poniedziałek, 17 kwietnia 2017

"Wiosna Mikołajka" - świąteczno-wiosenne opowiadania dla dzieci

"Wiosna Mikołajka" René Goscinny'ego i Jean-Jacques'a Sempégo to wybór świąteczno-wiosennych opowiadań o najsłynniejszym łobuziaku w historii literatury dziecięcej.

Mikołajek to postać wykreowana przez René Goscinny'ego i zilustrowana przez Jean-Jacques'a Sempégo. Co ciekawe, ten słynny łobuziak ma już ponad 50 lat. Bowiem, pierwsze opowiadanie o Mikołajku powstało w 1959 roku, a cała seria liczy 221 opowiadań. W Polsce pierwsza książka ukazała się w latach 60. Jednak w dzieciństwie nie miałam styczności z tym bohaterem i nawet nie wiedziałam o jego istnieniu (mimo że w latach 80. wydano dwie książki). Dopiero niedawno, kiedy Mikołajek stał się modny, byłam zaskoczona, że ja go nie znam. Ale co się odwlecze, to nie uciecze... I tak w moje ręce trafiła seria o Mikołajku, podzielona na pory roku.

"Wiosna Mikołajka" to wybór świąteczno-wiosennych opowiadań o najsłynniejszym łobuziaku w historii literatury dziecięcej. Teksty pochodzą z różnych zbiorów - "Nowe przygody Mikołajka", "Nowe przygody Mikołajka. Kolejna porcja", "Nieznane przygody Mikołajka", ale łączy je wiosenna tematyka.

Głównym bohaterem jest Mikołajek, łobuziak, który ma całą masę pomysłów na pokonanie nudy. Dlatego co pewien czas dostarcza rodzicom nowych atrakcji, jako że jest sprytnym i inteligentnym chłopcem. Ma kilku kolegów, którzy dzielnie mu towarzyszą w jego przygodach - wiecznie jedzącego Alcesta oraz Kleofasa, który nie rozumie żartów. Jak wiadomo, okres wiosenny jest najlepszym czasem na psoty i bohaterowie chętnie z niego korzystają.



Z uwagi na to, że jest okres świąteczny, na początku moją uwagę zwróciły dwa opowiadania - "Ferie wielkanocne" i "Jajko wielkanocne". Oba pokazują, jak Mikołajek cieszy się z wielkanocnego okresu. W pierwszym opowiadaniu Mikołajek wyrusza wraz z rodzicami do Buni. Podczas gdy Mikołajek, mama i Bunia wypoczywają, bo są przecież ferie, tata ciężko pracuje. Bunia wymyśla mu coraz to nowe obowiązki choć ma pomocnika Adriana, ale trudno wymagać, żeby pracował podczas Wielkanocy. I potrafi na koniec powiedzieć: Odpocznij sobie. Przez cały czas tylko się miotasz i miotasz. Trzeba umieć odpoczywać, mój chłopcze. Wyglądasz na bardziej zmęczonego, niż kiedy przyjechałeś. Inne drobiazgi skończysz jutro. Z kolei w drugim opowiadaniu Mikołajek wraz z kolegami szuka wielkanocnych jajek ukrytych w ogrodzie. Jedzą też podwieczorek złożony z czekoladowych przysmaków. A tata Mikołajka jak zwykle kłóci się z sąsiadem, panem Blédurtem. Co z tego wyniknie?

Jednak najbardziej rozbawiło mnie opowiadanie "Zamek". Pokazuje ono, że nie warto być nadgorliwym, bo nigdy nie wychodzi nam to na dobre. Przekonał się o tym tata Mikołajka, który zbudował zamek z kartonu dla syna i jego kolegów. Jednak nie wiedział, jakie będzie jego przeznaczenie.


Świetnie bawiłam się także przy opowiadaniu "Zoo". To świetne przykład na to, jak oczekiwania dzieci mijają się z oczekiwaniami dorosłych. To, co dla jednych jest fajne, dla innych niekoniecznie - i odwrotnie. Dzień spędzony zoo wcale nie musi być frajdą dla dzieci, ale może być dla dorosłego. Przekonał się o tym tata Mikołajka.

Książkę czyta się błyskawicznie, gdyż opowiadania są krótkie i mają zaskakujące zakończenia. Przygody są w większości zabawne, choć mnie dały do myślenia. Uderzyły mnie relacje rodziców Mikołajka, którzy się często kłócą (jak to w małżeństwie) oraz dziwne relacje taty Mikołajka i jego sąsiada pana Blédurta, którzy są wiecznie na siebie obrażeni albo się kłócą (choć podobno kto się czubi ten się lubi). Oczywiście dziecko tego nie wyłapie i uzna, że to śmieszne.



René Goscinny stworzył wielu sympatycznych bohaterów, od Mikołajka poczynając, poprzez jego kolegów oraz sąsiadów, a na rodzicach kończąc. I choć czasem się kłócą, bo przecież życie nigdy nie jest cukierkowe, to zawsze mogą na siebie liczyć.

Dużym walorem lektury jest pierwszoosobowa narracja. Mikołajek relacjonuje wszystko z perspektywy dziecka, które jest trochę naiwne i nie wyłapuje ironii. Jak choćby w tym zdaniu - Mama też mówi tacie: "możesz być z siebie dumny!" i na pewno jest szczera, bo wcale się przy tym nie śmieje.

Bardzo spodobały mi się ilustracje Jean-Jacques'a Sempégo, które przedstawiają przygody Mikołajka i jego bliskich - świetnie uzupełniają lekturę. Polecam tę książkę zarówno dzieciom, jak i dorosłym. Na pewno każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

René Goscinny (1926-1977) był scenarzystą i pisarzem.Zrewolucjonizował komiks, podnosząc go do rangi dziewiątej Muzy. Jest twórcą legendarnych bohaterów - Mikołajka (z Jean-Jacquesem Sempém), Asteriksa (z Albertem Uderzo), Lucky Lucka (z Morrisem). Jego bohaterowie przeżyli swojego twórcę, a wiele powiedzeń przeszło do języka codziennego. Jednak szczególną czułością darzył Mikołajka.

Jean-Jacques Sempé (ur. 1932) jest francuskim rysownikiem i ilustratorem. Oprócz Mikołajka, nieznośnego chłopca, stworzył postaci Marcellina Caillou, Raoula Taburin.








Autor: René Goscinny, Jean-Jacques Sempé
Tytuł: "Wiosna Mikołajka"
Ilość stron: 144
Oprawa: twarda




Książka przeczytana w ramach wyzwań:

ABC Czytania (wariant 1 - tytuł na W)
Pod hasłem (europejski pierwszy raz)
W 200 książek dookoła świata (Francja)
Wyzwanie czytelnicze u Wiedźmy (jedzenie) (pory roku)









4 komentarze:

  1. Bardzo lubię Mikołajka, więc chętnie poznałabym jego najnowsze przygody. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie ma chyba dziecka, które nie lubiłoby Mikołajka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie ma ;) Ale dorosłym też się podoba :)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)