Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Book-Trotter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Book-Trotter. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

"PS Kocham Cię" - słodko-gorzka opowieść

Jak poukładać sobie życie od nowa, gdy zostało ono przewrócone do góry nogami z powodu straty męża i najlepszego przyjaciela w jednym? Odpowiedź na to pytanie znajdziemy w powieści "PS Kocham Cię" Cecelii Ahern.

Śmierć ukochanej osoby jest wielkim ciosem. Szczególnie, gdy miała ona przed sobą całe życie. Wszystko przestaje mieć sens. Popadamy w apatię, a w sercu pozostaje przerażająca pustka, której niczym nie da się zapełnić. Właśnie taka tragedia spotkała Holly, bohaterkę powieści "PS Kocham Cię" Cecelii Ahern.

Gary i Holly mieli poukładane życie, ich małżeństwo było udane, mieli dom w Dublinie, oddanych przyjaciół i wspaniałą rodzinę. Jednak pewnego dnia ta sielanka się skończyła. Gerry dowiedział się, że ma guza mózgu i w wieku 30 lat odszedł na zawsze. Świat Holly rozpadł się jak domek z kart. Holly po stracie męża i najlepszego przyjaciela w jednym nie może się pozbierać: Holly już nigdy nie przeczesze palcami jego miękkich włosów, nigdy nie podzieli się z nim sekretnym żartem ponad stołem na proszonej kolacji, nigdy mu się nie wypłacze w rękaw po ciężkim dniu w pracy, nigdy już nie położy się z nim do łóżka, nigdy jej nie obudzi jego poranny atak kichania, nigdy nie będzie śmiać się razem z nim do rozpuku, nigdy nie stoczy walki o to, które z nich ma wstać z łóżka i zgasić światło w sypialni. Takie ponure myśli kłębią się w jej głowie.

poniedziałek, 31 marca 2014

"Walkirie" - poszukiwanie anioła

"Walkirie" to jedna z najbardziej osobistych książek Paulo Coelho, w dodatku bardzo metafizyczna. Łączy w sobie wiarę z magią.

Według mitologii skandynawskiej Walkirie to straszliwe, zbrojne dziewice, jeżdżące konno albo na wilkach po polach bitew lub unoszące się nad nimi jak drapieżne ptaki, zwiastujące śmierć wojownikom, którym dane jest polec, wybierające spośród nich bohaterów, których odprowadzały Odynowi do Walhalli, gdzie im posługiwały w czasie uczt. Przedstawiano je jako skandynawskie mojry tkające losy ludzkie w krwawych jelitach i jako wiedźmy topiące pola bitew we krwi a. płynące łodzią po oceanie krwi, w krwawej. I właśnie te mityczne postacie są bohaterkami powieści Paulo Coelho.

Głównym bohaterem jest Paulo, który postanowił spędzić 40 dni na pustyni, by odnaleźć swojego anioła. W tej wyprawie duchowej towarzyszy mu żona Chris. Jednak najistotniejszą rolę odgrywają tytułowe Walkirie, które znacznie różnią się od mitycznych wyobrażeń. Także zachowania małżonków czasem odbiegają od normy...

czwartek, 27 lutego 2014

"Potomstwo" - pierwotny instynkt

Co wyróżnia nas od zwierząt? Gdzie przebiega granica? I czy łatwo ją przekroczyć? Na te pytania odpowiada książka Jacka Ketchuma - "Potomstwo".

Jakiś czas temu zapanowała moda na twórczość Jacka Ketchuma. Nie jest to jednak odkrycie sezonu czy roku. Pisarz zadebiutował w latach 80., jednak w Polsce jego książki pojawiły się stosunkowo późno. Dlaczego? Być może uznano je za zbyt makabryczne. Wszak znakami charakterystycznymi Ketchuma są groza, brutalność i okrucieństwo. Dopiero od kilku lat w naszym kraju zaczęto promować ekstremalny horror, opierający się na zasadzie im więcej przemocy i makabry, tym lepiej. Zachęcona pozytywnymi opiniami, postanowiłam rozpocząć swoją przygodę z tym pisarzem i sięgnęłam po "Potomstwo", w którym przemocy i makabry nie brakuje.

Głównym bohaterem jest George Peters, były szeryf miasteczka Dead River w stanie Maine. Przez laty zetknął się z niewyobrażalnym złem - prymitywnymi i drapieżnymi dzikusami, którzy żywiły się ludzkim mięsem. To traumatyczne przeżycie odcisnęło się na jego psychice, zaczął sięgać do kieliszka. W alkoholu topi smutki i próbuje zatrzeć wspomnienia. Nie spodziewa się nawet, że klan kanibali przetrwał i znów wyruszył na żer. Kto będzie ich kolejną ofiarą? Czy Petersowi uda się powstrzymać te żądne krwi istoty?

poniedziałek, 18 listopada 2013

"Legendy chrześcijańskie" - opowieści pełne cudów i czarów

Legendy chrześcijańskie zawierają w sobie elementy fantastyki i baśniowości, stanowią połączenie cudów i czarów oraz towarzyszy im niezwykła atmosfera.

