sobota, 8 czerwca 2013

Jak wytłumaczyć "Zjawiska paranormalne"?

Skąd się wziął przesąd o czarnych kotach? Dlaczego nie powinno się witać przez próg? Komu zawdzięczamy horoskopy? Odpowiedzi można znaleźć w książce "Zjawiska paranormalne".

Książka "Zjawiska paranormalne" to zbiór 11 artykułów napisanych przez dziennikarzy, naukowców oraz szefa działu nauki miesięcznika "Focus". Jej autorami są: dziennikarz Andrzej Fedorowicz, dziennikarz i publicysta Kazimierz Pytko, redaktorka Monika Maciejewska, podróżniczka i poszukiwaczka skarbów Joanna Lamparska, dziennikarka Agnieszka Fiedorowicz, doktor Paweł Kempa, dziennikarz i fotograf Marcin Jamkowski, dziennikarka Zuzanna Kisielewska oraz szef działu nauki "Focusa" Jan Stradowski.

Opisane są w niej irracjonalne zjawiska i ludzkie zachowania. Mimo iż żyjemy w XXI wieku, ponad połowa Polaków wierzy w przesądy i astrologię. Na pewno wielu z nas wierzy, że czarne koty przynoszą pecha oraz w to, że nie można witać się przed próg. A ilu z nas będąc w mieście, do którego chcemy wrócić, wrzuca monetę do fontanny?

Zdaniem Andrzeja Fedorowicza za przesądnych uważa się przedstawicieli tych zawodów, które wiążą się z codziennym ryzykiem i stresem. To marynarze, górnicy, lotnicy, żołnierze, aktorzy czy sportowcy. W tym gronie są też jednak nauczyciele. Z kolei astrologia cieszy się coraz większą popularnością wśród biznesmenów (chcą wiedzieć, w co inwestować, z czego się wycofać) oraz elit. Jak przyznaje pani astrolog Joanna Godecka osoby wykształcone są bardziej skłonne do wiary w astrologię niż na przykład we wróżby karciane, gdyż postrzegają ją jako dziedzinę opartą na ścisłych regułach, wymagającą sporej wiedzy.

Co ciekawe, została wyznaczona nagroda w wysokości miliona dolarów, która czeka na koncie Fundacji Randiego, dla osoby, która udowodni przed komisją swoje zdolności paranormalne. Przez 50 lat nikt taki się nie znalazł, więc nadal jest szansa na wygraną. Nie jest to jednak takie proste, gdyż istnieje wiele wymagań, jakie należy spełnić, by eksperyment został uznany. James Randi przyznaje także nagrody Pigasus przeznaczone dla osób i instytucji, które promują parapsychologiczne oszustwa.

Jednak najbardziej zainteresowały mnie 2  artykuły - "Cuda na kiju" oraz "Duch z maszyny". Pierwszy porusza dość nietypowe zjawiska, jak np. truskawkowy wirus, pomniki pijące mleko czy  zabójcze wiatraki. Brzmi intrygująco? I takie jest. Drugi wspomniany przeze mnie artykuł zawiera elementy grozy i tajemniczości. Bowiem jest w nim opisana niezwykła eskapadę na Dolny Śląsk śladem... duchów i zjaw. Oczywiście pokazane jest to z naukowego punktu widzenia - uczestnicy poszukiwań wyposażeni są w odpowiedni sprzęt badawczy. Do jakich  wniosków dochodzą? Najlepiej dowiedzieć się o tym z ich relacji.

Książka jest niezwykle interesująca, dzięki czemu bardzo szybko się ją czyta. Zamieszczone w niej artykuły są bardzo zróżnicowane tematycznie, dzięki czemu każdy może znaleźć coś dla siebie. Można się dowiedzieć m.in. dlaczego hipnotyzuje się sportowców, czy można zaprogramować sen oraz gdzie w Polsce uczą postrzegania pozazmysłowego. Zachęcam do zapoznania się z nią każdego, kto chce dowiedzieć się czegoś więcej o zjawiskach paranormalnych.








Autor: praca zbiorowa
Tytuł: "Zjawiska paranormalne"
Ilość stron: 104
Oprawa: miękka







Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytamy serie wydawnicze (Focus cywilizacje - wydawnictwo G+J)
Nie tylko literatura piękna
Pierwsze słyszę!
Polacy nie gęsi




14 komentarzy:

  1. Czytałam i mam bardzo podobne zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To znaczy, że to dobra książka :)

      Usuń
  2. I pomyśleć, że w Polsce sąd powołał ostatnio na biegłego "jasnowidza" Jackowskiego...
    Ten człowiek powinien zgłosic się po wspomnianą nagrodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem to śmieszne, że ludzie wierzą w takie rzeczy, a tym bardziej w sądzie. Zgłosić by się mógł, tylko czy przeszedłby próbę? :p Nie zmienia to faktu, że polski bioenergoterapeuta Adam Bielecki się zgłosił. Niestety nie udało mu się zgarnąć nagrody. Ciekawe, dlaczego ;)

      Usuń
  3. Już sam tytuł brzmi ciekawie:) Lubię książki poruszające takie tematy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę Cię zapewnić, że treść niczym nie ustępuje tytułowi. Poza tym czuje się pewien niedosyt, gdyż książka ma zaledwie 104 strony ;)

      Usuń
  4. Czarnego kota mam w domu, fontann nie zaśmiecam, a gdy ostatnio do biura przyszli kominiarze nie złapałam się za guzik, co spotkało się ze zdziwieniem koleżanek. Więc cóż, sama rozumiesz... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W książce bardziej obalane są owe zjawiska paranormalne, więc jest to nader ciekawe. ;) A ja mam różnie z tymi przesądami. Choć w horoskopy, wróżki i jasnowidzów nie wierzę ;)

      Usuń
  5. Słyszałam o tych nagrodach :) To coś w stylu konkursu Królowej Elżbiety - za znalezienie dwóch identycznych samców batalionów (ptactwo takie) czeka 1 mln funtów chyba. Ale nikomu się to nie udało, bo każdy batalion jest inny :) W muzeum w Białowieży jest taka mała ekspozycja, sporo ptaków wypchanych stoi, można porównać :)
    A Cuda na kiju mnie intrygują!
    Z takich rzeczy to ja lubię... Fakty i Mity ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wpadłabym na to, że chodzi ptactwo :) Może zacznę szukać, milion funtów się przyda. ;)) Tylko najpierw kierunek Białowieża, by zobaczyć to ptactwo na własne oczy. Muszę mieć jakiś punkt odniesienia :P
      Ja kiedyś widziałam chyba z jeden odcinek "Nie do wiary".

      Usuń
  6. Świetne wydanie. Koniecznie muszę je przeczytać. A czarnego kota mam w domu i się nie boje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam :) Ja mam mieszane uczucia co do czarnych kotów. Wolę czarno-białe. ;)

      Usuń
  7. Zaintrygowałaś mnie tą książką:)

    OdpowiedzUsuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)