niedziela, 24 września 2017

"Najlepszy powód, by żyć" [przedpremierowo]

"Najlepszy powód, by żyć" to powieść dla młodzieży, która nie pozwala o sobie zapomnieć.

Na pewno niejeden raz sparzyliśmy się w palec czy rękę. Obolałe miejsce wkładaliśmy się pod zimną wodę, by złagodzić ból. Po kilku dniach zapominaliśmy o sprawie. Mała ranka, mały ból. Co innego, gdyby ktoś oblał was benzyną, a potem podpalił... Nie, lepiej sobie tego nie wyobrażać. Właśnie to przeżyła bohaterka powieści Augusty Docher.

Główną bohaterką jest Dominika Bąk. Dziewczyna przeżyła straszną tragedię. Jej własny ojciec oblał ją benzyną, a potem rzucił w nią zapałkę. Jak wspomina to bohaterka? Wszystko trwało ułamek sekundy. Błysk ognia i nagle jestem w ognistej kuli. Dociera do mnie, że się palę. Jestem żywą ludzką pochodnią.

Dominika budzi się dopiero po kilku dniach od wypadku. Jest obolała i oszpecona. Leży w szpitalu, gdzie lekarze walczą o jej życie. Ona się już poddała, jest jej wszystko jedno. Martwi się tylko o tatę, który jest w więzieniu. Jest pewna, że nie chciał jej zabić, że był to nieszczęśliwy zbieg okoliczności.

Los postanawia dać jej drugą szansę i stawia na jej drodze młodego lekarza Tomka, który traktuje ją nie tylko jako pacjentkę. Początkowo chce jedynie opisać jej przypadek w swojej książce. Jednak z biegiem czasu zaczyna myśleć o niej inaczej. Gdy Dominika poznaje Marcela, jego brata, wszystko się zmienia. Tomek próbuje uleczyć jej ciało, Marcel - duszę. Tylko czy po tylu przejściach, bolesnych operacjach można jeszcze zacząć wszystko od nowa, pokochać, posklejać pęknięte serce? Dominika ma milion powodów, by umrzeć, ale czy znajdzie choć jeden, by żyć?

Muszę przyznać, że przez całą powieść zastanawiała mnie postawa Dominiki, że tak broni ojca, choć wie, że wyrządził jej tak dużą krzywdę. To o nim myśli przede wszystkim, nie o sobie. Bardzo współczułam Dominice i kibicowałam jej, by miała siłę walczyć. Autorka stworzyła postać z krwi i kości, która czuje, myśli, ma swoje lęki.

Spodobało mi się wprowadzenie narracji pierwszoosobowej - z perspektywy Dominiki i Marcela, dzięki czemu możemy poznać daną sytuację z różnych punktów widzenia.

Powieść Augusty Docher to nie kolejna lektura dla młodzieży, o której zapomina się zaraz po przeczytaniu. Nie jest to lekka powieść. Skłania do myślenia nad sensem życia. Czy po takim cierpieniu fizycznym i psychicznym, można jeszcze komuś zaufać? Pokochać kogoś bezgranicznie i czuć się atrakcyjną mimo licznych blizn prawie na całym ciele? Na pewno nie jest to łatwe, ale warto dać sobie szansę na szczęście.

Nie mogłam oderwać wzroku od okładki, przykuwała moją uwagę. Sprawiła, że bardziej zidentyfikowałam się z bohaterami. Zakończenie jest otwarte i daje możliwość kontynuacji. Chciałabym, żeby powstała, bo jestem ciekawa dalszych losów Dominiki i Marcela. Polecam tę książkę miłośnikom powieści młodzieżowych z przesłaniem.

Książkę można kupić tutaj.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Po przeczytaniu wpisu zostaw swój ślad (najlepiej bez adresu swojego bloga!). Dziękujemy za każdy komentarz :)