czwartek, 22 września 2011

Czy można wyśnić miłość? Recenzja "Pożeracza snów"

Co byście zrobili, gdyby okazało się, że wasz ukochany lub ukochana jest zmorą, czyhającą na wasze sny? Właśnie z takim problemem musi poradzić sobie bohaterka "Pożeracza snów" Bettiny Belitz.

Pojawiła się nowa dusza. Trzepocze jak schwytany ptak. Jest niespokojna, gniewna, kapryśna. Jest delikatna i dzika zarazem. Ma drobne, ostre haczyki.

Smakuje cudownie.

To dusza dziewczyny. Siedzę na szczycie swoich ruin, spoglądam na dół w mrok i czuję głód.


Nastoletnia Elisabeth Sturm, ku swojemu niezadowoleniu, przeprowadza się z rodzicami z centrum Kolonii na wieś w Westwaldzie. Pozbawiona swoich przyjaciółek, nie potrafi odnaleźć się w nowym otoczeniu. Ma problemy z nawiązaniem nowych znajomości, ponieważ wszyscy widzą w niej panienkę z wielkiego miasta. Sytuację pogarsza fakt, że jej ojciec jest szefem tamtejszej kliniki psychiatrycznej.

Pewnego dnia, z szalejącej burzy ratuje ją Colin Blackburn, który zmienia jej życie. Od tej pory Ellie nawiedzają dziwne sny - groźne i fascynujące zarazem. Prowadzą ją na granicę dwóch światów - jawy i snu. Z jednej strony, odczuwa lęk, przebywając w towarzystwie swojego wybawcy, z drugiej - coś ją do niego przyciąga. Jedno jest pewne, coraz częstsze spotkania z Colinem nadają sens jej życiu, dlatego nie chce z nich zrezygnować.

Należy podkreślić, że Ellie nie jest zwykłą dziewczyną, widzi i odczuwa więcej niż jej rówieśnicy. Potrafi obserwować i wyciągać wnioski. Odkąd poznała Colina, zasypia w dziwnych momentach, a jej sny są niekiedy bardzo realne, szczególnie te dotyczące jego osoby.

Z kolei Colin nie jest typowym chłopakiem. Nie cieszy się w wiosce dobrą reputacją, uznawany jest za odludka, mieszkającego w pobliskiej leśniczówce. Wydawać by się mogło, że są dla siebie stworzeni. Jednakże Ellie nie wie, co ukrywa jej ukochany oraz na jakie niebezpieczeństwo się naraża. Prawda okazuje się przerażająca i przekraczająca wszelkie wyobrażenia…

Jak się okazuje, Colin jest zmorą, kambionem, czy jak kto woli pożeraczem snów, który podczas nocnego rabunku odbiera nadzieję i piękne uczucia. Mimo że jest z natury zły, próbuje z tym walczyć. Podobnie jak wampirza rodzina Cullenów, w sadze "Zmierzch" Stephenie Meyer, bohater w swoim jadłospisie ma zwierzęce sny i krew. Nie chce polować na ludzkie sny, choć zapewniają mu najwięcej energii. W dodatku zna konsekwencje tej trudnej znajomości i choć czuje coś do Ellie, odtrąca ją i próbuje do siebie zrazić. Nie chce, by stało jej się coś złego. Tak samo Edward Cullen chronił przez sobą Isabellę Swan.

Powieść ta zawiera w sobie elementy gatunku paranormal romance. Dlatego nie może w niej zabraknąć wątku miłosnego - w tym wypadku między śmiertelniczką, a zmorą. Niestety rozwija się on bardzo długo, przez co książka nieco traci na swojej atrakcyjności. Przez pierwszych kilkadziesiąt stron, czyta się ją dosyć wolno, co może zniechęcić do kontynuacji lektury. Ale jak już się je przekroczy, nie można się oderwać od tej niezwykłej historii miłosnej.

Muszę przyznać, że "Pożeracz snów" wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Belitz odchodzi w niej od tematyki wilkołaków i wampirów, które były już "serwowane" czytelnikom na różne sposoby. Zmora odbierająca sny i marzenia, jest nutką świeżości w dzisiejszej literaturze. Powieść napisana jest z niezwykłą lekkością, przez co czyta się ją bardzo przyjemnie. Atutem jest również to, że widzimy świat oczami samej zainteresowanej - czyli Ellie. Pierwszoosobowa narracja sprawia, że identyfikujemy się z bohaterką, możemy wczuć się w jej trudne położenie. W dodatku zakończenie jest zaskakujące. Gorąco polecam tę książkę, nie tylko miłośnikom fantastyki.

Bettina Belitz, niemiecka autorka książek dla młodzieży, urodziła się w 1973 roku w Heidelbergu. Studiowała historię, literaturę i medioznawstwo. Początkowo pracowała jako redaktorka i dziennikarka. Bettina mieszka w wiosce w Westerwaldzie ze swoim mężem i synem. "Pożeracz snów" jest debiutem książkowym tej pisarki na rynku polskim - trzeba przyznać, że udanym.









Autor: Bettina Belitz
Tytuł: "Pożeracz snów"
Ilość stron: 507
Oprawa: miękka



2 komentarze:

  1. Pożeracz snów?
    Zapowiada się ciekawie :)
    Chętnie przeczytam książkę niemieckiej pisarki, bo z tego co czytam - warto :)

    OdpowiedzUsuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)