piątek, 17 marca 2017

"Wysokie Góry Portugalii" - opowieść o miłości i stracie

"Wysokie Góry Portugalii" Yanna Martela to połączenie współczesnej bajki z traktatem filozoficznym. Składają się na nią trzy opowieści o miłości i stracie, które pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego.

Życie bywa nieprzewidywalne i bogate w wydarzenia, które wydają nam się przypadkowe. Jednak to tylko pozory. Tak naprawdę wszystko jest ze sobą powiązane i wydarza się w jakimś celu. Bowiem nasze życie jest powiązane z życiem innych, nie tylko naszych przodków. Pokazuje to najnowsza książka Yanna Martela - "Wysokie Góry Portugalii".

Na początku XX wieku Tomás Lobo, młody kustosz z Lizbony po stracie ukochanej i ich wspólnego dziecka zaczyna szukać ukojenia w znalezionym przypadkiem dzienniku ojca Ulissesa. Za jego sprawą postanawia wyruszać automobilem wujka w Wysokie Góry Portugalii na poszukiwanie bluźnierczego krucyfiksu wykonanego przez tego XVII-wiecznego misjonarza. Podróż jest dla niego lekiem na ból wynikającym ze straty bliskich. Już sam pomysł jest szalony, jechać przez całą Portugalię, wypożyczonym automobilem, którego nie potrafi się prowadzić, i który budzi lęk i niechęć mieszkańców okolicznych wiosek. Jego wyprawa staje się pasmem komicznych i tragicznych sytuacji, które wywołują chwile zwątpienia, czy to wszystko ma sens.

Trzydzieści lat później portugalski patologa Eusebio Lozora, wielbiciel kryminałów Agaty Christie, odbywa niezwykłe spotkanie. Otóż odwiedza go kobieta, która przechowuje w walizce zwłoki męża  prosi go o dokonanie sekcji zwłok. Patolog dokonuje niezwykłego odkrycia. Dla Eusebia to jest to noc pełna wrażeń, która ma pewien związek z wyprawą Tomása.

Pięćdziesiąt lat później pogrążony w żałobie kanadyjski senator Peter postanawia zmienić otoczenie. Przybywa na północ Portugalii, do wsi, z której pochodzili jego rodzice, w towarzystwie... szympansa. I wprowadza się do domu zmarłego patologa.

Bohaterowie tych trzech opowieści doświadczają bolesnej straty. Muszą zrewidować swoje życie i podążyć w zupełnie innym kierunku. Tomás skupia się na poszukiwaniu skarbu, Eusebio popada w szaleństwo, zaś Peter wyjeżdża na drugą półkulę w towarzystwie szympansa. Nie przeszkadza to, że każdy z nich żył w innych czasach, ponieważ ból i cierpienie jest czymś uniwersalnym.

‌"Wysokie Góry Portugalii" to połączenie współczesnej bajki z traktatem filozoficznym. Książka składa się z trzech opowieści filozoficznych pozornie ze sobą niepowiązanych, gdyż rozgrywających się w różnych czasach, a jednak tak sobie bliskich. Ich celem jest wydobycie z czytelnika głęboko skrywanych emocji, takich jak cierpienie, ból, poczucie bezsilności.

Najbardziej podobała mi się pierwsza część - opisująca przygody Tomása. Urzekły mnie opisy emocji wynikających z prowadzenia jednego z pierwszych automobili na świecie oraz jego skomplikowanej obsługi, a także trudności wynikających z braku wystarczających ilości paliwa (automobile dopiero wynaleziono). Pedały, przyciski, dźwignie - zwalnia się je lub wciska, pcha albo ciągnie, w zależności od potrzeby. (...) Ma wrażenie, że pedał sprzęgła łaskocze go, jakby dawał do zrozumienia, że wykonał już swoje zadanie i byłby rad, gdyby kierowca zdjął stopę z jego pleców, co ten też czyni. W tej samej chwili pedał gazu przesuwa się do przodu jakby, przeciwnie, był głodny ucisku jego stopy. Co ciekawe, każdy uczył się prowadzić sam, bez kursów na prawo jazdy, wystarczyła jedynie instrukcja obsługi. Ale czemu się dziwić, w owych czasach taki pojazd, nieciągnięty przez konie, był rzadkością, diabelską maszyną, która budziła lęk (wśród ludzi) lub niechęć (wśród woźniców, którzy widzieli w niej zagrożenie swojego bytu).

Druga część jest kumulacją makabry i żałoby, z elementami horroru. Bowiem sekcja zwłok jest dokonywana na oczach wdowy. Jest także element bluźnierstwa, podobnie jak w pierwszej części. Żona patologa porównuje powieści Agathy Christie do Ewangelii. Książki Agathy Christie i Ewangelia są mapami tego samego miasta, przypowieściami odnoszącymi się do tej samej egzystencji. Jaśnieją tą samą przejrzystością moralną. To wyjaśnia, dlaczego Agatha Christie jest najpopularniejszą pisarką w dziejach świata. (...) ponieważ jest ona współczesnym apostołem.

Trzecia część to opis codziennego życia nietypowej pary - człowieka i szympansa. Ta część zaskakuje prostym stylem, subtelnością i głębią. Martel stawia w niej pytanie o ludzkiego życia. Okazuje się, że mogą to być nie tylko inni ludzie, lecz także zwierzęta.

Powieść czyta się w miarę szybko, ponieważ została napisana lekkim językiem, niepozbawionym pewnej dawki humoru (także czarnego). Książka skłania do refleksji na temat straty bliskich i towarzyszącemu temu bólowi, a także na temat granic człowieczeństwa. Co więcej, można ją interpretować na wiele sposobów, ponieważ autor daje pole do popisu czytelnikom. Polecam tę książkę miłośnikom powieści skłaniających do refleksji oraz Yanna Martela.

Yann Martel (u. 1963) jest kanadyjskim pisarze. Zadebiutował zbiorem opowiadań. Na swoim koncie ma także powieści: "Historia rodziny Roccamatio", "Ja", "Beatrycze i Wergili" oraz Życie Pi". Za tę ostatnią powieść otrzymał nagrodę Brookera.



http://www.wydawnictwoalbatros.com/Autor: Yann Martel
Tytuł: "Wysokie Góry Portugalii"
Liczba stron:
Oprawa: miękka








Książka przeczytana w ramach wyzwań:

ABC Czytania (wariant 1 - tytuł na W)
Czytamy nowości
W 200 książek dookoła świata (Dania)











6 komentarzy:

  1. Książka, która niewątpliwie daje do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sekcja zwłok na oczach wdowy. Makabra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie od dziś wiadomo, że pisarze lubią szokować ;)

      Usuń
  3. Jakiś czas miałam tę książkę w planach, ale ostatecznie odpuściłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, może powinnaś się na nią skusić ;)

      Usuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)