Legenda (od łac. 'to co zostało powiedziane') to jeden z najstarszych gatunków literackich. Jej początki sięgają początków Kościoła. Jednak złotą erę przeżył w średniowieczu, w którym szczególnie propagowano wiarę chrześcijańską. Pierwsze podania przekazywane były z ust do ust, a dopiero potem były spisywane. Dlatego mogły mieć one wiele wersji. Opowieści te opisywały jakieś niezwykłe, cudowne wydarzenia, a ich bohaterami byli najczęściej święci i męczennicy. Często oparte były na motywach ludowych i apokryficznych. Jedną z najsłynniejszych legend jest "Legenda o świętym Aleksym". Dlaczego o tym piszę? Ponieważ nakładem wydawnictwa Promic ukazało się piąte wydanie "Legend chrześcijańskich".

Legendy zawarte w tej niezwykłej publikacji zostały wybrane przez księdza Stanisława Klimaszewskiego i Luigiego Santucciego. Teksty (w liczbie ok. 70) są niezwykle różnorodne, niektóre pochodzą jeszcze ze średniowiecza, inne mają bardziej współczesnych autorów. Wśród nich znaleźli się m.in. Victor Hugo, Lew Tołstoj, Herman Hesse, św. Grzegorz z Tours, Jakub de Voragine, Maria Noël, Janina Porazińska, Adam Dubowski czy ksiądz Mieczysław Maliński. Podania te pochodzą z wielu zakątków świata – wśród nich są m.in. skandynawskie, berberyjskie, francuskie, hiszpańskie, niemieckie, rosyjskie, a także polskie. Jak widać, opowieści te łączą w sobie różne kręgi kulturowe (w obrębie wiary chrześcijańskiej). Pojawia się m.in. postać pana Twardowskiego, św. Mikołaja czy Artabana, jednego z Czterech Mędrców Wschodu. Warto także wspomnieć, że opowieści podzielone zostały na 4 działy: Chrystus w legendzie, Matka Boska w legendzie, Święci w legendzie oraz Legendy różne (według mnie najbardziej zaskakujące).

niedziela, 3 listopada 2013

"Simon i dęby", czyli historia pewnej przyjaźni

Czy prawdziwa przyjaźń może przetrwać wojnę? Na to pytanie odpowiada powieść "Simon i dęby" Marianne Fredriksson.

Głównym bohaterem jest Simon, beztroski chłopiec żydowskiego pochodzenia, którego przygarnęło szwedzkie małżeństwo – Karin i Eryka Larssonowie. Chłopiec nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest Żydem, ani że osoby, które nazywa matką i ojcem nie są jego biologicznymi rodzicami. Jednak w głębi duszy czuje, że wiele ich dzieli, nie tylko fizycznie, lecz także poglądowo. Jedyną osobą, która go rozumie jest Izaak, kolega z klasy (także Żyd). Simon bardzo szybko zaprzyjaźnia się z nim i jego rodziną. Do tego stopnia, że jego ojca Rubena stawia sobie za wzór. Z czasem więzi między rodzinami stają się coraz bliższe.

Tymczasem w Europie wybucha II wojna światowa, a część kontynentu zalewa fala antysemityzmu. W Szwecji pozornie panuje spokój, gdyż kraj ten zachowuje neutralność. Ale nie wiadomo, jak długo potrwa taka sytuacja. Rodzice Simona są zaniepokojeni i chcą ukryć przed nim jego prawdziwe pochodzenie. Jednak czy im się uda? Czy chłopiec pozna prawdę? Tego nie zdradzę. Napiszę jedynie, że nie będzie to łatwy czas dla Simona i Izaaka. choć chłopcom przyjdzie dorastać wśród odgłosów wojny, znajdą też czas na w miarę normalne życie.

niedziela, 30 czerwca 2013

"Masłem do dołu", czyli na czym polega czeski humor

Wiedziona ciekawością, na czym polega czeski humor, postanowiłam sięgnąć po książkę "Masłem do dołu" Petra Šabacha, jednego z najpopularniejszych humorystów zza południowej granicy.

Muszę przyznać, że do tej pory czeski humor znałam jedynie z adaptacji książki Bohumila Hrabala "Obsługiwałem angielskiego króla" w reżyserii Jiříego Menzela. Niewiele z niego pamiętam, może tyle, że było całkiem zabawnie. Postanowiłam zmierzyć się jeszcze raz z czeskim poczuciem humoru, ponieważ bardzo cenię sobie tę cechę charakteru.

"Masłem do dołu" to zbiór z pozoru niepowiązanych ze sobą anegdot, których bohaterami są dwaj sześćdziesięciolatkowie - Antošt i Evžen. Antošt to wieloletni rozwodnik, który na stare lata otworzył antykwariat, natomiast Evžen to wielbiciel piwa, który maluje portrety samochodów. Wydawać by się mogło, że to zgorzkniali staruszkowie, którzy siedzą na emeryturze i narzekają. Nic bardziej mylnego. Panowie mają więcej wigoru i zwariowanych pomysłów niż niejeden nastolatek. Spotykają się prawie codziennie na piwie w hospodzie Cisza, by porozmawiać albo tylko pomilczeć. To właśnie przy piwie rodzą się najciekawsze anegdoty pisane przez życie.