poniedziałek, 11 marca 2013

"Bracia Sisters", czyli western noir

Powieść Patricka DeWitta stanowi coś pośredniego między westernem, komedią, dramatem i powieścią noir. Ten kanadyjski pisarz obala w niej mit Dzikiego Zachodu ogarniętego gorączką złota.

Akcja powieści rozgrywa się w latach 50. XIX wieku na Dzikim Zachodzie ogarniętym gorączką złota. Głównymi bohaterami są bracia Eli i Charlie Sisters, płatni mordercy, którzy słyną ze swojej brutalności. Pewnego dnia zostają oni wysłani z Oregon City do Kalifornii, gdzie mają odnaleźć i zabić wroga ich szefa. Nie trzeba chyba dodawać, że ich podróż obfituje w liczne przygody, jak na western przystało. Jak wspomina Eli: Przeżyliśmy z Charliem wiele przygód i widzieliśmy rzeczy, których większość ludzi nigdy nie zobaczy. Bracia spotykają na swojej drodze przeróżne postacie, z których każda jest barwnie opisana. Wśród nich jest m.in. wiedźma, dentysta czy chemik amator...

Eli i Charlie mają odmienne charaktery, co niejednokrotnie przeszkadza im dojść do porozumienia. Charlie to wybuchowy brutal i cwaniak, który czerpie przyjemność z zabijania i nie stroni od mocnych trunków. Natomiast Eli to romantyk, który ma w sobie coś z poety, w dodatku odczuwa żal po każdym zabójstwie i chciałby skończyć z przestępczym życiem. Utwierdza się w tym przekonaniu, gdy jako jeden z nielicznych, zaczyna dbać o swoje zęby i świeży oddech. Czytelnika może rozbawić reakcja Charliego na nowy wynalazek – szczoteczkę i proszek do mycia zębów: Objaśniłem mu i pokazałem, jak ich prawidłowo używać, a potem zamknąłem i wziąłem głęboki wdech. – To dobrze odświeża jamę ustną. (...) Charlie zachował sceptycyzm. Skomentował, że z pianą na ustach wyglądam jak dzikie zwierzę. Odparłem, że wolę wyglądać jak zwierzę przez kilka minut dziennie, niż pachnieć jak zwierzę przez całe życie, zamykając w ten sposób naszą dyskusję o szczoteczce. Nie zmienia to faktu, że za sprawą Eliego zaczynają się stawać się lepszymi ludźmi. Pod sam koniec książki trudno ich nie lubić i nie wybaczyć im ich okrutnego zachowania.

Muszę przyznać, że nigdy nie przepadałam za westernami, bo jak dla mnie, są one zbyt schematyczne. Obejrzałam może ze dwa filmy z tego gatunku - "W samo południe" oraz serial "Bonanza". Co z nich zapamiętałam? Zatłoczone saloony, pojedynki rewolwerowców na śmierć i życie, napady zamaskowanych bandytów na banki, pociągi lub dyliżanse, liczne pościgi konne i strzelaniny oraz wojny z Indianami. Bohaterowie westernów podzieleni są zawsze na czarne charaktery i praworządnych obywateli. Wszystko jest tam czarne albo białe, nie ma nic pośredniego. A w walce dobra ze złem, zawsze zwycięża dobro.

Choć w powieści Patricka DeWitta nie brakuje saloonów, krwawych pojedynków i strzelaniny, to nie jest to typowy western. To coś pośredniego między westernem, komedią, dramatem i powieścią noir. Autor po mistrzowsku bawi się konwencją, poprzez wprowadzenie absurdu, groteski i czarnego humoru. Już sam tytuł stanowi zabawną grę słów, szczególnie wyczuwalną w oryginale – The Sisters Brothers (Bracia Siostry). Zabawne są również niektóre dialogi: Nie, nie możesz się uśmiechać podczas kłótni. Tak się nie robi i śmiem twierdzić, że dobrze o tym wiesz. Powinieneś się pieklić, dyszeć nienawiścią i przypominać sobie wszystkie krzywdy, jakie ci wyrządziłem w dzieciństwie.

