogrodu cesarza Chin. Wszyscy o nim wiedzieli, tylko nie monarcha. Dowiedział się o nim dopiero z książek i chciał go usłyszeć. Rozkazał, by sprowadzono go do jego pałacu jeszcze tego samego wieczoru.

Jego życzenie zostało spełnione, słowik zjawił się w pałacu. Ku zdziwieniu wszystkich, był niepozornym, małym i szarym ptaszkiem, ale jego śpiewa zapierał dech w piersi. Słowik śpiewał tak pięknie, że cesarzowi łzy stanęły w oczach, a gdy spłynęły mu po policzkach, słowik zaśpiewał jeszcze ładniej, tak że śpiew ten sięgał prosto do serca. Cesarz chciał go nagrodzić złotym pantoflem, ale skromny ptaszek odmówił. Widziałem łzy w oczach cesarza, to dla mnie najcenniejszy skarb. Cesarskie łzy mają niezwykłą moc. Poprosił zatem, by zamieszkał w jego pałacu i tak też się stało. Sprawy skomplikowały się, gdy cesarz otrzymał niezwykły podarunek od cesarza Japonii - był to mechaniczny słowik, który cały lśnił od srebra i złota...

Fot. Weronika Trzeciak

"Słowik" to wzruszająca historia z przesłaniem o ptaszku, który swoim śpiewem uzdrawia. Hans Christian Andersen pokazał, że prawdziwa sztuka może rozwijać się tylko na wolności. Poza tym nie liczy się wygląd, lecz to co ma się w środku. Nie można sądzić nikogo po pozorach. To właśnie niepozorny i skromny ptaszek okazał się oddanym przyjacielem, który pomógł cesarzowi w trudnych chwilach. A wykonany ze srebra i złota słowik - tylko zawodnym mechanizmem, który nigdy nie zastąpi żywego stworzenia.

Andersen uważał, że jego baśnie są jak pudełka - dzieci oglądają opakowanie, a dorośli zaglądają do wnętrza. I rzeczywiście nie wszystkie aspekty wychwycą dzieci. Dobrym przykładem są: tytuł kucharki rzeczywistej oraz tytuł cesarskiego śpiewaka nocnego stolika w randze numer jeden. Jest to satyra na tytułomanię modną w czasach pisarza (do każdego tytułu dodawano przymiotnik rzeczywisty, by podwyższyć jego rangę).

Fot. Weronika Trzeciak

Walorem publikacji są ilustracjach Stasysa Eidrigevičiusa, które wzbogacają tę niewielką książeczkę. Choć moim zdaniem są trochę mroczne, jak na baśń dla dzieci. Powinny być użyte jaśniejsze, mniej przytłaczające kolory. Wszak baśń ma szczęśliwe zakończenie. Niemniej jednak polecam tę lekturę każdemu bez wyjątku - nie tylko dzieciom, lecz także dorosłym. Warto czasem odnaleźć w sobie dziecko.


Hans Christian Andersen (1805-1875) był duńskim pisarzem, poetą i baśniopisarzem. Zadebiutował w 1822 roku zbiorem utworów "Młodzieńcze próby", które wydał pod pseudonimem William Christian Walter. Do jego najbardziej znanych powieści należą: "Improwizator", "OT" oraz "Tylko grajek". Twórczości dla dzieci nie traktował poważnie. Jednocześnie uważał, że jego baśnie to pudełka: dzieci oglądają opakowanie, a dorośli zaglądają do wnętrza.

Stasys Eidrigevičius jest grafikiem litewskiego pochodzenia. Jak mówi o sobie: rysuję, maluję, fotografuję. Opisuję swoje wrażenia z życia i podróży. Jestem mostem pomiędzy dziećmi a dorosłymi, ponieważ pokazuję dzieciom, to co poważne, a przed dorosłymi otwieram duszę samotnika – dziecka, które nie chce dorosnąć.







Moją recenzję opery Igora Stawińskiego możecie przeczytać tutaj.







Autor: Hans Christian Andersen
Tytuł: "Słowik"
Ilość stron: 48
Oprawa: miękka





Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytamy klasyków
Książkowe podróże (Chiny)
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu ( cm)
Rekord 2014 (110)
W 200 książek dookoła świata (Dania)
Z literą w tle (autor na A)




9 komentarzy:

  1. Jako dziecko bardzo płakałam czytając tę baśń. Recenzowane przez Ciebie wydanie jest niezwykle piękne i chętnie ugościłabym je na swojej półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście wydanie jest piękne, choć jak dla mnie trochę za ponure te ilustracje ;)

      Usuń
  2. Coo?! A dotąd myślałam, że znam wszystkie baśnie Andersena ;) Muszę nadrobić zaległości, bo wydaje się ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest ich tak wiele, że trudno je wszystkie spamiętać ;) Koniecznie zapoznaj się ze "Słowikiem" :)

      Usuń
  3. Uwielbiam baśnie Andersena. Uważam, że każdy powinien je przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Andersen to część mojego dzieciństwa. Uwielbiam jego baśnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mojego także, najbardziej lubiłam "Krzesiwo" ;)

      Usuń
  5. O kurczę! Wpisuję tą pozycję na listę książek, o które staram się nabyć! :)

    OdpowiedzUsuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)