Powiadają, że nieszczęścia chodzą parami, ale czy na pewno? Bohaterka książki "Na domiar złego" ma na to inną teorię...

Czy los da jej szansę na nowe życie? Jak poradzi sobie w nowej sytuacji? Czy spontaniczny pomysł na otworzenie własnej herbaciarni się powiedzie? I weźmie los w swoje ręce? Bohaterka wkrótce przekonuje się o tym, że zdarzają się w życiu takie chwile, które odsuwają w cień wszystkie zmartwienia i troski. Dzięki nim łatwiej przejść przez te gorsze momenty w życiu. Od tej pory stara się przeżyć każdy dzień, jakby był tym ostatnim. I czerpać z życia garściami.
Książka jest napisana z niezwykłą lekkością, przez co z przyjemnością się ją czyta. Miejscami bawi do łez, czasem zmusza do refleksji. Jak to w życiu, w którym przeplatają się lepsze i gorsze dni. Jest to wzruszającą słodko-gorzka historia, o wzlotach i upadkach oraz o tym, że popołudniowa herbata jest najlepszym środkiem na zmartwienia.
Sarah-Kate Lynch przez blisko 20 lat była dziennikarką zanim została pisarką. Zadebiutowała powieścią "Finding Tom Connor", która powstała po jej wizycie w Irlandii. Pojechała szukać jedynych żyjących krewnych swojej matki i to zainspirowało ją do napisania książki. Na swoim koncie ma inne znane książki: "Błogosławieni, którzy robią ser", "Nie samym chlebem", czy "Biesiada z aniołami". Poza pisaniem książek prowadzi stałą rubrykę w tygodniku "New Zealand Woman's Weekly". Dla potrzeb powieści "Na domiar złego" odwiedziła Londyn, Paryż, Hong Kong i Muriwai, poszukując najlepszego na świecie miejsca, w którym celebruje się popołudniową herbatę. Według niej raczenie się nią jest jedną z największych życiowych przyjemności i doskonałym tematem badań.

Tytuł: "Na domiar złego"
Ilość stron: 480
Oprawa: miękka
Książka zgłoszona do wyzwania Historia z trupem
Czytałam kiedyś już o tej książce. Wydaje sie interesująca. Jak tylko będę w bibliotece, wypożyczę ją.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie: www.szeptyduszy.blog.onet.pl
Z przyjemnością Cię odwiedzę :)
UsuńPozdrawiam