Warto podkreślić, że DeWitt świetnie uchwycił atmosferę panującą w czasach gorączki złota. Pokazał, jak destrukcyjna dla ludzi była chęć zdobycia bogactwa za wszelką cenę. Nie tylko byli oni w stanie zabić dla odrobiny złotego pyłu, lecz także przestawali racjonalnie myśleć – nie jedli, nie spali, przez co popadali w choroby. Dobrym przykładem jest jeden z poszukiwaczy złota, który gotował piach i myślał, że to wyborna kawa.

Powieść wciąga od pierwszych stron, dzięki wartkiej akcji i jej nagłym zwrotom. Lekturę ułatwiają krótkie rozdziały, które przypominają trochę kadry z filmu. Atutem powieści jest pierwszoosobowa narracja, dzięki której można bardziej wczuć się w losy bohaterów. Wydarzenia widzimy z perspektywy Eliego, który relacjonuje je w zabawny, ale rzeczowy sposób. Używany przez niego język jest niezwykle precyzyjny i prosty. W powieści znajdują się także dygresje, nazywane przez narratora przerwami.

Bracia Sisters wywołują skrajne emocje - w jednej chwili bawią do łez, w kolejnej – budzą litość, a w jeszcze następnej – wstręt. Wrażliwych czytelników mogą zrazić brutalne opisy strzelanin oraz prymitywnych zabiegów medycznych. Ale zawsze można je pominąć i czytać dalej. Cieszę się, że dałam westernom jeszcze jedną szansę, gdyż powieść bardzo mi się podobała. Polecam ją wszystkim, miłośnikom westernów oraz jego przeciwnikom, którzy po lekturze być może zmienią zdanie na ich temat.

Patrick DeWitt jest kanadyjski pisarzem i scenarzystą. Zadebiutował w 2009 roku powieścią "Ablution". Jego druga powieść, "Bracia Sisters", otrzymała kilka nagród, w tym Nagrodę Kanadyjskiego Stowarzyszenia Pisarzy, Nagrodę Literacką Gubernatora Generalnego oraz Rogers Writers’ Trust Fiction Prize.










Autor: Patrick DeWitt
Tytuł: "Bracia Sisters"
Ilość stron: 336
Oprawa: miękka









Książka przeczytana w ramach wyzwań:

Czytamy książki historyczne
Pochłaniam strony, bo kocham tomy!!!!






8 komentarzy:

  1. Przyznam się szczerze, że kiedy tylko książka pojawiła się na rynku wydawniczym, miałam mieszane uczucia. Niby wszyscy chwalą, ale mój wewnętrzny głos mówił mi: "Przecież Ty nie lubisz westernów w żadnym wydaniu. Nawet nie myśl o tej książce". I teraz, po przeczytaniu Twojej recenzji mam ochotę palnąć mój wewnętrzny głos w łeb za to "doradzanie", bo mam teraz ochotę przeczytać tą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja postanowiłam zaryzykować i nie żałuję :) Być może skuszę się jeszcze na jakiś western ;)

      Usuń
  2. Będę dyplomatyczna - szczególnie się rozglądać za książką nie będę, ale nie powiem, trochę mnie zachęciłaś :) W sumie widziałam okładkę książki, ale nie wiedziałam, co to takiego. Western - też nie mogą liga, ale może być interesująco. Jak wpadnie w ręce - why not ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulina, to cieszę się, że trochę Cię zachęciłam do jej przeczytania. :)

      Usuń
  3. Wiki, dałoby radę usunąć weryfikację obrazkową? Szalenie nieczytelne te obrazki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wyłączyłam, nawet nie wiedziałam, że jest ;)

      Usuń
  4. Mnie sie podobala, mysle, ze warto sprobowac :-).

    OdpowiedzUsuń

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)