wtorek, 12 stycznia 2016

Ambergis, czyli miasto szarych kapeluszy. Recenzja "Fincha"

"Finch" Jeffa Vandermeera to powieść dla miłośników fantastyki z elementami kryminalnymi.

Akcja powieści rozgrywa się w Ambergis - mieście ciągłych wojen, powstań i buntów, w którym władzę sprawują szare kapelusze. Grzybowe stworzenia przejęły miasto po niezwykle brutalnym ataku, a jego mieszkańcy stali się niewolnikami. W dodatku zamieszkiwane jest przez kolaborantów (współpracujących z szarymi kapeluszami) i buntowników (sprzeciwiających się okrutnej władzy). W dodatku nic tu nie jest jasne ani kto jest kim, ani czego chcą Grzybowe stworzenia. Jak mówi jeden z bohaterów "każdy z nas jest jednym i drugim".

Detektyw John Finch próbuje zaprowadzić spokój w miejscowości, w której dominują m.in. korupcja i przemoc. Jednak, gdy zostaje mu przydzielona sprawa podwójnego morderstwa, zaczynają się schody. Mężczyznę i szarego kapelusza znaleziono w pustym mieszkaniu. Sprawę komplikuje fakt, że ten drugi został pozbawiony dolnej części ciała. Człowiek leżał na boku i wyciągał lewą dłoń ku dłoni szarego kapelusza. Szary kapelusz leżał twarzą do dołu z rękami rozłożonymi prostopadle do tułowia.

Czy Finchowi uda się rozwikłać zagadkę, mimo iż zginął jeden z członków frakcji sprawującej władzę w mieście? I czy uda mu się ocalić los miasta? Tego dowiecie się po przeczytaniu tej powieści.

Książka godna jest polecenia, ale nie miłośnikowi tradycyjnych kryminałów. Odnajdziemy w niej więcej fikcji niż wątków kryminalnych. Nie należy spodziewać się powieści, która trzyma w napięciu i podąża się wraz z głównym bohaterem w toku prowadzonego śledztwa, aż do rozwikłania zagadki. Detektyw zagubiony w świecie, gdzie nie wiadomo, komu można zaufać, staje się po prostu pionkiem. Jednak nie ma się czemu dziwić, skoro cała fabuła osadzona została w fantastycznym, a nie rzeczywistym świecie.

W kategorii fantastyki z całą stanowczością należy stwierdzić, że książka posiada niebanalną fabułę. Jeff Vandermeer wykazał się dużą dozą wyobraźni i niecodzienną pomysłowością. Ogromny jego potencjał odczuwalny jest, gdy przechodzimy przez kolejne strony powieści. Mnie jednak nie przypadła do gustu, ponieważ nie jestem fanem fantastyki. Dlatego trudno było przez nią przebrnąć... Polecam ją miłośnikom fantastyki połączonej z kryminałem.

Jeff Vandermeer znany jest polskiemu czytelnikowi m.in. z powieści "Miasta szaleńców i świętych". Jest laureatem wielu nagród, m. in. World Fantasy, Floryda Individual Artist Fellowship czy nagrody Le Cafard Cosmique, którą otrzymał we Francji. Jego powieść "Shriek" została zekranizowana, a muzykę do filmu stworzył zespół rockowy The Church.

3 komentarze:

  1. Sięgniemy, zobaczymy. Może nam się spodoba :)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię fantastykę, a ta seria wydaje zazwyczaj dobre tytuły, więc z chęcią po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyka czytam naprawdę rzadko... ale będę pamiętać o tej powieści.

    OdpowiedzUsuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)